Superpuchar Polski w futsalu dla Rekordu-Bielsko-Biała fot. Paweł Mruczek/ Rekord Bielsko-Biała

Superpuchar Polski w futsalu dla Rekordu-Bielsko-Biała

Rekord Bielsko-Biała po raz trzeci z rzędu a siódmy w ogóle wygrał mecz o Superpuchar Polski, inaugurujący nowy sezon futsalowy. Mistrzowie Polski w Tychach okazali się lepsi od Piasta Gliwice.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Na pierwszą bramkę sezonu 2024/25 trzeba było czekać raptem 43 sekundy. Michał Kubik mocno wbił piłkę z autu, a w polu karnym w kierunku własnej bramki nieszczęśliwie odbił ją Miguel Pegacha. Kolejne okazje - Viniciusa Lazarettiego i Mikołaja Zastawnika - nie zmieniły wyniku, podobnie jak próby Dasaieva, Pawła Budniaka i Breno Bertoline, które zatrzymały się na obramowaniu bramki. Optycznie coraz lepiej wyglądał jednak Piast. Na parkiecie widać było, że zawodnicy trenera Juninho dobrze czują się z piłką przy nodze, tymczasem Rekord miał coraz mniej do zaproponowania w ofensywie. Coraz więcej roboty miał między słupkami Krzysztof Iwanek, broniąc nieraz w beznadziejnych sytuacjach. Ale i on nie zdołał zatrzymać uderzenia Lazarettiego nieco ponad minutę przed końcem pierwszej połowy, gdy piłka po strzale Brazylijczyka trąciła jeszcze Tiago Cruza.

Z obrazu gry trudno się było spodziewać, że remis utrzyma się raptem 13 sekund. Matheus minął przy linii Lazarettiego, dograł na długi słupek do Erica Panésa, za którym nie zdążył Tiago Cruz, a Hiszpan wbił swoją pierwszą bramkę w barwach Rekordu. Druga część gry rozpoczęła się znów od kilku świetnych interwencji Iwanka i Michała Widucha. Kolejny gol padł po półgodzinie gry - Stefan Rakić stracił piłkę na rzecz Edgara Vareli, który popędził samotnie w kierunku bramki i mimo naciskania przez Serba wyrównał.

O losach meczu mogła zdecydować czerwona kartka dla Bruno Graçy, którą Portugalczyk otrzymał za niesportowe zachowanie. Ale po minucie to samo spotkało Zastawnika, przy czym as Rekordu opuścił parkiet za drugą żółtą kartkę. Choć okazji, a jeszcze więcej emocji było bez liku, więcej bramek już nie padło. Szybka gra w podstawowym czasie gry kontrastowała z dogrywką, w której tempo wyraźnie spadło. Mniej ofiarnych interwencji miał nawet Iwanek. To Rekord mógł przeważyć szalę na swoją korzyść w końcówce, ale piłki meczowej 30 sekund przed końcem doliczonego czasu nie wykorzystał Rakić.

Na rzuty karne Juninho desygnował do bramki Jakuba Janiszewskiego, ale to Iwanek został bohaterem, broniąc uderzenie Edgara Vareli w czwartej serii. Rekord trzeci rok z rzędu wywalczył więc Superpuchar - drugi raz z rzędu po karnych. Dla odmiany Piast trzeci raz grał o to trofeum i trzeci raz go nie zdobył.

Superpuchar Polski w futsalu: Rekord Bielsko-Biała - Piast Gliwice 2:2 (2:1, 2:2) karne 5:3

bramki: Miguel Pegacha - samobójcza (1), Eric Panés (19) - Vinicius Lazaretti (19), Edgar Varela (30).
żółte kartki: Matheus, Mikołaj Zastawnik, Eric Panés, Michał Kubik - Michał Widuch, Miguel Pegacha, Tiago Cruz.
czerwone kartki: Mikołaj Zastawnik (35 - za drugą żółtą) - Bruno Graça (34).
Rekord: Krzysztof Iwanek, Bartłomiej Nawrat - Mikołaj Zastawnik, Stefan Rakić, Michał Marek, Michał Kubik - Dela, Kamil Surmiak, Matheus, Gustavo Henrique Steinwandter, Eric Panés, Paweł Budniak (Miłosz Krzempek, Kacper Pawlus).
Piast: Michał Widuch (Kyryło Cypun, Jakub Janiszewski) - Tiago Cruz, Vinicius Lazaretti, Miguel Pegacha, Edgar Varela - Bruno Graça, Breno Bertoline, Dasaiev, Luis Bortoletto (Kamil Roll).