"Czarny koń" AZS UG odprawia Euromaster fot. Bohumil Trunecka / AZS UG

"Czarny koń" AZS UG odprawia Euromaster

Już na trzecim miejscu w tabeli znajdują się po niedzielnych spotkaniach futsaliści z Gdańska. Wprawdzie we wtorek z "pudła" może ich zepchnąć Wisła Krakbet Kraków, ale póki co Akademicy są rewelacją sezonu w ekstraklasie. Tym razem ograli Euromaster Chrobry Głogów.

AZS Uniwersytet Gdański
Euromaster Chrobry Głogów

AZS Uniwersytet Gdański - Euromaster Chrobry Głogów
3:2

 
W ostatnich spotkaniach najczęściej jako pierwsi na prowadzenie wychodzili gdańszczanie, jednak tym razem w hali AWFiS było inaczej. Po zaledwie trzech minutach gry błąd w ustawieniu przy rzucie rożnym wykorzystali głogowianie i Dawid Biały uderzeniem z kilkunastu metrów pokonał Jacka Burglina. Bramka ta niewątpliwie zalicza się do tych z górnej półki pod względem urody, jednak efektowności tego strzału pozazdrościł Tomasz Kriezel i w 7. minucie równie pięknym strzałem doprowadził do wyrównania. W 9. minucie meczu przy biernej postawie obrońców UG z ostrego kąta wolejem uderzył grający trener gości i po raz drugi tego dnia Jacek Burglin musiał wyciągać piłkę z siatki. Ostatnia bramka w pierwszej połowie padła w 14. minucie. Prawą stroną pod sam narożnik boiska ruszył Dominik Depta i dograł na szósty metr, gdzie czekał już Patryk Ziarko. Zawodnik AZS-u uderzył niezbyt szczęśliwie i piłka w wolnym tempie zmierzała w stronę bramki. Goście próbowali wybić futsalówkę z samej linii, jednak trafili w podążającego za strzałem Ziarkę i znów mieliśmy remis.

Druga połowa spotkania to przede wszystkim popis bramkarskich umiejętności zarówno Burglina, jak i jego vis-a-vis Wojciecha Wójtowicza, którzy wychodzili obronną ręką z niemal beznadziejnych sytuacji. Jedyny w tej części meczu gol (jak się okazało na wagę zwycięstwa) padł w 35. minucie, kiedy po niezdecydowanej interwencji Wójtowicza uderzeniem z woleja piłkę do bramki wbił Ziarko. Podopieczni Tomasza Trznadela próbowali jeszcze doprowadzić do wyrównania wycofując bramkarza, ale mimo kilku dogodnych sytuacji zarówno jednej jak i drugiej ekipy, wynik nie uległ już zmianie.

- Gdańsk miał sytuacje po naszych błędach i po tych błędach zdobywał bramki. To już piąty z kolei mecz, w którym tracimy bramki po naszych błędach. Mecz był bardzo otwarty z dużą ilością sytuacji podbramkowych. Zabrakło nam gola dającego dwubramkową przewagę, co ułatwiłoby nam zadanie - powiedział po meczu grający trener gości Tomasz Trznadel. - Jestem zadowolony, że nie straciliśmy bramki gdy przeciwnik grał w przewadze. Treningi z zeszłego tygodnia przyniosły efekt. Nie pozwala to jednak ogrywać młodszych zawodników, ale ci starsi dali sobie radę - powiedział natomiast trener AZS UG Szymon Hartman, zaznaczając, że dla tych mniej ogranych też będzie miał propozycję. - W środę gramy sparing, w którym zagrają chłopcy którzy do tej pory mniej grali, a pozostali mają okazję odpocząć ze względu na przerwę reprezentacyjną - dodał szkoleniowiec rewelacji sezonu.

Dodatkowe informacje

  • Źródło: Jakub Lempski