Skrót meczu i konferencja prasowa / Pogoń04 TV

Twierdza Szczecin nie do zdobycia

  • Media
Niedawnemu sensacyjnemu liderowi wygrywanie nie idzie już tak lekko, odkąd rozpoczął serię pojedynków z trójką zespołów typowanych do medali. Pogoń 04 Szczecin pokonuje AZS Uniwersytet Gdański.

Pogoń 04 Szczecin
AZS Uniwersytet Gdański

Pogoń 04 Szczecin - AZS Uniwersytet Gdański
5:2

 
Już na początku meczu szansę na gola miał Tomasz Poźniak, który nieznacznie się pomylił po strzale z rzutu wolnego. Co nie udało się z rzutu wolnego, udało się w 4. minucie meczu. Po długim wyrzucie piłki przez Jacka Burglina piłka odbiła się w okolicach pleców Poźniaka, minęła wychodzącego niefortunnie z bramki Dominika Kubraka i wtoczyła się do siatki. Po tej sytuacji częściej przy piłce utrzymywali się gospodarze, a zawodnicy AZS UG próbowali kontrować. Dużym zagrożeniem dla Pogoni były znakomite wyrzuty Burglina. Po jednym z takich wyrzutów strzału nożycami próbował Dominik Depta. Gdyby nie skuteczna interwencja Kubraka moglibyśmy mówić o bramce "hale świata". W 9. minucie Łukasz Tubacki po zamieszaniu pod bramką doprowadził do remisu. Pod koniec pierwszej połowy, gdy większość kibiców sądziła, że na przerwę ekipy zejdą z remisowym wynikiem, po dwóch skutecznych interwencjach nogami Burglin tak niefortunnie próbował chwycić piłkę, że ta po odbiciu się od pięty naszego bramkarza wtoczyła się do siatki. Z minimalnie lepszymi humorami do szatni schodzili więc Portowcy.

W drugiej połowie meczu obraz gry był bardzo podobny, z tą różnicą, że po kolejnym niepewnym wyjściu z bramki Kubraka został on zastąpiony przez Nicolae Neagu. Mołdawski golkiper znacząco przeszkadzał przy długich wyrzutach swoją znakomitą postawą na przedpolu. Po jednej z interwencji Neagu miała miejsce spora kontrowersja. Bramkarz gospodarzy po chwyceniu piłki próbował samemu wyprowadzić kontratak, prowadzenie piłki przerwał mu jednak w okolicach środkowej linii boiska czystym wślizgiem Mateusz Cyman. Faulu nie było, sędziowie kazali grać dalej, a nasz zespół wyszedł z atakiem dwóch na jednego. Ale po kilku sekundach gwizdek przerwał akcję. Arbiter uznał, że należy przerwać grę z powodu leżącego na środku boiska Neagu, który odczuł mocno starcie z Cymanem. Przerwana została stuprocentowa akcja, a w zamian po chwili obserwowaliśmy rzut sędziowski. Mimo tej sytuacji, to AZS UG nadal stwarzał sobie klarowne sytuacje. Po uderzeniu przewrotką Cymana piłka trafiła w słupek, kilkukrotnie dobrze interweniował bramkarz. Na 5 minut przed końcem prowadzenie Pogoni podwyższył Daniel Maćkiewicz, dobijając uderzenie Artura Jurczaka. Szymon Hartman wycofał bramkarza, jednak na kontaktowego gola Depty, Pogoń dwukrotnie odpowiedziała celnymi strzałami na pustą bramkę.

Po zwycięstwie 5:2 Pogoń awansowała na pozycję wicelidera tabeli, przynajmniej do niedzieli, gdy swój mecz zagra Gatta Active Zduńska Wola. AZS UG utrzymał natomiast 4. miejsce, obecnie o punkt wyprzedzając Wisłę Krakbet Kraków. Za tydzień te ostatnie 2 zespoły zmierzą się w szlagierowo zapowiadającym się pojedynku. Spotkanie odbędzie się w poniedziałek i będzie transmitowane przez Orange Sport. Cieszy fakt, że relacje w telewizji nareszcie opuściły południe, skąd pokazywano wszystkie mecze od początku sezonu.

Dodatkowe informacje

  • Źródło: Jakub Lempski