Fogo Futsal Ekstraklasa: Thriller w Lesznie, horror w Przemyślu fot. Paweł Mruczek/ Rekord Bielsko-Biała

Fogo Futsal Ekstraklasa: Thriller w Lesznie, horror w Przemyślu

GI Malepszy Arth Soft Leszno oraz Rekord Bielsko-Biała zagrają w półfinale Fogo Futsal Ekstraklasy po zwycięstwach w trzecich meczach ćwierćfinałowych. W niedzielę kluby te dołączyły do Piasta Gliwice i Constraktu Lubawa.

Leszczynianie, opromienieni odwróceniem losów drugiego pojedynku z BSF-em ABJ Bochnia, w niedzielę do przerwy prowadzili 2:0. W drugiej połowie goście doskoczyli na jedną bramkę, ale znów dwoma golami odpowiedzieli faworyci. Tak jak dzień wcześniej, i tym razem utrudnili jednak sobie zadanie, po czerwonej kartce tym razem dla Kacpra Konopackiego. Zespół z Bochni ponownie odrobił niemal całą stratę, ale wyrównać nie zdołał. Tym samym po raz trzeci GI Malepszy Arth Soft Leszno awansował do półfinału. Czy tym razem uda się wspiąć na podium? W poprzednich podejściach zespół trenera Tomasza Trznadla kończył rozgrywki na czwartej pozycji. 

Jeszcze większe emocje były w Przemyślu. W teorii najbardziej wyrównana para ćwierćfinałowa dostarczyła mnóstwo emocji w poprzednich meczach, ale ten niedzielny przebił skalę. Gospodarze dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, na co obrońcy tytułu stosunkowo szybko odpowiadali. I to oni schodzili na przerwę z prowadzeniem, gdy w 16. minucie do bramki trafił Martin Doša.

Po przerwie szybko wyrównał Hryhorij Zańko, najbardziej niedoceniany z armady ukraińskich zawodników z Przemyśla. W dogrywce na trafienie Mikołaja Zastawnika błyskawicznie odpowiedział Rafael Cadini, co oznaczało rzuty karne. Rozpoczęło się od nieskutecznego strzału Jarosława Łebida. Następnie trafiali wszyscy, aż do Matheusa, który mógł przypieczętować awans w piątej serii. Wojny nerwów nie wytrzymał Danyjił Abakszyn, wicekról strzelców ostatnich mistrzostw świata, który swojego karnego nie wykorzystał. Celnie uderzył za to Kamil Surmiak, przez co Rekord Bielsko-Biała nadal ma szansę na obronę tytułu. 

Na dłuższe podsumowania przyjdzie jeszcze czas, ale sytuacja obu klubów, które w niedzielę odpadły z rywalizacji, jest zgoła inna. Walka do końca BSF-u, który w trakcie sezonu doznał wstrząsu po nagłej śmierci trenera Antuna Bačicia, a w decydujących meczach nie mógł korzystać ze swojego najlepszego snajpera, Minora Cabalcety, można uznać za sukces klubu z Małopolski. Odpadnięcie Texomu Eurobusu Przemyśl, który pękał w szwach od zagranicznych gwiazd, kibice tego klubu mogą uznać za niemiłe zaskoczenie.

Rywalizacja w półfinałach będzie jeszcze bardziej ekspresowa, niż ta z poprzedniej rundy. Pierwsze mecze 1/2 finału odbędą się już w środę 14 maja, rewanże - w sobotę 17 maja, a ewentualne trzecie mecze - w niedzielę 18 maja.