Zuzanna Nikisz od lat gra w Ekstralidze futsalu kobiet w AZS UW
fot. Futsal-Polska/ Urszula Skarżyńska
Victoria Sulejówek pisze historię. Kobieta będzie trenerem beniaminka
W nadchodzącym sezonie na ławce trenerskiej Victorii Sulejówek, beniaminka pierwszej ligi gr. północnej, po raz pierwszy w historii polskiego futsalu zasiądzie kobieta. Zuzanna Nikisz jest na ostatniej prostej starania się o licencję i już pracuje z zespołem. – Jest rozwijającym się trenerem – komentuje w rozmowie z Futsal-Polska Paweł Szymańczuk, koordynator futsalowej sekcji Victorii.
Futsal-Polska: Waszym trenerem w nadchodzącym sezonie ma być kobieta. Skąd taki pomysł?
Paweł Szymańczuk: To prawda. Jest rozwijającym się trenerem. Robiła już nawet kurs UEFA B, ale nie futsalowy, tylko na „duże” boisko. Teraz kończy kurs Futsal C u pana Grzegorza Morkisa. Dostaliśmy warunkową możliwość przystąpienia do ligi, ponieważ władze wiedzą, że jest za mało trenerów. Nasza trener otrzyma licencję futsal C. Działa razem z nami i prowadzi treningi. Obecnie gra w futsal oraz w piłkę jedenastoosobową, więc będzie brała udział w treningach, jeśli pozwoli jej na to godzenie bycia trenerem i zawodnikiem. Nawiązaliśmy współpracę, gdyż w przeszłości brała udział w campach bramkarskich organizowanych przez naszego bramkarza - Kamila Kajetaniaka, kolegują się i znają od paru dobrych lat. Ponadto robiła u nas w Victorii praktyki, starając się o licencję UEFA B.
To kim będzie wasza trener?
Jest to pani Zuzanna Nikisz. Oficjalnie będziemy mogli ją ogłosić w roli naszego trenera, gdy zda egzamin, odbierze licencję i prześlemy ją do PZPN-u. Wtedy będę miał potwierdzenie, że przed rozpoczęciem sezonu wszystkie dokumenty są prawidłowo złożone. Przy składaniu dokumentów było zastrzeżenie, że otrzyma ona licencję na przełomie sierpnia i września. Już współpracuje z nami, ale oficjalnie będziemy mogli to ogłosić nieco później.
Rozumiem, że pan też nadal będzie udzielał się w kwestiach szkoleniowych.
Będziemy współpracować i robić to, co dotychczas robiliśmy w zeszłym sezonie.
Niewiele pisze się o Victorii Sulejówek. Proszę trochę opowiedzieć o waszej sekcji.
Jesteśmy nowym tworem. Dopiero w zeszłym roku utworzyliśmy sekcję futsalu, a dokładnie w momencie, kiedy Mazowiecki Związek Piłki Nożnej, po raz pierwszy od dawien dawna, stworzył drugą ligę futsalu. Nie chcieliśmy z Kamilem już jeździć do Łodzi, gdzie graliśmy, mimo iż atmosfera była super, ale niestety zajmowało nam to trochę za dużo czasu. Kamilowi urodziło się dziecko, a do tego ja mam swoje plany rodzinne. Wobec tego postanowiliśmy stworzyć własną drużynę.
Zaczęliśmy rozmawiać ze znajomymi, z którymi graliśmy na różnych poziomach ligowych zarówno w futsal jak i „dużą” piłkę. Zrobiliśmy drużynę koleżeńską. Udało nam się wygrać ligę, a następnie awansować do I ligi.
... i jest to bez wątpienia wyzwanie. Zarówno organizacyjne, logistyczne, jak i finansowe.
Jest to wyzwanie, chociaż trochę już wiemy na ten temat dzięki temu, że przez kilka lat, a nawet więcej, graliśmy na poziomie I ligi. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak to wygląda i z jakimi problemami borykają się kluby amatorskie. Staraliśmy się zabezpieczyć wszystko, zanim ogłosiliśmy, że zagramy w I lidze.
Czy możecie liczyć na wsparcie miasta?
Tak, miasto bardzo nam pomaga. W ramach współpracy z nim otrzymaliśmy możliwość trenowania i grania za darmo w hali w Sulejówku. Władze miasta zaczęły się bardzo prężnie udzielać, kiedy wygraliśmy II ligę. Odezwali się do nas burmistrzowie, doceniając to, że sami zrobiliśmy coś spektakularnego dla miasta. W pierwszym roku miasto było poza tym wszystkim, ale teraz chce brać udział w naszym przedsięwzięciu. Chcą, byśmy dalej promowali Sulejówek w jak najlepszy sposób. Dodatkowo mamy jeszcze jednego sponsora strategicznego, firmę Pro Serwis Sp. z o.o., która pomagała nam już w zeszłym sezonie. Oczywiście szukamy kolejnych partnerów którzy chcieliby z nami nawiązać współpracę, aby nasza drużyna była na jeszcze wyższym poziomie.
Czyli finansowo jesteście gotowi na sezon?
Na ten sezon jesteśmy zabezpieczeni. Już teraz jesteśmy w stanie powiedzieć, że pieniędzy nie powinno nam zabraknąć, by dojechać do końca. Nie chcemy być na pewno jedną z tych drużyn, która wycofa się ze względów finansowych w trakcie sezonu. Doskonale wiemy, że w pierwszej lidze były takie sytuacje w przeszłości. Chociażby w zeszłym sezonie wycofała się drużyna, która kilkanaście lat pracowała nad pozycją swojej marki, a finalnie zamknęła działalność w trakcie trwania ligi - mowa o Heliosie Białystok.
Celem jest bezpieczne utrzymanie. To pierwszy sezon, więc nie wiemy do końca, jaki poziom będzie prezentować nasza drużyna przez całe rozgrywki. Ten sezon będzie o wiele dłuższy od poprzedniego. Będziemy się starać trafić w okolice połówki stawki i uzyskać bezpieczne utrzymanie. Może powalczymy o piątkę, by za rok spróbować dać od siebie trochę więcej. Chociaż ambicje mamy wielkie i może będzie możliwość powalczenia o coś więcej, a może w Pucharze Polski zajdziemy daleko i pokażemy się szerszej publiczności.
Macie już zamkniętą kadrę?
Jeszcze nie, ale był zorganizowany nabór, na którym pojawiło się dwunastu nowych zawodników, z czego pięciu prawdopodobnie zostanie z nami. Przedstawiłem wszystkim zawodnikom, jakie są nasze oczekiwania oraz strukturę klubu. Nie wszystkim to odpowiadało, niektórzy w ogóle nie nadawali się, by grać na poziomie I ligi. Głównie bazujemy na zawodnikach z poprzedniego sezonu.
Czyli większych roszad nie ma.
W tamtym roku przez cały sezon wystąpiło w naszych barwach ponad dwudziestu zawodników i nikt od nas nie odszedł. Myślę że dołączy do nas kilka osób i na tym będziemy bazować. Chciałbym, aby w naszej kadrze było około 25-30 osób.
Rozmawiał Mateusz Domański