Kamionka coraz wyżej, teraz czas na hit - podsumowanie Rafała Gnutka fot. M. Duśko / Nbit Gliwice

Kamionka coraz wyżej, teraz czas na hit - podsumowanie Rafała Gnutka

Ani dla lidera z Polkowic, ani dla wicelidera z Gliwic, przetarcie przed przyszłotygodniowym hitem II grupy I ligi nie okazało się spacerkiem. Nbit wygrał z Nowinami, choć lepiej rozpoczęli rywale, prowadząc nawet 2:0. Cuprum męczyło się w Rzeszowie.

Kolejne zwycięstwo w tym sezonie odniosła ekipa Kamionki Mikołów, która kontrolowała przebieg spotkania od początku do końca. Ich przeciwnikiem w tej kolejce był Marex Chorzów, który w tym sezonie zdobył zaledwie 9 goli, a wcale w tabeli ostatni nie jest... 5:2 wygrywa Kamionka we własnej hali i powoli urasta nam do miana kandydata do walki o awans, ale nie wydaje mi się, żeby taki stan rzeczy utrzymywał się zbyt długo.

Wciąż po piętach liderowi z Polkowic depcze największy faworyt do gry w Futsal Ekstraklasie w przyszłym sezonie - Nbit Gliwice, który co prawda po 6. minutach gry z UKS-em Ekomem Futsal Nowiny przegrywał 0:2, to ostatecznie wygrał 5:3 i zapisuje na swoje konto kolejne 3 oczka - wciąż traci 3 punkty do Cuprum. Kolejnego gola dla Nowin dołożył Maciej Ponikowski - dla lidera klasyfikacji strzelców było to 14 trafienie w tym sezonie.

Po kilku nieudanych meczach w końcu wygrać się udało ekipie Solnego Miasta Wieliczka, która bardzo pewnie, bo 7:1 ograła ekipę AZS-u UMCS-u Lublin. "Dziki" niespodziewanie znalazły się zatem w gronie ekip walczących o utrzymanie. "Solni" przez cały mecz mieli kontrolę nad przeciwnikiem i dzięki tej wygranej oddalili się od strefy spadkowej na dość bezpieczną odległość

Liderem wciąż Cuprum Polkowice, które w teorii pojechało na dość łatwy mecz z Heiro Rzeszów. Było ciężko. Polkowiczanie co prawda przez cały mecz prowadzili i atakowali, ale rywale również mieli swoje okazje bramkowe. Ostatecznie Cuprum wygrało 2:1 i utrzymało fotel lidera na kolejny tydzień. Heiro z meczu na mecz gra coraz lepiej, jednak na koncie mają wciąż tylko 3 punkty i zajmują przedostatnie miejsce w tabeli.

Aż 18 bramek kibice zobaczyli w meczu spadkowicza z Ekstraklasy - GKS-u Futsal Tychy z beniaminkiem EBS-em Futsal Kielce. Tyszanie szybko wypracowali sobie przewagę trzech goli i właściwie ani na moment nie pozwalali jej zniwelować, ostatecznie skończyło się na 12:6 dla GKS-u. A GKS mimo, że ma na swoim koncie już 42 bramki w tym sezonie (najwięcej w lidze), to jest dopiero szósty.

Jak zaznaczyłem we wstępie, sporą sensacją na tym etapie rozgrywek jest dla mnie ekipa Kamionki Mikołów, więcej spodziewałem się z pewnością po drużynie BSF-u Bochnia, jednak braki kadrowe na wyjazdach często sprawiają, że o wygraną jest zdecydowanie trudniej. Za tydzień ciekawa rywalizacja w Bochni, gdzie przyjedzie GKS Tychy (w sparingu przed sezonem 3:3). Hit kolejki będzie miał jednak miejsce w niedziele - lider Cuprum Polkowice we własnej hali podejmie wicelidera Nbit Gliwice. Ciekawie zapowiadają się również starcia na dole tabeli, bo w tej kolejce AZS UMCS Lublin zagra z EBS-em Kielce i Marex Chorzów z Heiro Rzeszów.