Lajki i Hejty 8. kolejki ekstraklasy fot. Robert Poczekaj (wirtualnepniewy.pl)

Lajki i Hejty 8. kolejki ekstraklasy

Kto zasłużył na pochwałę w meczach 8. kolejki ekstraklasy? I dlaczego na naganę znów zasłużył Clearex?

Przemysław Dewucki

Doświadczony były zawodnik GAF bardzo wyraźnie przyczynił się do niespodzianki, jaka miała miejsce w Gliwicach w niedzielę. Trzy bramki zdobyte, z czego pierwsza wyprowadzająca Nbit na prowadzenie, zasługują na wyróżnienie. Swoje doświadczenie zaprezentował przede wszystkim przy swoim drugim golu, kiedy to zachowując stoicki spokój wpakował piłkę na pustą bramkę.

Nbit Gliwice

Dewucki co prawda strzelił trzy bramki, ale sam wyniku 7:2 nie wykręcił. Na szczęście dla gliwiczan w sukurs poszli mu także inni zawodnicy. Bez kolegów Dewuckiego Pogoń być może zdobyłaby kolejne wyjazdowe punkty. Dobra dyspozycja Nbitu jednak to uniemożliwiła.

Adam Wachoński

Kiedy zdobywasz dwie bramki, a twój zespół dzięki nim wygrywa, musisz być wyróżniony. Red Dragons Pniewy po raz kolejny nie dali się pokonać we własnej hali, a główny udział w tym zwycięstwie miał właśnie Wachoński - strzelec obu bramek dla "Czerwonych Smoków".

Pogoń 04 Szczecin

Szpital w drużynie to jedno, porażka aż 7:2 w Gliwicach to drugie. I na nic tłumaczenia, że przy 4:2 grali w przewadze, bo bramkarza wycofuje się po to, aby gole strzelać, a nie tracić, a więc nawet ten element nie wyszedł im w sobotnim meczu. Póki co jednak, po niezłym początku można przegraną w Gliwicach potraktować w kategorii wpadki.

Gwiazda Ruda Śląska

Z jednej strony nikłą porażkę z Red Devils można by traktować jako mały "sukces". Z drugiej jednak chojniczanie do czasu meczu w Rudzie Śląskiej nie potrafili wygrać w żadnym meczu wyjazdowym, a rudzka hala i długa podróż na pewno i tym razem nie pomagały. Zakończyła się dopiero co prawda ósma kolejka, ale trudno szukać jakichś optymistycznych perspektyw dla drużyny prezesa Grzywaczewskiego.

Clearex Chorzów

Już niemal tradycyjnie chorzowianie znajdują się w dolnej części naszego cotygodniowego zestawienia. Ale jak może być inaczej? Do Chorzowa przyjeżdża KGHM, a drużyna Zdzisława Wolnego, mimo prowadzenia przez niemal całe spotkanie i tak po raz kolejny nie zdobyła kompletu punktów. Dobrze, że nie przegrali, bo z kandydata do medalu wylądowaliby na miejscu barażowym, a tak są tuż nad. Chyba balonik był trochę zbyt napompowany, a teraz powietrze szybko ucieka.