Laskarz został futsalistą. Mateusz Poltaszewski w KS-ie Gniezno
Mateusz Poltaszewski to hokeista, futsalista i piłkarz trawiasty - słowem: człowiek sportu. Ostatnio nieco zaskoczył gnieźnieńską społeczność. Wszystko za sprawą tego, że postanowił dołączyć do pierwszoligowego Grinbudu KS-u Gniezno.
Mateusz Poltaszewski kiedyś był zawodnikiem hokejowego Grunwaldu Poznań, z którym regularnie bił się o medale mistrzostw Polski. W końcu postanowił powrócić do rodzinnego Gniezna. W hokejowej Stelli został grającym trenerem. Obowiązków z pewnością ma sporo, ale mimo to uznał, że wystarczy mu czasu, by grać również w futsal. Ostatnio dołączył do kadry Grinbudu KS-u Gniezno.
- Piłka gdzieś we mnie siedziała od młodzieńczych lat. Akurat teraz nadarzył się taki moment, że jest szansa, by to połączyć. Jak już wcześniej mówiłem, na pierwszym miejscu stawiam sobie oczywiście hokej na trawie, gdzie odpowiadam za wyniki i drużynę. Jak na razie to nie koliduje, ale jeśli taka sytuacja będzie, to oczywiście Stella Gniezno jest na pierwszym miejscu - mówi Mateusz Poltaszewski w rozmowie z Mateuszem Domańskim.
Hokej i futsal to nie wszystko. Poltaszewski teoretycznie jest jeszcze zawodnikiem Wełny Skoki, która gra w Red Box V lidze (grupa: wielkopolska I). - Troszkę tego jest, ale zobaczymy, jak to się rozwinie. Z czegoś może będzie trzeba zrezygnować, bo gdybym miał trzy drużyny, to już byłoby hardcorowo. Myślę, że z tą piłką trawiastą na razie będzie trzeba sobie powiedzieć „stop” i skupić się na tych dwóch drużynach, przede wszystkim na Stelli - zaznacza.
Poltaszewski nie ukrywa, że piłka nożna towarzyszyła mu praktycznie od zawsze. - Była ze mną od dziecka - uprawiali ją dziadek czy ojciec. Też w latach młodzieńczych miałem epizod, ale trzeba było wybrać i postawiłem na hokej. W dodatkowym czasie zawsze były jakieś ligi środowiskowe czy zakładowe. Nic to dla mnie nowego. W piłkę w wolnym czasie zawsze się grało - kontynuuje.
Temat dołączenia Mateusza Poltaszewskiego do futsalowego KS-u pojawiał się już trzy lata temu. Dziś zawodnik ma już za sobą dwa pojedynki w barwach gnieźnieńskiej drużyny - ligowy z Wenecją Pułtusk i pucharowy z Red Dragons Pniewy. Wie już zatem, jakie różnice można dostrzec choćby między rozgrywkami futsalowej I ligi i zmaganiami środowiskowymi.
- Na pewno są duże różnice - choćby pod względem taktycznym czy przygotowania zespołu pod danego przeciwnika - tu jest już dużo większy profesjonalizm. Nie ma tu zabawy, ale trzeba grać i zostawić swoje zdrowie, i tyle. Każdy z zawodników w tej hali siedzi, więc to jest duża różnica. Dla większości kolegów z tych lig środowiskowych jest to natomiast przerywnik w okresie przygotowawczym - chcą się poruszać w przerwie od piłki trawiastej. Futsal jest zaś dyscypliną, w której zawodnicy cały czas siedzą pod dachem i trenują - zauważa Mateusz Poltaszewski.