Puchar Polski w futsalu: GI Malepszy Arth Soft Leszno i Piast Gliwice w finale

Puchar Polski w futsalu będzie miał nowego właściciela. W półfinale tegorocznych rozgrywek obrońca trofeum, Rekord Bielsko-Biała przegrał z Piastem Gliwice, który w finale zagra z GI Malepszy Arth Soft Leszno.

Więcej emocji dostarczył rewanżowy mecz półfinałowy w Bielsku-Białej. W pierwszym meczu Piast Gliwice wygrał 3:2, ale nie wydawało się to sporą zaliczką w kontekście walki z rywalem, z którym na ogół gliwiczanie przegrywają. I choć w pewnym momencie rewanżu Piast miał już czterobramkową przewagę, emocje buzowały do ostatniej syreny. A nawet po niej.

Rekord Bielsko-Biała przystąpił do spotkania bez kontuzjowanych Pawła Budniaka i Gustavo Henrique Steinwandtera. W pierwszej połowie, po spóźnionym wejściu rywala, bielszczanie stracili także Mikołaja Zastawnika, który po spóźnionym wejściu jednego z rywali musiał pojechać do szpitala na badania, a także Artura Popławskiego, który po dwóch żółtych kartkach nie dokończył nawet pierwszej połowy.

Mimo tych osłabień po dwudziestu minutach rewanżu było "tylko" 0:1, bo ładnej bramce Ricka. Na początku drugiej połowy, po golu Breno Bertoline jeszcze w przewadze, było 0:2 i trener Jesus Lopez Garcia rozpoczął grę z wycofanym bramkarzem. Początkowo obrońcom pucharu nie wychodziło to rozwiązanie i tracili kolejne bramki, w pewnym momencie przegrywając już 2:5. Walczyli jednak do końca i na pięć sekund przed końcem doprowadzili do remisu. Na strzelenie bramki oznaczającej dogrywkę zabrakło już czasu. Jedyną "dogrywką" były już tylko prowokujące zachowania niektórych zawodników i członków sztabu Piasta, po których Stefana Rakicia od Łukasza Groszaka odciągać musieli Andrea Bucciol i Samuel Jania.

W transmisji spotkania na kanale Łączy Nas Piłka komentatorzy dużo czasu poświęcali sędziom, którzy podejmować musieli trudne decyzje i mogły one budzić kontrowersje. Nie można jednak powiedzieć, by wprowadzili w pojedynek dodatkową nerwowość, bo i tak w hali przy ul. Startowej 13 kipiało od emocji. Wyniku spotkania również nie wypaczyli. Piast, nawet abstrahując od pracy arbitrów, awansował zasłużenie - w środę zawodnicy z Gliwic pięć razy trafili do siatki, ale i pięć razy uderzali w obramowanie bramki Bartłomieja Nawrata. Z niepokojem czekać będziemy natomiast na wieści dotyczące stanu zdrowia Zastawnika.

Drugi półfinał, w kontekście wyniku pierwszego spotkania, nie przyniósł aż takich emocji. Po wygranej w Lubawie, w dodatku w zaskakująco wysokim rozmiarze, futsaliści GI Malepszy Arth Soft Leszno musieli tylko pilnować pięciobramkowej zaliczki. W pierwszej połowie rewanżu stracili tylko jednego gola, w drugiej Albert Betowski wyrównał i mistrzowie Polski musieli liczyć na cud. Ten nie nastąpił i w efekcie z pucharu odpadły dwie drużyny aktualnie plasujące się na czele tabeli FOGO Futsal Ekstraklasy.

Finałowe mecze Pucharu Polski w futsalu tradycyjnie rozegrana zostanie 1 i 3 maja.

1/2 finału Pucharu Polski w futsalu (rewanże) - wyniki

  • środa 20 marca 2024
    18:30 Rekord Bielsko-Biała - Piast Gliwice 5:5 (0:1)
    Matheus 2 (25-karny, 27), Breno Bertoline - samobójcza (35), Michal Seidler (39), Michał Marek (40) - Rick (16), Breno Bertoline 3 (21, 30, 33), Michał Widuch (27).
    pierwszy mecz 2:3, awans Piasta Gliwice
    19:00 GI Malepszy Arth Soft Leszno - Constract Lubawa 1:3 (0:1)
    Albert Betowski (30) - Adriano Lemos (18), Everton 2 (32, 39).
    pierwszy mecz 5:0, awans GI Malepszy Arth Soft Leszno