Leszek Wicherek: Skład drużyny zostanie uzupełniony o doświadczonych zawodników fot. archiwum prywatne

Leszek Wicherek: Skład drużyny zostanie uzupełniony o doświadczonych zawodników

KS Futsal Oborniki jest solidnym pierwszoligowcem. W ostatnich sezonach ekipie z Wielkopolski wciąż jednak czegoś brakowało, by bić się o czołowe lokaty. - Z dużym spokojem podchodzę do wyników zespołu – mówi nam Leszek Wicherek, prezes obornickiego klubu, dodając, że przed startem kolejnych rozgrywek planuje wzmocnienia.

Futsal-Polska: Jak to się stało, że trafił pan do futsalu?

Leszek Wicherek: Przygoda z piłką rozpoczęła się w 2007 roku, kiedy pracownicy mojej firmy zgłosili drużynę w Turnieju Firm organizowanym przez OCS. Po tej przygodzie zgłosiliśmy zespół do Halowej Ligi OCS, gdzie po kilku sezonach osiągnęliśmy wszystko, co było do zdobycia, łącznie z Superpucharem. W 2010 roku założyliśmy stowarzyszenie, zostaliśmy członkiem PZPN i otrzymaliśmy licencję na grę w II lidze. Od początku przygody z futsalem braliśmy też udział w licznych wyjazdach i turniejach. Owocem tych wyjazdów było nawiązanie wielu ciekawych kontaktów wśród pasjonatów tego sportu. Udało nam się nawiązać współpracę z trenerem Akademii FC Pniewy – Klaudiuszem Hirschem, który przez cztery sezony wprowadził nas w prawdziwy świat futsalu. Potem Bartosz Łeszyk wprowadził nas do I ligi, byliśmy razem też przez 4 sezony – wspaniali trenerzy z najwyższej półki. W ostatnim sezonie trenerem był Oktawian Solecki i nadal nim jest. Na co dzień jestem właścicielem serwisu blacharsko-lakierniczego, również Starszym Cechu Rzemiosł Różnych w Obornikach. Futsal to moja pasja i przygoda sposób na życie, która dostarcza mi adrenaliny – jest odskocznią od codziennych problemów. Bardzo ważne jest zrozumienie i wsparcie najbliższej rodziny.

W minionym sezonie zajęliście 6. miejsce w tabeli I ligi. Jak pan oceni ten wynik? Czy pańskie przedsezonowe oczekiwania zakładały wywalczenie lepszego rezultatu?

Oczywiście, został pewien niedosyt. Na trzy kolejki przed końcem sezonu zajmowaliśmy czwarte miejsce w tabeli, lecz po wycofaniu się z rozgrywek zespołu z Białegostoku sytuacja się skomplikowała. Ostatecznie zakończyliśmy sezon na szóstym miejscu, czyli był to kolejny sezon na szóstkę.




Czy pańskim zdaniem któryś z waszych zawodników zasłużył na wyróżnienie? A może ktoś pana rozczarował?

Futsal to gra zespołowa i ciężko wyróżniać poszczególnych zawodników. Każdy z nich wnosi coś ważnego do zespołu.

Pokuszę się o stwierdzenie, że KS Futsal Oborniki to taki solidny pierwszoligowiec, ale do podium w ostatnich sezonach jednak wciąż brakowało punktów. Jak pan uważa, dlaczego?

Z dużym spokojem podchodzę do wyników zespołu. Jestem na każdym treningu i każdym meczu, widzę ile pracy i zaangażowania wkładają zawodnicy. Póki co mamy ugruntowaną pozycję w I lidze, ale wierzę, że ta drużyna ma duży potencjał i jeszcze nie pokazała wszystkich swoich możliwości.

W trakcie minionych rozgrywek byłem w Obornikach na jednym meczu i w pamięci zapadła mi sympatyczna atmosfera. Co może pan powiedzieć o postawie kibiców i ich frekwencji podczas waszych meczów?

Cieszę się. że jest grupa kibiców, która regularnie przychodzi na mecze. Sympatyków futsalu w naszym mieście jest coraz więcej, ponieważ jest to bardziej widowiskowa odmiana piłki nożnej. Mam świadomość, że możemy zrobić jeszcze więcej, by Futsal Oborniki był klubem, z którym identyfikują się mieszkańcy tego miasta. Mecze są miejscem spotkań dla całych rodzin.

A jak wygląda pomoc ze strony sponsorów czy miasta? Możecie liczyć na wsparcie finansowe?

Gmina Oborniki z burmistrzem Tomaszem Szramą od kilku lat jest naszym głównym sponsorem i jesteśmy za to bardzo wdzięczni. Bez tego wsparcia klub nie mógłby się tak rozwinąć. Jest także kilka lokalnych firm, które również są z nami od kilku lat i zawsze nas wspierają.

Wiem, że dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach, ale w przypadku sportu warto o to pytać. Jak stoją finanse w waszym klubie? 

Z finansami nigdy nie jest idealnie. Tych środków mogłoby być trochę więcej. Ale prowadzimy politykę racjonalnie i staramy się stale podnosić jakość w naszym klubie. Nie jesteśmy zawodowcami. Nasi zawodnicy to pasjonaci sportu i grają za premie meczowe, co jest swego rodzaju rekompensatą za poświęcony czas oraz za godne reprezentowanie miasta i klubu.

Czy pierwsza liga to szczyt możliwości waszego klubu? Czy może są plany zakładające awans do ekstraklasy?

Celem w sezonie 2019/2020 jest górna część tabeli. Musimy być skuteczni w meczach we własnej hali. To nasza hala, znamy tu każdy centymetr, poza tym nasi kibice są graczem numer sześć. Co do awansu... liga zweryfikuje.

Co obecnie dzieje się w KS Futsal Oborniki? Czas wolny po zakończeniu sezonu czy dalsza intensywna praca?

Do połowy czerwca trenujemy dwa razy w tygodniu, do treningów wracamy w sierpniu. Myślę, że w okresie przygotowawczym zagramy kilka meczów kontrolnych.

Czy odbyliście już rozmowy z zawodnikami na temat gry w waszym zespole w przyszłym sezonie? Planujecie wzmocnienia?

W sezonie 2019/2020 będziemy opierali się na stałych zawodnikach. Mam nadzieję, że stabilizacja składu i zdobyte doświadczenie w ubiegłych sezonach będzie procentować. Dążymy do tego, aby drużynę zasilali lokalni futsaliści. Skład drużyny zostanie uzupełniony o nowych, doświadczonych zawodników, ale nie będę zdradzał szczegółów ponieważ jeszcze trwają rozmowy.




Czy przed startem kolejnego sezonu przewidujecie jakieś poważniejsze zmiany w klubie?

Atmosfera w klubie jest bardzo pozytywna, zarówno wśród zawodników zespołu, trenerów czy też działaczy. Skupiamy się na celach sportowo-organizacyjnych i żadnych poważniejszych zmian w klubie nie przewidujemy.

A jakie są pańskie plany, cele i marzenia związane futsalem? 

Prowadzenie klubu to wielkie przedsięwzięcie i ogromne wyzwanie. Cierpliwość, wytrwałość i realna ocena możliwości rozwoju jest niezbędna. Generalnie trzeba być optymistą, zarażać innych do współpracy i ciągle wytyczać coraz to nowe cele. Marzenie... ekstraklasa w Obornikach. Pracujmy więc ciężko w ciszy, a sukces niech zrobi hałas!

Rozmawiał Mateusz Domański