Bramka Marcina Wolskiego /
KP Sport
Marcin Wolski: Uwierzyłem dopiero gdy wpadło
Marcin Wolski był bohaterem pojedynku AZS-u Uniwersytet Gdański z GKS-em Futsal Tychy. Rezerwowy golkiper lidera ekstraklasy po czerwonej kartce dla Jacka Burglina z powodzeniem zastąpił między słupkami doświadczonego kolegę, a na dodatek strzałem z własnego pola karnego zaskoczył samego Rafała Krzyśkę. W rozmowie z nami Azetesiak opowiada m.in. jak w drużynie odbierany jest fenomenalny początek sezonu.
Że nie strzelałeś, a podawałeś do Dominika Depty to mówiłeś już od razu po meczu. W którym momencie uwierzyłeś, że z tego może być bramka?
- W chwili kiedy bramkarz zaczął się cofać do bramki zauważyłem, że może mieć problemy z tą piłką. Ale uwierzyłem dopiero, gdy rzeczywiście wpadło.
Można powiedzieć, że "pogodziłeś" Rafała Krzyśkę i Jacka Burglina, którzy zdobywali bramki tydzień wcześniej. Który to twój gol w karierze?
- W barwach Uniwersytetu Gdańskiego zdecydowanie pierwszy gol. Kiedyś jeszcze strzeliłem chyba w III lidze futsalu, kiedy broniliśmy się przy wycofanym bramkarzu.
To był twój debiut w tym roku w ekstraklasie. Te 258 minut na ławce nie zniechęciły cię do gry?
- Cały czas trenowałem i na każdym meczu byłem przygotowanym do wejścia w każdej chwili. A że stało się to dopiero teraz - taka kolej rzeczy. Mam nadzieję, że pokażę się z dobrej strony i na dłużej zagoszczę między słupkami.
Jak w drużynie odbieracie to, co się dzieje, czyli wasze niespodziewane prowadzenie w tabeli? Jest euforia?
- Cieszy nas ten fakt, ale do końca sezonu jeszcze daleko. Może być jeszcze różnie, więc przesadnej euforii nie ma.
Na ile wasze sukcesy są zasługą nowego trenera Szymona Hartmana? Czy nastąpiła jakaś diametralna zmiana na treningach?
- Dobra pozycja to składowa wielu czynników m.in. doświadczenia nabytego w poprzednim sezonie, wzmocnienia się kilkoma zawodnikami oraz nowego trenera - nie umniejszając wkładu trenerów z zeszłego sezonu. Mamy w dodatku etatowego kadrowicza Tomka Kriezela, który mimo młodego wieku posiada spore doświadczenie i potrafi umiejętnie nam je przekazać czy to na meczach, czy treningach. Komfortu dodaje to, że nabraliśmy doświadczenia i wiary we własne umiejętności. I to pokazuje nasze miejsce w tabeli.
Liderujecie, ale utrzymać pierwszą pozycję będzie wam bardzo trudno, bo jeszcze wciąż przed Wami mecze z Wisłą, Rekordem i Pogonią. Zapomnijmy na chwilę o rewelacyjnym początku, powiedz: realnie które miejsce by was w tej chwili zadowoliło, w które miejsce celujecie?
- Przed sezonem założeniem było bezpieczne utrzymanie się w lidze, po tym co mamy teraz, apetyty wielu osób na pewno są większe. Ale trzeba pamiętać że za nami dopiero jedna trzecia ligi, więc wszystko może się jeszcze wydarzyć.
Dziękuję za rozmowę i życzę... kolejnych trafień!
Etykiety