Leszek Łuckiewicz: Proces licencyjny powinien być już dawno zakończony

Prezes Heliosa Białystok zasiadał we władzach futsalowych poprzedniej kadencji, ale w wielu kwestiach stanowił w Wydziale Futsalu wewnętrzną opozycję. Zdecydowanie opowiadał się przeciwko zakazowi łącznia gry w hali z piłką trawiastą czy reformie I ligi. Czy "odkręcenie" tamtych zmian przez ekipę Kazimierza Grenia ocenia zatem pozytywnie? Na pewno nadal uważa, że w 2009 roku popełniono błąd.

W zeszłym sezonie to pan był jedną z osób odpowiedzialnych za licencje dla klubów futsalowych. Wiele osób żaliło się wówczas na opieszały tryb procedowania w tej sprawie. Jak ocenia Pan to, co się dzieje teraz?
Tak, z ramienia Komisji Futsalu i Piłki Plażowej odpowiadałem za licencje. Biorąc pod uwagę okres przejściowy - po raz pierwszy licencje wydawała Komisja Licencyjna, a nie Wydział Futsalu - uważam, że ten proces został przeprowadzony dużo sprawniej niż tegoroczny. Przypominam, że licencje dotyczyły ekstraklasy, I ligi oraz II ligi, co teraz scedowano na związki wojewódzkie. Obecny proces licencyjny, łącznie z odwołaniami, powinien być dawno zakończony. Kuriozum jest publikowanie terminarza 18 lipca nie mając ukończonego procesu licencyjnego. Na wnikliwe oceny jest stanowczo za wcześnie.

Jak ocenia pan reformę rozgrywek ligowych, a zwłaszcza podział I ligi na dwie grupy?
Nam jest daleko do wszystkich, wszystkim daleko do nas. Przy obecnych przyzwoitych drogach nie jest to wielki problem. Rzecz jasna dochodzą dodatkowe koszty, ale  nie ma przymusu gry w I lidze, a realizować się można na wielu innych płaszczyznach. W 2009 roku jako jedyny w wydziale byłem przeciwny tworzeniu jednej grupy I ligi oraz zakazowi łączenia hali z trawą. Nie wiem gdzie byłby polski futsal obecnie, ale wiem, że wtedy popełniono błąd. Nowy przewodniczący wrócił do dwóch grup, ale nie ujmując nic tegorocznym uczestnikom, uważam, że potencjał zespołów z sezonu 2008/2009 był wyższy. Na Podlasiu było w owym czasie 4-5 zespołów chcących łączyć halę z trawą. Po trzech latach został tylko Helios, który jako jedyny poniósł koszty związane z wykupieniem zawodników z trawy. Całkiem niemałe koszty. Uważam grupę północną za solidniejszą pod warunkiem, że pozostanie w niej AZS UG. Dobre recenzje zbiera drugi zespół z Gdańska, Gniezno i AZS UW to od lat solidne ekipy. Ponadto coś mi podpowiada, że Red Dragons Pniewy to będzie rewelacja sezonu. Dobra i solidna praca musi kiedyś zaowocować.

Kuriozum jest publikowanie terminarza 18 lipca nie mając ukończonego procesu licencyjnego.
W poprzedniej komisji futsalu był pan znany jako zwolennik zlikwidowania rozdziału futsalu od trawy. Zatem decyzję nowych władz przyjął pan chyba z zadowoleniem?
- Na to pytanie właściwie już odpowiedziałem. Taka decyzja nie ma większego wpływu na funkcjonowanie naszej drużyny. W klubie jest 18 seniorów, dla których futsal jest dyscypliną wiodącą i tak pozostanie. To do nas zgłaszają się kluby z trawy po wypożyczenia, a nie odwrotnie. Nie wykluczam jednak działań w drugą stronę.

Czy pana zdaniem nowe rozwiązania nie zlikwidują szkolenia młodzieży na hali?
- Proszę mi wskazać obecnego (nie wspomnę o byłych) reprezentanta Polski seniorów i U-20, który byłby szkolony tylko futsalowo. Próżne szukanie. Takich nie ma i jeszcze długo nie będzie. W pierwszej kolejności należy zapewnić wystarczającą liczbę chociażby instruktorów futsalu, o trenerach nie wspominając. Który klub ma dzisiaj pieniądze na szkolenie przez 7-9 lat do wieku seniora z odpowiednią ilością roczników? Kolejne pytanie - gdzie ta młodzież i z kim miałaby rywalizować? Może na Śląsku jest to prostsze. Byłem w sumie na dziesięciu finałach Młodzieżowych Mistrzostw Polski U-20, dwa organizowałem. Proszę mi wierzyć, każdy startujący klub w przeważającej mierze budowany jest z zawodników z trawy i to w każdej grupie wiekowej. Futsal należy wprowadzić do rywalizacji szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Związki Wojewódzkie powinny nawiązać szerszą współpracę z SZS-ami, LZS-ami i AZS-ami. W następnej kolejności wprowadzić jako jeden z wymogów licencyjnych klubu trawiastego posiadanie zespołu futsalowego (zamiast lub obok drużyny młodzieżowej). Jednym słowem umasowić dyscyplinę. Innej drogi nie znam.

Czy zawodnicy Heliosa będą grać na trawie, ewentualnie już grają?
- Jak już powiedziałem wcześniej wszyscy zawodnicy Heliosa traktują futsal jako dyscyplinę wiodącą. Obecna sytuacja jest dla mnie osobiście bardzo trudna. Jaką mogę dać alternatywę na rywalizację dla młodego zawodnika, kiedy runda może się skończyć po sześciu czy siedmiu meczach? Zapłaciłem za wyszkolenie zawodnika dla klubu trawiastego tylko dlatego, aby mieć wyłączność, ale w takim przypadku zdrowy rozsądek podpowiada inne rozwiązania.

Oprócz prezesowania Heliosowi piastuje też pan kierowniczą funkcję w Podlaskim ZPN-ie. Stąd możemy zapytać, czy będzie wojewódzka II liga futsalu na Podlasiu?
- Po wyborach w Podlaskim ZPN, gdzie zostałem jednym z wiceprezesów, przestałem być Przewodniczącym Wydziału Futsalu. Ale to nie znaczy, że nie wiem co się dzieje w podlaskim futsalu. Na dzień dzisiejszy start potwierdziło 8 zespołów. W II lidze wystartuje też druga drużyna Heliosa prowadzona przez Tomasza Koniczka, która przygotowuje sie do eliminacyjnego turnieju MMP U-20. Liczę na udział w kolejnym, już dziesiątym finale.

A jak przygotowania pana drużyny do sezonu?
- Przygotowania rozpoczynamy 12 sierpnia tygodniowym obozem dochodzeniowym; rano siłownia, fizjoterapeuta, teren. Potem wspólny obiad i o godz. 16:00 zajęcia na hali. Od 22 sierpnia zajęcia 3 razy w tygodniu na hali. Planowane są sparingi z "naszą" młodzieżą oraz turniej organizowany przez Podlaski ZPN. W dniach 7-8 września jesteśmy na turnieju w Łodzi. W zależności od tego, kiedy rozpocznie się sezon, możliwe są sparingi z drużyną z Grodna - tu terminy są do ustalenia.

Czy można spodziewać się w zespole nowych twarzy?
- Ze "starych" twarzy wrócił z wojaży po Australii nasz zawodnik w poprzednich sezonach Mateusz Marczuk i jesteśmy zainteresowani dalszą współpracą z nim oraz młodym, bo z 1995 roku bramkarzem Marcinem Pieciulem, który był u nas na wypożyczeniu z MOSP-u Białystok. Prowadzone są rozmowy z klubem macierzystym. Trenerem pozostaje Dariusz Gołdowski. Nazwa też się nie zmienia - Elhurt-Elmet Helios Białystok. Cel drużynie i sztabowi szkoleniowemu zostanie postawiony w chwili poznania pełnego składu grupy północnej oraz zamknięcia listy zawodników.

Dziękuję za rozmowę.
- Również dziękuję i życzę: piłkarzom sezonu pełnego satysfakcji i bez kontuzji, trenerom sukcesów i cierpliwości, a działaczom determinacji w zdobywaniu środków dla podnoszeniu poziomu sportowego i organizacyjnego swoich klubów.