Marcin Kiełpiński (nr 17) funkcję prezesa honorowego łączy z graniem Marcin Kiełpiński (nr 17) funkcję prezesa honorowego łączy z graniem fot. archiwum klubowe

Sośnica Gliwice przez cały sezon bez własnej hali?

Za kilka dni startują rozgrywki I ligi. W grupie południowej w roli beniaminka wystąpi KS Sośnica Gliwice. Co wyróżnia ten klub? Na pewno to, że wszystkie mecze rundy jesiennej rozgrywać będzie na wyjeździe. Nie jest też przesądzone, że spotkania rewanżowe będą odbywać się w hali Sośnicy.

- Zwróciliśmy się z prośbą do PZPN z prośbą o możliwość rozegrania pierwszej rundy na wyjazdach, z racji planowanego remontu hali w Sośnicy. Na tę chwilę wszystko przyciąga się w czasie, ogłoszony jest kolejny przetarg, w którym miasto Gliwice ma nadzieję wyłonić wykonawcę. Według moich ostatnich informacji, wszystko wskazuje na to, że remont ruszy w najbliższych tygodniach, jednak może potrwać do końca sezonu 2019/2020, dlatego też w drugiej rundzie prawdopodobnie będziemy grać na innej gliwickiej hali – poinformował nas Marcin Kiełpiński, honorowy prezes Sośnicy.

Sekcja futsalowa Sośnicy Gliwice została powołana w 2017 roku. Dwa lata później drużyna awansowała do I ligi. - Pierwszy sezon był dla nas mocno eksperymentalny. Uczyliśmy się organizacji i poznawaliśmy poziom rozgrywek. Finalnie zajęliśmy trzecie miejsce. Zanotowaliśmy kilka wpadek, które przekreśliły szanse na wygranie ligi. Awans w drugim rok działalności to był dla nas obowiązek, patrząc na nasz skład osobowy i znając już poziom rozgrywek – przyznał Kiełpiński.

Co ciekawe, Marcin Kiełpiński łączy działalność na rzecz klubu z rolą miejskiego radnego. - Po wyborach zrezygnowałem, w myśl przepisów, ze "stołka" prezesa, ale jednocześnie zostałem prezesem honorowym, ponieważ dalej chcę być blisko klubu i prowadzić go do kolejnych celów, których mamy jeszcze wiele. Pracy jest bardzo dużo - mamy przecież w całych strukturach cztery zespoły seniorskie w trzech sekcjach oraz szkółkę piłkarską, zrzeszającą na tę chwilę około 70 dzieci. Jednak gdy robi się coś, co się kocha, wszystko staje się łatwiejsze – tłumaczył.

Kiełpiński w przeszłości występował nawet w reprezentacji. Ekstraklasową karierę, po grze m.in. w Wiśle Kraków i klubach z Gliwic, zakończył w Gatcie Zduńska Wola. - Oczywiście, że tęsknię. Były to piękne czasy. W barwach kraju rozegrałem prawie 40 spotkań, strzelając 15 bramek, więc uznaję to za spore osiągnięcie. Oczywiście mogło być dużo lepiej, ale różne czynniki złożyły się na to, w którym miejscu się dziś znajduje. Moim marzeniem jest powrót do ekstraklasy wraz z Sośnicą, a może jeszcze kiedyś do reprezentacji Polski. Nadzieja umiera ostatnia – stwierdził.

A jakim składem w nadchodzącym sezonie dysonować będzie Sośnica? - Trzon zespołu pozostał taki sam, odszedł jedynie Michał Piotrowicz, który zmienił miejsce zamieszkania i logistycznie nie jest w stanie kontynuować gry w naszym klubie. Po roku przerwy wrócił do nas Wojciech Popiel, na którego mocno liczę, oraz Łukasz Kujawa, który do tej pory występował w Gwieździe Ruda Śląska. Myślę, że będą to dwa mocne punkty w nadchodzących rozgrywkach. Do pełnej dyspozycji wraca również Dawid Kaczmarczyk, który przez większość ostatniego sezonu leczył kontuzję. Podsumowując, kadrowo jesteśmy na plusie i możemy być dobrej myśli. Pełny skład na nadchodzący sezon ogłosimy na dniach – wyjaśnił prezes honorowy.

Minął prawie miesiąc od przykrego incydentu z udziałem zawodnika Sośnicy. 15 sierpnia, podczas sparingu, u Jędrzeja Jasińskiego doszło do zatrzymania akcji serca. Na szczęście z jego zdrowiem jest już lepiej. - Jędrzej pomału wraca do zdrowia, tydzień temu wyszedł ze szpitala, w czwartek miał zameldować się w Centrum Rehabilitacji w Reptach, gdzie przez najbliższe trzy tygodnie będzie się rehabilitował. Czas i spokojna praca nad powrotem do pełnej sprawności pod okiem profesjonalistów są teraz dla niego najlepsze – przekazał Kiełpiński.

Niebawem startują pierwszoligowe rozgrywki. Jakie cele mają działacze Sośnicy? Przed nami kolejne duże wyzwanie organizacyjne związane z większymi wymaganiami, większym budżetem i koniecznością łączenia gry na hali z boiskiem, bo duża część naszych zawodników gra na co dzień w trawiastej KS Sośnica. Naszym celem zawsze będzie gra o pierwsze miejsce, a liga zweryfikuje nasze miejsce w szeregu. Marzeniem, jak wcześniej już wspomniałem - awans do ekstraklasy i zbudowanie solidnych struktur młodzieżowych na wzór Rekordu Bielsko Biała, które będą łączyć grę w piłkę nożną z futsalem. Oczywiście chcielibyśmy również zachęcić jak największe grono do kibicowania i grać przy wypełnionej hali, bo "futsal to jest show", jak mówi nasz zawodnik Tomasz Dura – powiedział działacz.

A czy Sośnica może liczyć na wsparcie kibiców oraz sponsorów? - Wraz z awansami sportowymi, naszym klubem interesuje się coraz większa rzesza sponsorów i kibiców. Mam nadzieję, że gra w pierwszej lidze pozwoli pozyskać jeszcze więcej sponsorów i przyciągnąć większe grono kibiców, bo to z pewnością przyspieszyłoby nasz rozwój – podsumował Marcin Kiełpiński.