Pedrinho został biedronką. Zaskakujący nowy klub gwiazdy Fogo Futsal Ekstraklasy
Po siedmiu sezonach Pedrinho pożegnał się z Constractem Lubawa. Nieoficjalnie mówiło się, że Brazylijczyk po sezonie wróci do ojczyzny. Ostatecznie wybrał inny kierunek – i dla wielu kibiców rozczarowujący. Został zawodnikiem mistrza Bośni i Hercegowiny, MNK Bubamara Cazin.
Pedrinho trafił do Lubawy w 2019 roku z kuwejckiego Al-Jarmuk. Wcześniej nie był wyspecjalizowanym futsalistą. Grał w piłkę trawiastą, a na parkiet przeszedł na poważnie dopiero w Constrakcie, więc praktycznie cała jego halowa kariera rozegrała się w Polsce.
W siedmiu sezonach w Fogo Futsal Ekstraklasie rozegrał 227 meczów i zdobył 195 bramek, co czyni go najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii tych rozgrywek. Dwukrotnie sięgał po koronę króla strzelców – w sezonie 2023/24 z dorobkiem 46 goli, jednym z najwyższych jednosezonowych wyników w historii ligi, oraz w 2024/25 z 39 trafieniami. Z Constractem zdobył mistrzostwo Polski (2022/23) i grał w Lidze Mistrzów.
Przy takim dorobku po Pedrinho spodziewano się transferu na większą scenę – nieoficjalne informacje mówiły o powrocie do Brazylii, a pojawiał się nawet wątek gry w brazylijskiej Kings League. Przenosiny do bośniackiej ligi wyglądają więc bardziej na ruch w bok niż w górę i to właśnie ten kontrast najbardziej rzuca się w oczy przy okazji tego transferu.
Bubamara (po bośniacku „biedronka") to klub z Cazina na północnym zachodzie Bośni, który mistrzostwo kraju zdobył w debiutanckim sezonie w najwyższej klasie (2024/25) i obronił je teraz. Bośniacka Premijer liga uchodzi za rozgrywki rozwijające się, ale na tę chwilę są europejskim średniakiem – wyraźnie poniżej ścisłej czołówki kontynentu i niżej oceniane niż Fogo Futsal Ekstraklasa.
W ubiegłym sezonie w Lidze Mistrzów w futsalu MNK Bubamara dorarł do fazy Main Round, ale jego wyniki na tym etapie (m.in. porażka 0:4 z Lučencem i remis 1:1 ze szwajcarską Minervą) pokazały dystans do mocniejszych zespołów. Gwiazdami drużyny w poprzednim sezonie byli Chorwat Luka Perić oraz Słoweńcy Igor Osredkar i Žiga Čeh, przy czym już wiadomo, że ten ostatni opuści Cazin.
MNK Bubamara w teorii może w Main Round Ligi Mistrzów trafić w tym roku na Piast Gliwice, o ile wygra turniej preemilinacyjny, którego jest gospodarzem.