Skrót meczu / galhTV

Setny gol Łukasza Pieczyńskiego, ale w Głogowie tylko remis

Mimo dużych problemów z dotarciem na miejsce (mecz opóźnił się o pół godziny), zawodnicy AZS-u Uniwersytet Gdański zdołali zremisować w wyjazdowym spotkaniu z Euromasterem Chrobrym Głogów 2:2.

Euromaster Chrobry Głogów
AZS Uniwersytet Gdański

Euromaster Chrobry Głogów - AZS Uniwersytet Gdański
2:2

 
Mimo krótkiej rozgrzewki i wejścia na parkiet niemal prosto z busa, to drużyna Szymona Hartmana zaatakowała w pierwszych minutach rywali. Pierwsi gola zdobyli jednak gospodarze. W 12. minucie dobrym uderzeniem z dystansu popisał się Łukasz Pieczyński i piłka zatrzepotała w siatce Jacka Burglina. Było to setne trafienie młodszego z braci Pieczyńskich na parkietach ekstraklasy. Tym samym Łukasz... dogonił Dariusza, który swojego jubileuszowego gola zdobył niemal dokładnie przed 3 miesiącami - 22 listopada w meczu z GKS-em Futsal Tychy. Na 4 minuty przed końcem zawodnicy Euromastera zapomnieli jednak o czającym się pod ich bramką Dominiku Depcie. Najlepszy snajper gdańszczan po znakomitym podaniu Tomasza Kriezela z najbliższej odległości pokonał Michała Długosza. Remis 1:1 utrzymał się już do przerwy.

Druga część meczu zaczęła się od ponownego wyjścia na prowadzenie gospodarzy. 3 minuty po wznowieniu gry fatalnie wykonany przez AZS UG rzut wolny wykorzystał Kamil Kaczmar. Po nieudanym wgraniu Kriezela piłkę odbił przed siebie Grzegorz Nowak, a startujący "w ciemno" do kontry Kaczmar de facto już na własnej połowie miał przed sobą tylko bramkarza. Tym razem nawet Burglin nie był w stanie uratować Akademików. Po tej bramce lekką przewagę zaczęli wypracowywać goście, lecz długo nie potrafili udokumentować tego trafieniem. Wyborną sytuację na podwyższenie mieli za to głogowianie. W 33. minucie Mateusz Wesserling popełnił szóste przewinienie, na szczęście dla przyjezdnych Burglin wyczuł intencje Mateusza Niedźwiedzia i obronił przedłużony rzut karny. W końcówce gdańszczanie próbowali gry w przewadze, ale paradoksalnie udało im się wyrównać przy czwórce zawodników w polu. Na 76 sekund przed końcem meczu nadbiegający lewą stroną Wojciech Pawicki huknął nie do obrony tuż przy słupku. Miejscowi na tę bramkę nie znaleźli już odpowiedzi.

- Nie idzie nam na wyjazdach, dlatego bardzo nam zależało na tych punktach. U siebie zawsze gramy dobre zawody i dziś było podobnie. Szkoda, bo znowu w końcówce straciliśmy bramkę - powiedział po meczu Michał Długosz dla Radia Elka. - Na pewno ani kibice ani my nie jesteśmy usatysfakcjonowani, bo liczyliśmy na wygraną. Czekają nas teraz trudne mecze - podsumował golkiper Euromastera. Teraz przed jego drużyną bowiem 2 wyjazdy - do Chojnic i Gliwic. Zadowolenia na pomeczowej konferencji prasowej nie krył za to Szymon Hartman. - Przed spotkaniem po ostatnich występach remis wzięlibyśmy w ciemno - mówił trener AZS UG, a kapitan Wojciech Pawicki dodał - Trochę szkoda, bo mogliśmy naprawdę tutaj wygrać, gdybyśmy przyjechali o czasie, porządnie się rozgrzali i weszli jeszcze lepiej w mecz. Przed gdańszczanami teraz ciężka końcówka sezonu, bo - z krótką przerwą na GKS Tychy - zagrają po kolei z drużynami z czołowej czwórki.

Dodatkowe informacje