Michał Widuch: Myślimy o podwójnej koronie fot. Dorota Dusik/Śląski ZPN

Michał Widuch: Myślimy o podwójnej koronie

- Jestem w takim klubie, dla którego każde trofeum jest bardzo ważne i z tego się cieszę. Myślimy więc o podwójnej koronie i o tym, żeby w przyszłym sezonie grać w Lidze Mistrzów - powiedział Michał Widuch, kapitan Piasta Gliwice, po wywalczeniu Pucharu Polski w futsalu.

W środę, w pierwszym meczu finałowym, Piast Gliwice pokonał na wyjeździe GI Malepszy Arth Soft Leszno 6:2. W rewanżu faworyci prowadzili już od pierwszej minuty, ale ostatecznie z parkietu schodzili pokonani jedną bramką. Zaliczka z pierwszego spotkania wystarczyła do zdobycia trofeum.

- Dla mnie Puchar Polski ma słodko-gorzki smak, bo to było czwarte podejście i dopiero pierwszy sukces - powiedział po piątkowym meczu Michał Widuch. - Kluczowa była pierwsza połowa w Lesznie, gdzie rywale prowadzili 1:0 oraz 2:1 i mieli swoje sytuacje bramkowe. Wybroniliśmy się jednak i wyszliśmy na prowadzenie 3:2, a dzięki temu, że wytrzymaliśmy kondycyjnie i „zabiegaliśmy” rywala, wygraliśmy 6:2 - ocenił kapitan Piasta, cytowany przez stronę Śląskiego Związku Piłki Nożnej.

- W Gliwicach ruszyliśmy do ataku od pierwszego gwizdka, bo chcemy, żeby w każdym meczu kibice zobaczyli nasz futsal. Tak gra Piast Gliwice. Nieważne czy przegrywamy czy wygrywamy, zawsze chcemy pokazać swoją klasę. Dlatego tak też zaczęliśmy rewanżowy mecz Pucharu Polski - przekonywał Widuch. - Niestety, gdy rywal zaczął grać z lotnym bramkarzem, trochę straciliśmy głowę w pewnym momencie i przeciwnicy wygrali 2:1. Może trochę nam zepsuli humory, ale pomeczowa feta i tak była bardzo radosna - zaznaczył.

Widuch zastrzegł, że świętowanie wygranej w pucharze potrwa krótko, bo gliwiczanie już szykują się do półfinałowych starć z Rekordem Bielsko-Biała w FOGO Futsal Ekstraklasie. - Jestem w takim klubie, dla którego każde trofeum jest bardzo ważne i z tego się cieszę. Myślimy więc o podwójnej koronie i o tym, żeby w przyszłym sezonie grać w Lidze Mistrzów. To jest teraz najważniejszy cel klubu! - zapowiedział.

— Jesteśmy organizmem, który cały czas idzie do przodu. To jest organizacja, która – że posłużę się wzorem z NBA – ma kogoś za sterami, ma kogoś kto dodaje gazu, kto wykonuje czarną pracę, ale nikogo nie można ani pominąć, ani specjalnie wyróżnić. Od sztabu szkoleniowego i fizjoterapeutów, poprzez zawodników i od osób odpowiedzialnych za piękną oprawę, jaką mamy na każdym meczu, poprzez marketing, aż po dyrektora i prezesa - każdy tak samo zasłużył na ten puchar i na to, żebyśmy my walczyli o mistrzostwo Polski - podsumował Widuch.

Pierwszy mecz półfinałowy w Gliwicach w środę 8 maja o godz. 18.30.