Ruszają Akademickie Mistrzostwa Świata. „Niewiele wiemy o rywalach, a oni o nas”

Po dwóch dekadach Akademickie Mistrzostwa Świata w futsalu wracają do Polski. W 2006 roku gościł je Poznań, teraz pałeczkę przejmują Warszawa i Pruszków, które od 1 do 7 lipca staną się areną zmagań najlepszych futsalistek i futsalistów spośród studentów. Do stolicy zjechało 26 reprezentacji – 10 drużyn kobiecych i 16 męskich – a mecze rozegrane zostaną w trzech halach: w „Zniczu” Pruszków, OSiR Bemowo i OSiR Włochy, gdzie odbyła się we wtorek ceremonia otwarcia.

Przed startem turnieju gospodarze zaprosili dziennikarzy na konferencję prasową, na której obok przedstawicieli organizatorów i samorządu głos zabrali sami bohaterowie zawodów – kapitanowie i sztaby obu polskich reprezentacji.

Turniej kobiet: prosta droga, wysokie cele

Rywalizacja pań ma klarowną, krótką formułę. Dziesięć drużyn podzielono na dwie grupy po pięć zespołów. Każda rozegra w grupie cztery mecze, a dwie najlepsze ekipy z każdej grupy awansują bezpośrednio do półfinałów – z fazy grupowej do gry o medale prowadzi więc tylko jeden krok.

Grupa A: Polska, Portugalia, Tajwan, Kostaryka, USA
Grupa B: Brazylia, Niemcy, Finlandia, Liban, Francja

Polki trafiły do grupy A – z mistrzyniami świata sprzed czterech lat, Portugalią, oraz z reprezentacjami zza oceanu i z Azji. Inauguracyjny mecz rozegrają w środę 1 lipca o godz. 16:00 w hali „Znicz” w Pruszkowie, mierząc się z Portugalią. W kolejnych dniach – wciąż w Pruszkowie i wciąż o 16:00 – zagrają ze Stanami Zjednoczonymi (2 lipca), Kostaryką (3 lipca) i Tajwanem (4 lipca).

Cel jest jasny, bo apetyt rozbudził brąz wywalczony w 2022 roku w Bradze – jak dotąd jedyny medal akademickiej reprezentacji Polski w tej dyscyplinie. Z tamtej drużyny w obecnym składzie została zaledwie jedna zawodniczka, a samą kadrę selekcjoner kompletował w nerwowej końcówce przygotowań, ratując się powołaniami w miejsce kontuzjowanych. Mimo to plan minimum jest ambitny. – Jeżeli chcemy awansować do najlepszej czwórki, od pierwszego spotkania w grupie musimy punktować – nie owijał w bawełnę trener Wojciech Weiss, podkreślając, że na ten moment sztab patrzy wyłącznie na fazę grupową.

 

Dodatkowej motywacji dostarcza miejsce rozgrywek. – Cieszę się, że mistrzostwa odbywają się właśnie w Warszawie. To świetna okazja do promocji miasta i całej Polski – mówiła kapitan reprezentacji Zuzanna Maronde, dla której turniej w stolicy ma też wymiar osobisty, bo choć gra w KS UJ Kraków i studiuje w Krakowie, to pochodzi ze stolicy. Zawodniczki nie ukrywają jednocześnie, że o rywalkach wiedzą niewiele – ale ta niewiedza działa w obie strony.

Turniej mężczyzn: dłuższa i bardziej wyboista trasa

U panów droga po medal jest wyraźnie trudniejsza. Szesnaście drużyn rozlosowano na cztery grupy po cztery zespoły. Z każdej grupy awansują dwie najlepsze ekipy, ale – inaczej niż u kobiet – nie trafiają od razu do półfinałów, lecz do ćwierćfinałów, rozstawionych krzyżowo (zwycięzca jednej grupy trafia na wicelidera innej). Dopiero wygrana w ćwierćfinale otwiera drogę do gry o medale. Zespoły, które zajmą w grupach trzecie i czwarte miejsca, spadają do drabinki o lokaty 9–16. Margines błędu jest więc mniejszy, a rund do przejścia – więcej.

Grupa A: Polska, Czechy, Kostaryka, Cypr
Grupa B: Brazylia, Portugalia, Finlandia, Izrael
Grupa C: Francja, Gruzja, Liban, USA
Grupa D: Arabia Saudyjska, Nowa Zelandia, Słowacja, Litwa

Polacy zmierzą się w grupie A z Czechami, Kostaryką i Cyprem. Turniej rozpoczną w środę 1 lipca o godz. 19:00 w „Zniczu” w Pruszkowie meczem z Cyprem – tym samym, który dla Biało-Czerwonych jest swoistym powrotem do korzeni, bo to właśnie na Cyprze polscy studenci debiutowali w AMŚ w 1994 roku. Kolejne spotkania grupowe rozegrają z Czechami (2 lipca) i Kostaryką (3 lipca); 4 lipca męska część turnieju ma dzień przerwy.

Historia ciąży tu bardziej niż u pań. Najlepszym wynikiem reprezentacji mężczyzn pozostaje czwarte miejsce z mistrzostw w Poznaniu sprzed dwudziestu lat – medalu wciąż brak, a ostatni występ, w 2022 roku, zakończył się piątą lokatą. Stąd jasno postawiony cel. – Najważniejsze jest zwycięstwo, bo z tego będziemy rozliczani. Niewiele wiemy o rywalach, a oni o nas też – mówił kapitan Miłosz Krzempek, według którego atutem ma być gra przed własną publicznością. Liczy, że trybuny staną się dla drużyny dodatkowym zawodnikiem. Na konferencji nieobecny był pierwszy trener akademickiej kadry Piotr Wysoczański, który dopiero co wrócił z turnieju Futsal Week w Porecu z reprezentacją U-19.

Mistrzostwa potrwają od środy 1 lipca do wtorku 7 lipca. Więcej informacji o turnieju można znaleźć na stronie AZS-u Warszawa. Portal futsal-polska.pl jest partnerem medialnym AMŚ.