Skrót meczu / RekordTV

Liga Mistrzów: Informatica Timișoara - Rekord Bielsko-Biała 1:1

Futsaliści Rekordu Bielsko-Biała zremisowali w ostatnim meczu turnieju Main Round w Jełgawie z Informatiką Timișoara i awansowali do najlepszej szesnastki w Europie.

 

Informatica Timisoara Informatica Timișoara - Rekord Bielsko-BiałaRekord Bielsko-Biała
1:1

Bramki: Denis Owsiannikow (39) -Michał Kubik (5).
Żółte kartki: Savio Valadares - Jan Janovsky.
Informatica: Vlad Iancu (Roberto Voin, Theodor Lungu) - Dumitru Stoica, Robert Lupu, Dmytro Bondar, Denis Owsiannikow - Liviu Ruxandari, Pedrinho, Daniel Araujo, Deco, Savio Valadares (Valentin Ilas, Flavinho).
Rekord: Bartłomiej Nawrat (Michał Kałuża) - Artur Popławski, Paweł Budniak, Michał Marek, Oleksandr Bondar - Michał Kubik, Giulio Mura, Kamil Surmiak, Alex Viana, Jan Janovsky (Jan Dudek, Tomasz Gąsior, Wojciech Łasak).



Zaczęło się od czterech piekielnie mocnych strzałów Artura Popławskiego, z których jednak żaden nie znalazł drogi do siatki. W odpowiedzi z dystansu swojej szansy szukał Dmytro Bondar, ale to Rekordziści wyszli na prowadzenie. W 5. minucie kapitalne zgranie górnej piłki, autorstwa Michała Marka, technicznym strzałem po nodze bramkarza wykończył Michał Kubik. Były futsalista Pogoni 04 to jak widać specjalista od ważnych bramek w meczach, które kończą się remisami - by przypomnieć choćby gol z EURO 2018 z Rosją.

"Informatyczne derby" były dla Rekordu trudnym pojedynkiem. Podobnie jak w preeliminacjach, gdy mimo sporej przewagi bielszczanie wbili rywalom tylko dwie bramki mistrzowi Bułgarii, tak i teraz Polacy choć grali z pomysłem, to bez skutku w postaci kolejnych trafień. Jak relacjonował Rafał Kędzior, komentator transmitującej spotkanie RekordTV, trener Andrzej Szłapa planował grać w większym zakresie tylko szóstką zawodników - czwórką Polaków, wzmocnionych Janem Janovskim i Oleksandrem Bondarem - odstawiając w rezerwę Alexa Vianę i Giulio Murę. Na szczęście z tego pomysłu dość szybko zrezygnował. Gra w szóstkę i to na Łotwie źle się powinna Rekordowi kojarzyć, by przypomnieć turniej Main Round sprzed czterech lat, gdy z powodu kontuzji i kartek finalnie tylko tylu zawodników miał ówczesny szkoleniowiec Adam Kryger do dyspozycji w decydującym spotkaniu.

Pierwsza połowa była wyrównana, lecz mistrzowi Polski udało się dowieźć prowadzenie do syreny. Najlepszą okazję, którą wcześniej sam sobie wypracował, zmarnował Michał Marek, odbierając wysoko piłkę Savio Valadaresowi i w sytuacji sam na sam z Vladem Iancu posyłając ją obok słupka. Później Dumitru Stoica po strzale Popławskiego wybijał piłkę z pustej bramki, w końcu ten ostatni do siatki trafił, ale sędziowie gola nie uznali, dopatrując się wcześniej faulu bielszczan. Chyba prawidłowo, bo przynajmniej w gwizdaniu przesadzonych wybloków byli przez pełne 40 minut bardzo konsekwentni. Rumuni też mieli swoje okazje. Raz Bondar z Informatiki wyprzedził Kubika i zagrał idealną piłkę wzdłuż bramki, szczęśliwie nikt akcji nie zamknął, z kolei z dystansu w słupek przymierzył Liviu Ruxandari.



Druga połowa była trudna do oglądania. Mecz nie porywał, bo Rekord przede wszystkim ustawiał zasieki przed Bartłomiejem Nawratem, w ostateczności polski golkiper skutecznie naprawiał niedociągnięcia kolegów - a tych było parę, bo w kilku sytuacjach bramkarz mistrzów Polski musiał uwijać się jak w ukropie. Po okresie chaosu i kontrze rywali Savio Valadares zagrał w ciemno do Deco, na szczęście Portugalczyk za tym podaniem nie poszedł, bo na pewno zdołałby wepchnąć piłkę do pustej bramki. Z drugiej strony kontry 2 na 1 nie wykorzystali Michał Marek z Michałem Kubikiem.

Na pięć minut przed końcem grający trener Robert Lupu wycofał bramkarza i dopiero wtedy zaczęło gotować się w polu karnym bielszczan. W końcu Denisowi Owsiannikowi udało się wcisnąć piłkę do siatki. Na szczęście tylko raz - spotkanie zakończyło się zwycięskim dla Rekordu remisem.

W drugim meczu Nikars zdołał zanotować pierwsze od dwóch lat zwycięstwo w europejskich pucharach, pokonując niemiecki VfL 05 Hohenstein-Ernstthal. To raczej jest koniec złotego okresu 11-krotnego mistrza kraju, w składzie którego nie ma już obcokrajowców, a do odejścia szykuje się też słynny trener Orlando Duarte. Czy za to rozpocznie się złoty czas Rekordu?

Grupa 7 main round UEFA Futsal Champions League

  • czwartek 4 października 2018
    16:00 de VfL 05 Hohenstein-Ernstthal - ro CS Informatica Timișoara 1:0 (1:0)
    ⚽ Sandro Jurado Garcia (39).
    18:30 lv Nikars Ryga - pl Rekord Bielsko-Biała 0:7 (0:5)
    ⚽ Michał Marek 2 (1, 2), Artur Popławski 2 (7, 19), Michał Kubik 2 (13, 30), Oleksandr Bondar (32).
  • piątek 5 października 2018
    16:00 pl Rekord Bielsko-Biała - de VfL 05 Hohenstein-Ernstthal 5:1 (1:1)
    ⚽ Paweł Budniak 2 (1, 22), Artur Popławski (28), Michał Marek (37), Oleksandr Bondar (40) - Marko Hudáček (8).
    18:30 lv Nikars Ryga - ro CS Informatica Timișoara 2:6 (0:2)
    ⚽ Maksims Seņs (37), Andrejs Baklanovs (40) - Denis Owsiannikow 2 (4, 37), Savio Valadares (6), Pedrinho (26), Robert Lupu (39), Daniel Araujo (40).
  • niedziela 7 października 2018
    14:00 ro CS Informatica Timișoara - pl Rekord Bielsko-Biała 1:1 (0:1)
    ⚽ Denis Owsiannikow (39) - Michał Kubik (5).
    16:30 de VfL 05 Hohenstein-Ernstthal - lv Nikars Ryga 3:4 (0:1)
    ⚽ Christopher Wittig (21), Michal Belej (24), Jurij Melnyk (28) - Konstantins Zabarovskis (6), Sergejs Zolotuhins (21), Andrejs Baklanovs (25), Maksims Seņs (31).

Tabela grupy 7 main round

  M Pkty Bramki
1. pl Rekord Bielsko-Biała 3 7 13-2
2. ro CS Informatica Timișoara 3 4 7-4
3. lv Nikars Ryga 3 3 6-16
4. de VfL 05 Hohenstein-Ernstthal 3 3 5-9