Constract przegrywa w sparingu w Warszawie
AZS Uniwersytet Warszawski wygrał swój pierwszy sparing w nowym sezonie. Constract Lubawa przegrał przede wszystkim z doświadczeniem stołecznych.


AZS Uniwersytet Warszawski - Constract Lubawa
6:3
Bramki: Adam Grzyb 2 (32, 50), Mateusz Olkowski (35), Krzysztof Jarosz (36), Remigiusz Mytyk 2 (43, 68) - Piotr Karbowski (2), Paweł Ossowski (44), Damian Jarzembowski (65).
Dla warszawian był to pierwszy sparing w nowym sezonie, w dodatku po zaledwie kilku treningach - w tym tylko jednym na hali. Goście trenują już od dłuższego czasu, mają za sobą i obóz kondycyjny, i inne mecze towarzyskie. Różnica między zespołami w spotkaniu, rozgrywanym w czterech kwartach po 20 minut bez zatrzymywania czasu, była jednak widoczna. Choć już po kilkudziesięciu sekundach niespodziewanie Constract wyszedł na prowadzenie za sprawą strzału Piotra Karbowskiego przy anemicznej obronie Michała Kozłowskiego, to doświadczenie stołecznej drużyny szybko zmieniło obraz meczu. W pierwszej części gry i na początku drugiej AZS przeważał, ale nie był w stanie zmienić wyniku. Dwukrotnie za to zawodnicy gospodarzy trafiali w słupek. Do wyrównania doprowadził dopiero po półgodzinie gry Adam Grzyb, a chwilę później Akademicy objęli prowadzenie, gdy z rzutu wolnego "huknął" Mateusz Olkowski. Przyjezdni jeszcze się z tego nie otrząsnęli, gdy nowy nabytek ekipy z Warszawy Krzysztof Jarosz po indywidualnej akcji podwyższył na 3:1. Teraz AZS UW już kontrolował spotkanie, choć nieraz nadziewał się na groźne kontry. Tak drugiego gola dla Constractu strzelił Paweł Ossowski. W czwartej kwarcie goście próbowali gry w przewadze i próby te zakończyły się połowicznym powodzeniem. Wprawdzie wprowadzony za golkipera Damian Jarzembowski trafił na 5:3 z rzutu wolnego, ale niedługo później Remigiusz Mytyk po odbiorze na własnej połowie posłał piłkę do pustej bramki. Do końca spotkania lubawianie grali już "normalnie", a wynik się nie zmienił.
Zastępujący trenera Rafała Klimkowskiego Przemysław Cegiełko powiedział po meczu: - Dobrze jest zacząć sezon od zwycięstwa, więc jest powód by się cieszyć. Widać, że Krzysztof Jarosz będzie dla nas ogromnym wzmocnieniem i czekam, kiedy będziemy mogli zagrać w pełnym składzie. Zdradził jednocześnie, że w AZS UW nie należy spodziewać się raczej innych wzmocnień. W stolicy mają tylko nadzieję, że karierę na hali wznowi - grając jednocześnie na trawie - najlepszy strzelec drużyny z lat 2010-2012 Rafał Prażuch. Póki co na pierwszym treningu w hali... uległ kontuzji.
Kolejny sparing AZS UW rozegra już w środę. Tym razem podejmie we własnej hali drugoligowy AZS WSIiU Malwee Łódź. Constract w przyszły weekend ma zaś zaplanowany mecz z KS-em Toruń.
Zastępujący trenera Rafała Klimkowskiego Przemysław Cegiełko powiedział po meczu: - Dobrze jest zacząć sezon od zwycięstwa, więc jest powód by się cieszyć. Widać, że Krzysztof Jarosz będzie dla nas ogromnym wzmocnieniem i czekam, kiedy będziemy mogli zagrać w pełnym składzie. Zdradził jednocześnie, że w AZS UW nie należy spodziewać się raczej innych wzmocnień. W stolicy mają tylko nadzieję, że karierę na hali wznowi - grając jednocześnie na trawie - najlepszy strzelec drużyny z lat 2010-2012 Rafał Prażuch. Póki co na pierwszym treningu w hali... uległ kontuzji.
Kolejny sparing AZS UW rozegra już w środę. Tym razem podejmie we własnej hali drugoligowy AZS WSIiU Malwee Łódź. Constract w przyszły weekend ma zaś zaplanowany mecz z KS-em Toruń.