Szok i niedowierzanie: Malwee wygrywa - podsumowanie Sławomira Pawenty fot. AZS WSIiU Malwee Łódź

Szok i niedowierzanie: Malwee wygrywa - podsumowanie Sławomira Pawenty

W cieniu zgrupowań i meczów kontrolnych reprezentacji o kolejne punkty rywalizowały pierwszoligowe zespoły. Na północy odbyły się tylko trzy spotkania.

Jeden z meczów (FC Toruń - KS Gniezno) został rozegrany awansem, a drugi (AZS Uniwersytet Warszawski - Politechnika Gdańska) zostało przełożone aż na 13 grudnia.

W Lubawie wielkie święto. Tamtejszy Constract dopiero w ósmej kolejce wywalczył komplet punktów. Ekipa z Warmii i Mazur pokonała MOKS Słoneczny Stok 3:1. Triumf przyszedł w bólach, a bohaterem miejscowych był bramkarz. W niedzielę rozmawiałem z jednym z arbitrów tej potyczki, który przyznał, że gospodarze w pierwszej połowie mieli sporo szczęścia. Nie zmienia to faktu, że "Konstruktorzy" doczekali się wymarzonego kompletu punktów, a ich bohaterem został Michał Michaliszyn.

Sobota, ok. 19:20, włączam na imprezie rodzinnej KP Sport i mecz Helios Białystok - Unikat Osiek. A tam goście prowadzą 2:1. Z całym szacunkiem dla prezesa gospodarzy Leszka Łuckiewicza (dla mnie bardzo fajny człowiek), ale ostrzyłem sobie zęby na niespodziankę. Kibicowałem gościom i wyrównująca bramka trochę mnie zmartwiła. Widać, że prezes Marcin Budzisz wziął się za lekkie porządki. Jego zespół, po ostatnich przygodach, wzmocniło dwóch bramkarzy. Jednego z nich widziałem w spotkaniu regionalnego Pucharu Polski z Legią Chełmża. Fakt, rywal słaby, a nawet "przesłaby", ale widać, że z tej mąki może być chleb.

Szok, dramat i niedowierzanie - to moja pierwsza myśl po meczu Unisław Team - AZS WSIiU Malwee Łódź (2:5). Liczyłem na pierwszy triumf młodej ekipy spod Torunia. Wiem, że miałem blisko na te spotkanie, ale tym razem wybrałem się oglądać młodzież (o czym poniżej). Łodzianie przed tym meczem mieli zerowy dorobek i ostatnio inne problemy. Jednak to oni wywieźli komplet punktów. Po tej porażce Malwee opuściło ostatnie miejsce w tabeli. Teraz ta "zaszczytna" lokata należy do Unisław Teamu. Szkoda, bo tam Jurek Siemieniecki postawił na młodzież. Na pocieszenie dodam, że to powinno zaprocentować.

"Happy Birthday to you, happy birthday to you, happy birthday dear KP Sport!". Nasza futsalowa telewizja skończyła pięć lat. Pamiętam jak chłopaki startowali. Muszę przyznać, że o tego czasu wiele się zmieniło - na dobre. Wielki szacunek dla założycieli Marka Siwika i Kuby Lempskiego. Słowa uznania należą się także dla ich ekipy: Filipa Janowskiego, Łukasza Szaflika, Wojtka Wiśniewskiego, Łukasza Łukaszewskiego i rodzynkowi - Adze Łapacz. Przepraszam, jeśli kogoś pominąłem. 5 lat to już prawie koniec przedszkola. Rodzice (czyli widzowie) liczą na coraz więcej, choć, czy już więcej relacji z futsalu można oczekiwać? Jako miłośnik tej dyscypliny mówię stanowcze tak!

W minioną niedzielę wybrałem się na turniej eliminacyjny do mistrzostw Polski U-16 do Łęczycy. Pierwszy raz byłem na zawodach tej kategorii wiekowej. I nie żałuję. Fakt, że chłopcom do prawdziwego futsalu jeszcze trochę daleko, ale emocji nie brakowało. Jeśli będzie okazja, to nie odpuszczę sobie kolejnej imprezy. Bawiłem się przednio.