AMŚ kobiet: Polska - Nowa Zelandia 1:2 [SKRÓT]

Reprezentacja Polski w drugim, ostatnim meczu fazy grupowej Akademickich Mistrzostw Świata w futsalu kobiet przegrała z Nową Zelandią 1:2.

Pierwsza połowa w wykonaniu polskich studentek była najsłabszym okresem gry kobiecej reprezentacji od długiego czasu. Biało-Czerwonym nic nie wychodziło. Na tle słabego, niezorganizowanego w ofensywie rywala, który zagrożenie stwarzał jedynie po indywidualnych akcjach, Polki wypadły równie blado. Mnożyły się techniczne błędy, nieporozumienia, i o ile zawodniczki Wojciecha Weissa oddały więcej strzałów, to tych celnych było jak na lekarstwo. A gdy już zdarzały się okazje, nawet stuprocentowe, jak Zuzanny Sawickiej w 16. minucie, brakowało skutecznej finalizacji. Nowozelandki, dwa lata temu na AMŚ w Portugalii dwukrotnie ograne przez Polki (1:5 i 0:5) braki taktyczne i techniczne nadrabiały walecznością i poświęceniem. W 13. minucie miały nawet znakomitą sytuację do wyjścia na prowadzenie, gdy w sytuacji sam na sam znakomicie poradziła sobie Natalia Majewska.

W drugiej połowie zmieniło się niewiele. Trener Weiss zdecydował się w końcu naruszyć skład dwóch „żelaznych” czwórek, które grały w pierwszej części, ale ogólnego obrazu to nie zmieniło. Na dodatek w 28. minucie po rzucie rożnym do siatki trafiła kapitan Nowej Zelandii, mimo że przy oddawaniu strzału z dystansu doskakiwały do niej dwie obrończynie. Nawet to nie obudziło Polek. Największe zagrożenie, poza trafieniem Zuzanny Maronde w poprzeczkę, stwarzała... Majewska swoimi dalekimi wykopami.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Sprzymierzeńcem Biało-Czerwonych mógł być postępujący wraz ze zmęczeniem chaos. W 36. minucie Nowozelandki popełniły szóste przewinienie, a przedłużony rzut karny na bramkę zamieniła Maja Rębiś. Remis, choć dalej był wynikiem dalekim od oczekiwanego, przynajmniej dawał polskiej reprezentacji awans do półfinału. Tyle, że nie udało się go dowieźć do końca. Rywalki wycofały bramkarkę, co nie przyniosło im żadnych korzyści, a przeciwnie, pozwalało Biało-Czerwonym na próby przez całe boisko. Zresztą i bez tego zawodniczki Weissa miały więcej gry, tyle że wciąż brakowało skuteczności - Maronde mając przed sobą pustą bramkę z trzech metrów trafiła w słupek.

Katastrofą okazała się ostatnia minuta. Po strzale z dystansu w środek bramki Majewska odbiła piłkę wprost przed siebie, a z bliska wepchnęła ją do siatki Jamie Joy Evans. Teraz to Polki rozpoczęły grę z wysuniętą bramkarką, ale z jeszcze gorszym skutkiem, niż wcześniej przeciwniczki. Po jednym z podań do tyłu do Majewskiej golkiperka nie zorientowała się, że dobiega do niej rywalka, Nowozelandki przejęły piłkę a bramkarka Rekordu Bielsko-Biała interweniowała poza polem karnym. Z czerwoną kartką opuściła boisko, a wynik, premiujący Nową Zelandię, utrzymał się do końca.

W piątek i niedzielę akademicką reprezentację Polski czekają mecze o miejsca 5-7. Rywalkami będą prawdopodobnie Ukrainki i Niemki.

Akademickie Mistrzostwa Świata kobiet - faza grupowa: Polska - Nowa Zelandia 1:2 (0:0)

bramki: Maja Rębiś (36) -Ella Grace James (28), Jamie Joy Evans (40).
czerwona kartka: Natalia Majewska (40).
Polska: Natalia Majewska, Anna Laskowska - Anna Chóras, Maja Stopka, Aleksanda Kaim, Emilia Jarzyna - Zuzanna Golińska, Paula Zawistowska, Zuzanna Sawicka, Maja Szydełko, Zuzanna Maronde, Maja Rębiś, Maja Rojek (Alicja Grzybowska).