Pierwsza zmiana lidera! - podsumowanie Rafała Gnutka
Za nami już ósma seria spotkań w grupie południowej I ligi futsalu. Jest to kolejka szczególna, bo po raz pierwszy nadszedł czas na zmianę warty na pozycji lidera tabeli. Wszystko nastąpiło za sprawą zwycięstwa byłego już wicelidera Nbitu Gliwic nad byłym liderem Cuprum Polkowice. W innym interesującym spotkaniu BSF Bochnia wygrał z GKS-em Futsal Tychy i wskoczył na trzecie miejsce.
Zaczynamy od hitowej rywalizacji w Polkowicach, gdzie miejscowe Cuprum w niedzielę grało z Nbitem. Gliwiczanie przez cały mecz kontrolowali jego przebieg i mieli zdecydowanie "więcej gry", co udokumentowali bramkami Starowicza i Cygnarowicza - goście na cztery minuty przed końcem za sprawą Michała Bartnickiego złapali kontakt, jednak na wyrównanie zabrakło czasu i wydaje się, że umiejętności. Mimo wszystko cieszy fakt, że na halę polkowiczan przybyło tak wielu kibiców, wydaje mi się, że po obejrzeniu tak dobrego spotkania dwóch czołowych drużyn tej ligi wrócą aby ponownie dopingować swoich ulubieńców. Doskonała promocja polskiego futsalu. A Nbit przynajmniej przez najbliższe dwa tygodnie na fotelu lidera.
W drugim bardzo interesującym spotkaniu tej serii spotkań BSF Bochnia przed własną publicznością po zaciętym boju wygrał z GKS-em Futsal Tychy 5:4. Spotkanie stało na wysokim poziomie, wiele szybkich akcji, chociaż jak po meczu przyznał trener BSF-u Rafał Czaja "więcej było piłki nożnej na hali niż futsalu". Na parkiecie rewelacyjnie spisywał się tego dnia Robert Dąbrowski - tej postaci kibicom futsalu przedstawiać nie musimy. Gospodarze kontrolowali przebieg spotkania, jednak w pewnym momencie dali dojść tyszanom na 2:2, a następnie na 3:3. BSF ostatecznie w tabeli jest trzeci i traci do lidera z Gliwic cztery oczka - GKS spadł na siódmą pozycję.
Kolejny punkt udało się uciułać ekipie UKS-u Ekomu Futsal Nowiny. Gospodarze tej rywalizacji przegrywali w 28. minucie meczu z GKS-em Komprachcice 2:5, jednak wtedy sprawy w swoje ręce wziął Dominik Szymkiewicz, który który do swojej pierwszej bramki w ciągu siedmiu minut dołożył jeszcze trzy i zapewnił Nowinom ważny punkt w kwestii utrzymania.
Dobrze spisująca się ostatnio Kamionka Mikołów pojechała na mecz do Wieliczki, gdzie czekało na nią Solne Miasto, które niejako sprowadziło zespół z Mikołowa na ziemię. Po niespodziewanie dobrych meczach przyszło słabsze spotkanie, co wykorzystali "Solni" wygrywając na własnym parkiecie 6:3. Bohaterem gospodarzy Kamil Jeleń - zdobywca trzech goli i lider tego dnia na parkiecie.
Pozostałe dwie rywalizacje bardzo ważne były dla układu dolnej części tabeli. AZS UMCS Lublin grał u siebie z EBS-em Futsal Kielce i wygrał 5:3. Sytuacja w Kielcach robi się już naprawdę nerwowa, gdyż zespół beniaminka traci do miejsca bezpiecznego już sześć oczek. W drugim ważnym w kwestii utrzymania meczu, Marex Chorzów pewnie ograł Heiro Rzeszów 8:2. Co ciekawe, zdobyczą bramkową chorzowian podzieliło się trzech zawodników. Na parkiecie dominował tego dnia tercet Klaus (4) - Górny (2) - Szol (2).
W najbliższy weekend przerwa w rozgrywkach, ale my już z niecierpliwością czekamy na koleją serię zmagań, bo grupa południowa I ligi futsalu w tym roku bardzo ciekawa.
Etykiety