Akademickie Mistrzostwa Świata: Polki i Polacy zagrają o brąz
Reprezentacje kobiet i mężczyzn solidarnie przegrały z Brazylią półfinały Akademickich Mistrzostw Świata i we wtorek, w ostatnim dniu imprezy, będą grać o brąz.
Canarinhos to faworyt obu turniejów. Dwa lata temu na AMŚ w Szanghaju Brazylijki nie miały sobie równych, z kolei ich koledzy w finale sensacyjnie przegrali z Chorwacją. W tym roku w Warszawie i Pruszkowie Chorwatów nie ma, a Brazylia przyjechała w mocnym składzie, z zawodnikami otrzaskanymi w lidze.
Biało-Czerwone przegrały półfinał 0:4, a mogły i wyżej, gdyby nie Natalia Majewska. Męskiej reprezentacji z kolei bramkarz nie pomógł. Faworyci w pierwszej akcji, w 12. sekundzie wyszli na prowadzenie, a jeszcze w pierwszej połowie, po błędach Pawła Mieszczanina, dołożyli dwa kolejne trafienia. Tuż przed przerwą swoją czwartą bramkę na AMŚ zdobył Kacper Pawlus. Jak się okazało, był to gol honorowy. Jakub Florek po przerwie również wyciągał piłkę z siatki trzy razy.
Nasze reprezentacje we wtorek zagrają o brąz. Rywalem Polek o godz. 10:00 będą groźne Niemcy - Biało-Czerwone przegrały z nimi dwa lata temu na poprzednich AMŚ. Przeciwnika zawodników trenera Piotra Wysoczańskiego (mecz o 13:00) poznaliśmy po drugim półfinale Portugalia - Czechy. Wygrali ci pierwsi, co oznacza, że pojedynek o trzecie miejsce będzie powtórką starcia ze spotkania grupowego. W finale zresztą też, bo Brazylia grała z Portugalią w grupie B (był remis 1:1).
Jeśli Biało-Czerwoni wywalczą brąz, będzie to największe osiągnięcie w historii akademickiej reprezentacji mężczyzn. Kobiety mają natomiast szansę na powtórzenie sukcesu z 2022 r.
AMŚ kobiet - półfinały:
- poniedziałek 7 lipca 2026 r.
10:00
Portugalia -
Niemcy 3:0 (1:0)
13:00
Brazylia -
Polska 4:0 (3:0)
⚽ Índia (2), Maria Clara (6), Eveli Calou (16), Maria Lima (32).
AMŚ mężczyzn - półfinały:
- poniedziałek 7 lipca 2026 r.
16:00
Polska -
Brazylia 1:6 (0:3)
⚽ Kacper Pawlus (20) - Toninho 3 (1, 19, 21), Kelven(10), Welinton Oliveira (25), Caio (31).
19:00
Portugalia -
Czechy 8:4 (4:3)