Ból ekstraklasy, czyli pretensje do pucharu

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do tego, że losowaniom Halowego Pucharu Polski towarzyszą kontrowersje i wyrazy niezadowolenia. Czy słusznie?

Tym razem pretensje do losowania zgłaszają co ciekawe kluby z ekstraklasy. Dotyczą one różnych kwestii, od samych podstaw rozstawienia i rozdziału geograficznego. Jeden z naszych rozmówców zwrócił uwagę, że w "górnej połówce" drabinki są 3 kluby z zeszłorocznego Final Four, gdy w "dolnej" tylko jedna. Również klucz ostatniego sezonu ekstraklasy nie jest zachowany, bo mistrz i wicemistrz Polski trafiają na siebie już nawet w "ćwiartce". Inny z kolei po obejrzeniu wylosowanych par 1/16 finału zwrócił uwagę, że odległości z Katowic do Łodzi, z Tychów do Lublina czy z Chojnic do Białegostoku wcale nie należą do najmniejszych. Uwaga celna, ale czy jest to podstawa do utyskiwania?

Przyjrzyjmy się w ogóle samym podstawom losowania. Departament Rozgrywek Krajowych zdecydował, że 32 ekipy podzieli po pierwsze na te z ekstraklasy i te spoza, tak by drużyny z najwyższej klasy rozgrywek nie trafiły od razu na siebie. Choć taki wymóg nie jest zawarty w regulaminie, to wydaje się całkiem sensowny. Jeżeli bowiem obecne losowanie wywołuje niezadowolenie, to już widzimy zachwyt w Bielsku-Białej czy Krakowie, gdyby Rekord i Wisła w wyniku ślepego trafu trafiły na siebie już w 1/16 finału. To dopiero uznane byłoby za absurd! Wówczas Błażej Korczyński miałby bardzo solidne podstawt by powiedzieć jak w 2010 roku, że "Puchar Polski to tak naprawdę niepotrzebne rozgrywki".

Pozostaje zatem kwestia akurat zapisanego już w regulaminie podziału na podstawie "klucza terytorialnego". I to jest jedyna rzecz, co do której można w przypadku losowania się przyczepić. A i to połowicznie, bo słuszne zastrzeżenia mogłoby wnosić kilka zespołów z ekstraklasy i nikt więcej. Jeśli chodzi o 20 drużyn wyłonionych w eliminacjach wojewódzkich, to podzielone one zostały perfekcyjnie. Wymownym faktem jest już to, że nie dotarł do nas żaden głos protestu od tych zespołów. Można się jednak zastanowić, jaką ocenę z geografii miała osoba, która zdecydowała, by do jednego koszyka z Gdańskiem i Chojnicami wrzucić Kraków. Logiczniejsze wydaje się, by w dwóch "ćwiartkach" znalazły się odpowiednio: Pogoń - Red Devils - AZS UG oraz Wisła - Gatta - Euromaster. Tyle, że to już naprawdę szczegół.

Każdy z zespołów może mieć zawsze pretensje. Że za daleko, że za blisko, że 2 razy w to samo miejsce (Czerwone Diabły mają sporą szansę gościć w Białymstoku dwukrotnie), że co robią pary złożone z zespołów środowiskowych/drugoligowych (i jak rozstrzygnąć w nich, kto ma być gospodarzem meczu), że pewna śląska drużyna dzięki stosunkowo słabym rywalom ma otwartą drogę do Final Four, które ma sporą szansę zorganizować... Nigdy wszystkim nie dogodzi. I tak w porównaniu z poprzednimi latami w organizacji pucharu nastąpił spory postęp. Przypomnijmy, że w zeszłym sezonie rozgrywki Pucharu były nawet powtórnie przelosowywane. Tym razem są już ustalone jasne kryteria, znane są wszystkie terminy czy potencjalne pary w kolejnych rundach... Już jest postęp, za rok - mamy nadzieję - będzie jeszcze lepiej.

Na Futsal-Polska.pl zawsze staramy się stawać w obronie klubów, które są u nas podstawą rozwoju dyscypliny. Ale nie możemy przesadzać.