Gwiazda w barażach po lekcji futsalu od Wisły fot. Kosma Niedźwiecki (www.kosma.es)

Gwiazda w barażach po lekcji futsalu od Wisły

Niespodzianką w Rudzie Śląskiej pachniało tylko przez chwilkę - i to dosłownie. Gdy w 25. minucie Bartosz Siadul doprowadził do remisu 3:3, kibice uwierzyli w niemożliwe. Riposta zajęła Wiślakom... 8 sekund. A później wcale nie przestali strzelać.

Gwiazda Ruda Śląska
Wisła Krakbet Kraków

Gwiazda Ruda Śląska - Wisła Krakbet Kraków
4:10

 
Przed tym spotkaniem mieliśmy jeszcze wiele znaków zapytania w kwestii poszczególnych pozycji w ligowej tabeli. Wisła Kraków nie mogła przegrać w rudzkiej hali, aby zakończyć sezon zasadniczy na pierwszym miejscu. Gwiazda z kolei potrzebowała punktów lub korzystnych wyników w innych meczach, żeby uniknąć degradacji bądź barażów. Licznie zgromadzeni na trybunach kibice mogli zacierać ręce przed pierwszym gwizdkiem z nadzieją na fantastyczne widowisko!

Rywalizacja rozpoczęła się od szybkiego ataku gospodarzy, który niecelnym uderzeniem z kilku metrów wykończył Bartosz Siadul. Do czwartej minuty oba teamy były bardzo zdyscyplinowane taktycznie. Wtedy to jednak błąd przytrafił się Aleksandrowi Waszce, który w prosty sposób przepuścił do bramki strzał z dystansu Serhija Kowala. W kolejnych minutach miejscowy zespół szukał okazji na odpowiedź, ale brakowało decyzji o oddaniu strzału. W 11. minucie mieliśmy dwa kolejne ciosy Białej Gwiazdy. Najpierw pewnym strzałem golkipera gospodarzy pokonał Oleksandr Bondar, a później Paweł Budniak podwyższył prowadzenie, uderzeniem z najbliższej odległości. Trener rudzian Tomasz Klimas momentalnie poprosił o czas dla swojego zespołu, żeby przekazać zawodnikom wskazówki na dalszą część gry. Przyniosły one pozytywny efekt w końcówce pierwszej odsłony. Na dwie minuty przed końcem połowy piłka trafiła w słupek bramki Kamila Lasika, po rykoszecie od nogi Bondara, a już chwilę później zatrzepotała w krakowskiej bramce. Strzelcem okazał się Jacek Hewlik, który znalazł się niepilnowany na drugim metrze i skierował futbolówkę do siatki.

Już od pierwszych sekund drugiej połowy byliśmy świadkami fascynującego meczu. W czterech pierwszych minutach Gwiazda doprowadziła do wyrównania, za sprawą kolejnej bramki Jacka Hewlika i skutecznej dobitce Bartosza Siadula. Zdenerwowany trener gości wziął czas i mobilizował swoich zawodników do lepszej gry. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już osiem sekund (!) po golu zawodnika rudzkiego zespołu mieliśmy ripostę przyjezdnych. Kolejny raz Oleksandr Bondar skierował piłkę do siatki, a poprzedził to kapitalną indywidualną akcją. Minutę po ponownym wyjściu na prowadzenie, Wisła podwyższyła swój kapitał bramkowy. Tym razem Sebastian Wojciechowski ustawił się odpowiednio na drugim metrze i po świetnym podaniu nie miał problemu ze skierowaniem piłki do bramki Waszki. W 31. minucie byliśmy świadkami najpiękniejszego trafienia w tej rywalizacji. Wtedy właśnie najskuteczniejszy zawodnik Wisły przymierzył z połowy boiska idealnym lobem w samo okienko bramki rudzian. W kolejnych chwilach nadzieję na korzystny wynik dla piłkarzy z Rudy Śląskiej dał Bartosz Siadul. W tym momencie na tablicy widniał wynik 4:6 i do końca meczu pozostało jeszcze 7 minut. Nie byliśmy jednak świadkami szaleńczej pogoni podopiecznych Klimasa, a do końca trafiali już tylko gracze krakowskiej drużyny. Wynik podwyższyli jeszcze Oleksandr Bondar, Roman Wachuła, Adam Jonczyk i Sebastian Wojciechowski. Finalnie Gwiazda Ruda Śląska uległa aż 4:10 faworyzowanej Wiśle Krakbet Kraków.

Po końcowej syrenie nadal wszyscy kibice z niecierpliwością oczekiwali sygnałów ze Szczecina. Gdy tamtejsza Pogoń w końcówce trafiła na 8:8, kibice zamarli w ciszy i w napięciu słuchali dalszych komunikatów. W tym momencie brakowało tylko jednej bramki szczecinianom, aby zepchnąć Gwiazdę do strefy spadkowej. Ostatecznie GAF Jasna w samej końcówce jeszcze raz trafił do siatki i to Pogoń 04 Szczecin żegna się z ekstraklasą. Rudzcy kibice oszaleli z radości, ale musieli pogodzić się z faktem, że ich team czeka jeszcze walka w barażach o utrzymanie w elicie. Podopieczni Krzysztofa Kusi finisz sezonu zasadniczego ukończyli zaś na pierwszym miejscu w tabeli i ostatecznie mają 3 oczka przewagi nad drugą Gatta Active Zduńska Wola.