Tomasz Lutecki: Tworzenie 14-zespołowej ekstraklasy to krok wstecz fot. Aśka Żmijewska

Tomasz Lutecki: Tworzenie 14-zespołowej ekstraklasy to krok wstecz

Tomasz Lutecki był jednym z ojców sukcesu, jakim jest awans GSF Gliwice do ekstraklasy. W przyszłym sezonie jego zespół wystartuje w zreformowanej najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej. – Tworzenie czternastozespołowej ekstraklasy to krok wstecz – komentuje reprezentant Polski i król strzelców grupy południowej I ligi.

 

 

Futsal-Polska: Ten sezon I ligi był bardzo udany dla pańskiego zespołu, wygraliście rozgrywki i wywalczyliście awans do ekstraklasy. Taki był cel? Co było kluczem do tego sukcesu?

Tomasz Lutecki: Od początku przygotowań do tego sezonu cel był dla nas jasny - chcieliśmy awansować z pierwszego miejsca. Myślę, że kluczem był sposób gry, jaki prezentowaliśmy przez cały sezon. Agresywna, ułożona defensywa, kontrola nad meczami i punktowanie przeciwników w odpowiednich momentach. Oczywiście zdarzały się potknięcia i słabsze momenty, ale ciężko się tego ustrzec przez cały sezon.

Jakby pan podsumował miniony sezon? Były jakieś niespodzianki czy rozczarowania? Chodzi mi nie tylko o GSF Gliwice, ale i wyniki pozostałych drużyn.

Wydaje mi się, że były to ciekawe rozgrywki. Rozstrzygnięcia w obu grupach nastąpiły w ostatnich kolejkach. Rozczarowuje to, że drużyny wycofują się przed i w trakcie rozgrywek oraz to, że pod koniec rozgrywek wiele ekip gra w okrojonych składach z powodu rozpoczynających się lig trawiastych.




W pierwszoligowych rozgrywkach strzelił pan 32 bramki, co dało koronę króla strzelców. Wynik robi wrażenie, tym bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę rezultaty pozostałych strzelców. Jest pan zadowolony?

Liczba bramek bardzo cieszy, choć było ich chyba 31. Ale na mnie wrażenie robi tegoroczny wynik strzelecki Michała Marka. Wszystkie inne rezultaty pozostają w cieniu.

Co może pan powiedzieć o współpracy z GSF Gliwice? Jak układają się pańskie relacje z pozostałymi zawodnikami, sztabem szkoleniowym czy działaczami?

Atmosfera w szatni jest świetna. Wszystkich nas łączy chęć rozwoju i doskonalenia swoich umiejętności

Czy po dwóch sezonach spędzonych w I lidze jest pan gotowy na powrót do najwyższej polskiej klasy rozgrywkowej? Chce pan kontynuować karierę w GSF Gliwice?

Oczywiście! Czekałem na to półtora roku!

Jaką pozycję ma futsal w Gliwicach? Kibice chętnie przychodzą na wasze mecze?

Mamy w Gliwicach trzy drużyny futsalowe na poziomie ogólnopolskim. Jest kilka prężnie działających lig amatorskich. Najważniejsze mecze każdej z ekip ogląda kilkuset widzów. Ciężko konkurować o kibiców z Piastem trawiastym czy koszykarskim GTK, ale futsal na pewno ma w mieście swoich wiernych fanów. 

Jest pan również reprezentantem Polski w futsalu. Ostatnio nasza kadra rozegrała sparingi z Brazylią. Jak pan wspomina te spotkania?

Reprezentacja Brazylii zafundowała nam lekcje futsalu. Mecze przeciw topowym zawodnikom świata dają nam obraz tego, jak bardzo ciężko musimy pracować, aby móc przeciwstawić się im przez cały mecz. Mimo to granie w takich meczach to przyjemność, a zebrane doświadczenie zaprocentuje. 

Słyszę wiele opinii, że futsal w naszym kraju rośnie w siłę, podobnie jak i reprezentacja. Zgadza się pan z tą tezą?

Patrząc przez pryzmat wyników Rekordu w Lidze Mistrzów i najlepsze wyniki reprezentacji od wielu lat, można tak stwierdzić. Ale uważam, że tworzenie czternastozespołowej ekstraklasy to krok wstecz. Powinniśmy wzorować się na sprawdzonych modelach z najlepszych futsalowych lig świata, które promują grę pod dużym obciążeniem psychicznym i fizycznym. Przełożyłoby się to pozytywnie na wyniki międzynarodowe naszych drużyn.




Jaka atmosfera panuje w reprezentacji? 

Jako reprezentacja jesteśmy zgraną ekipą, która lubi ze sobą spędzać czas. Naszym najbliższym i najważniejszym celem są eliminacje mistrzostw świata i przejście w nich do kolejnej rundy.

Co pan robi po zakończeniu sezonu halowego? Myśli są już przy kolejnym?

Odpoczynek, wyjazdy na wakacje i zbieranie sił przed kolejnym okresem przygotowawczym. Pasjonuję się futsalem, więc na pewno będę myślał o kolejnym sezonie nawet w wolnym czasie.

Ma pan jakieś sportowe marzenia lub cele?

Marzenia są po to, by je spełniać, więc na pewno awans na mistrzostwa świata, a kolejnym będzie mistrzostwo Polski.

Czy ma pan jakiś autorytet lub idola, na którym się wzoruje?

Nie mam jednej osoby, którą mógłbym wymienić. Staram się czerpać wzorce od najlepszych na świecie.

Rozmawiał Mateusz Domański