MOKS nie jest rozczarowany fot. Michał Wencek

MOKS nie jest rozczarowany

Red Devils Chojnice zdecydowały się ostatecznie na powalczenie w ekstraklasie, nadzieje na awans opuściły więc ostatecznie przegranego z ostatnich baraży - MOKS Słoneczny Stok Białystok. Mimo to na Podlasiu nie czują specjalnego rozczarowania.

- Dobrze, że sprawa jest ostatecznie wyjaśniona, bo nie można bez końca oczekiwać i przygotowywać się do dwóch całkiem różnych rozgrywek. W tej chwili wiemy, że czeka nas I liga i startujemy w ostatni weekend września - mówi prezes MOKS-u Wacław Rekść. - Nie oceniam zakończenia całej sprawy w kryterium rozczarowania, bo byliśmy w I lidze i do gry właśnie tam się szykowaliśmy. Gdyby zwolniło się miejsce w ekstraklasie to skorzystalibyśmy z niej. A żeby skorzystać trzeba było być na to przygotowanym. Zamierzamy powalczyć o ekstraklasę w nadchodzącym sezonie i na jak najlepszym przygotowaniu się do tego celu się teraz koncentrujemy - dodaje włodarz klubu z Białegostoku, cytowany na stronie dziendobry.bialystok.pl.
MOKS, mimo że w barażach mocno postawił się ekstraklasowemu Cleareksowi Chorzów i o mały włos nie spuścił chorzowian do I ligi w roku ich jubileuszu, w najwyższej klasie rozgrywkowej miałby szalone problemy. Kadra klubu opiera się bowiem na zawodnikach łączących grę w futsal z grą na trawie i to w stosunkowo wysokich ligach. O ile w I lidze częściowo da się to łączenie jakoś zorganizować, to częste wyjazdy np. na Śląsk nie byłyby najłatwiejsze.

W tej sytuacji MOKS będzie faworytem do wygranej w grupie północnej I ligi. Drużyna Adriana Citko przygotowania do sezonu rozpoczęła 17 sierpnia, ale większość zawodników ma za sobą też okres przygotowawczy na trawie. W niedzielę 11 września "Słoneczni" zagrają w miniturnieju we własnym mieście. Rywalami będą Elhurt-Elmet Helios Białystok, drużyna KS Sokół 1946 Sokółka i beachsoccerowa ekipa Vita-Sport Zdrowie Garwolin.

Więcej na www.dziendobry.bialystok.pl.