Skrót meczu /
Wisła.TV
Michał Długosz: Nie ma godnego rywala dla Wisły
Obaj bramkarze Euromastera Chrobrego Głogów po 4 razy wyciągali piłkę z siatki po strzałach Wisły. Podstawowy golkiper beniaminka przyznaje, że na tak grających krakowian nie ma w tym roku mocnego. Ale zapowiada, że w kolejnym meczu - z Remedium Pyskowice - dzięki porażce z mistrzem Polski on i jego koledzy będą nawet podwójnie zmotywowani.
Smutny był powrót do domu?
- Powrót był bardzo długi, więc było dużo czasu na zastanowienie, jak to się stało.
I jakie były efekty tych przemyśleń?
- Wnioski jakie się nasuwają są takie, że w tym dniu, na tak dobrze dysponowaną Wisłę w polskiej ekstraklasie nie znalazłbym godnego rywala. Przewyższali nas przede wszystkim szybkościowo, motorycznie. Trudno było za nimi nadążyć. Jeśli dodam, że byli zabójczo skuteczni, robi się wynik 0:8, może trochę za wysoki. U nas natomiast tej skuteczności zabrakło.
Przegrałeś kiedyś już tak wysoko?
- Do tej pory nie, ale przyznam szczerze, że jeśli Wiślacy zagrają wszystkie mecze tak jak z nami, to na takiej skuteczności rzeczywiście mają szansę na obronę tytułu.
Jak się układa współpraca z nowym w waszym zespole Bartoszem Łeszykiem?
- Na pewno będzie on wzmocnieniem naszej drużyny, ale wiadomo, że wymaga to czasu. Na pewno jego doświadczenie zaprocentuje.
Macie dużo czasu do następnego meczu, bo w kolejce za tydzień gracie dopiero we wtorek. Od jutra już tylko operacja "Remedium"?
- Będziemy przygotowywać się ze zdwojoną motywacją. Po pierwsze będziemy starali się zmazać złe wrażenie po Wiśle, a po drugie mamy rachunki do wyrównania - za spotkanie z pierwszej rundy, które przegraliśmy dość kontrowersyjnie w ostatniej sekundzie. Na pewno będzie to mecz walki.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w kolejnych spotkaniach.
- Powrót był bardzo długi, więc było dużo czasu na zastanowienie, jak to się stało.
I jakie były efekty tych przemyśleń?
- Wnioski jakie się nasuwają są takie, że w tym dniu, na tak dobrze dysponowaną Wisłę w polskiej ekstraklasie nie znalazłbym godnego rywala. Przewyższali nas przede wszystkim szybkościowo, motorycznie. Trudno było za nimi nadążyć. Jeśli dodam, że byli zabójczo skuteczni, robi się wynik 0:8, może trochę za wysoki. U nas natomiast tej skuteczności zabrakło.
Przegrałeś kiedyś już tak wysoko?
- Do tej pory nie, ale przyznam szczerze, że jeśli Wiślacy zagrają wszystkie mecze tak jak z nami, to na takiej skuteczności rzeczywiście mają szansę na obronę tytułu.
Jak się układa współpraca z nowym w waszym zespole Bartoszem Łeszykiem?
- Na pewno będzie on wzmocnieniem naszej drużyny, ale wiadomo, że wymaga to czasu. Na pewno jego doświadczenie zaprocentuje.
Macie dużo czasu do następnego meczu, bo w kolejce za tydzień gracie dopiero we wtorek. Od jutra już tylko operacja "Remedium"?
- Będziemy przygotowywać się ze zdwojoną motywacją. Po pierwsze będziemy starali się zmazać złe wrażenie po Wiśle, a po drugie mamy rachunki do wyrównania - za spotkanie z pierwszej rundy, które przegraliśmy dość kontrowersyjnie w ostatniej sekundzie. Na pewno będzie to mecz walki.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w kolejnych spotkaniach.
Etykiety

