Wisła z pucharem, Wisła bez Korczyńskiego fot. Orange Sport

Wisła z pucharem, Wisła bez Korczyńskiego

W sezonie 2013/14 Rekord Bielsko-Biała i Wisła Krakbet Kraków zamieniły się trofeami. Po mistrzostwie drużyny Adama Krygera krakowianie zdobyli Halowy Puchar Polski, pewnie wygrywając z GAF Jasna Gliwice. Po meczu Błażej Korczyński zadeklarował, że żegna się z zespołem.

GAF Jasna Gliwice
Wisła Krakbet Kraków

GAF Jasna Gliwice - Wisła Krakbet Kraków
2:6

Bramki: Maciej Mizgajski (6), Denis Diemiszew (35) - Douglas dos Santos 3 (15, 36, 36), Roman Wachuła (22), Piotr Morawski (23), Marcin Czech (35).
Żółte kartki: Michał Widuch, Damian Ficek, Marcin Kiełpiński - Marcin Czech, Adrian Pater.
 
Po nerwowym początku meczu w 6. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie za sprawą Macieja Mizgajskiego. Strzał z dystansu gliwiczanina nie wydawał się szczególnie groźny, ale zaskoczył później już świetnie broniącego Bartłomieja Nawrata. W odpowiedzi chwilę później w słupek przymierzył Paweł Budniak, a krakowianie rzucili się do odrabiania straty. Kilkakrotnie próby nie przyniosły rezultatu, wyrównanie padło dopiero po kwadransie gry. Douglas wykorzystał wówczas złe podanie Damiana Ficka, zabawił się przed polem karnym z Michałem Widuchem i spokojnie trafił do siatki. Wiślacy nadal nacierali i posiadali lekką optyczną przewagę, jednak nie potrafili złamać oporu zdyscyplinowanej defensywy miejscowych graczy. Na dodatek tuż przed końcem pierwszej połowy mogli stracić gola do szatni, gdy bliski pokonania Nawrata był Denis Diemiszew. Skończyło się na strachu, podobnie jak w przypadku widma przedłużonego rzutu karnego (ostatnie 5 minut przyjezdni grali z pięcioma przewinieniami na koncie) i do szatni drużyny schodziły przy remisie 1:1.

O wyniku meczu zdecydował początek drugiej połowy. Sytuacje Romana Wachuły i Siergieja Zadorożnego nie zostały sfinalizowane bramką, ale w 22. minucie ten pierwszy zapisał na swoim koncie bramkę, która śmiało pretendować może do gola sezonu. Ukrainiec zaskoczył Widucha z prawie 30 metrów! Minutę później było już 1:3, gdy indywidualną szarżą popisał się Piotr Morawski i wykorzystując niefrasobliwość obrońców ulokował piłkę w siatce. Gliwiczanie podkręcili tempo, ale Wiślacy dobrze, wysoko ustawioną obroną rozbijali ataki Ślązaków. Najmniej do kontaktowego trafienia zabrakło Dominikowi Śmiałkowskiemu i Przemysławowi Dewuckiemu. Nie widząc efektów gry swoich podopiecznych, Rafał Barszcz zaordynował grę w przewadze. Zawodnicy GAF-u grali jednak zbyt niedokładnie, by ten manewr mógł zakończyć się powodzeniem. W 35. minucie, po odbiciu przez Sebastiana Wojciechowskiego podania wszerz autorstwa Dewuckiego, do pustej bramki trafił Marcin Czech (bardzo ładny gol jak na trafienie do "pustaka"). Cóż z tego, że po chwili z bliska nogę dostawił Diemiszew, skoro Douglas jeszcze dwukrotnie wykorzystywał brak golkipera w bramce GAF.

Wisła zdobyła Halowy Puchar Polski jak najbardziej zasłużenie. Pod Wawelem z pewnością żałują, że sezon już się zakończył, bo gra Białej Gwiazdy w Gliwicach skłaniała do oklasków nawet tych, którzy z tą drużyną niespecjalnie sympatyzują. - Dla mnie to fantastyczne pożegnanie, bo dzisiaj moja przygoda z Wisłą dobiegła końca - zadeklarował po spotkaniu w wywiadzie udzielonym TVP Katowice Błażej Korczyński. - Pożegnałem się tak, jakbym chciał. Może chciałbym z mistrzostwem i pucharem, ale przynajmniej z tym pucharem skończyłem. Bardzo dziękuję zawodnikom za dzisiejszy mecz, za zaangażowanie, w ogóle za całą pracę, za całokształt - za cały mój okres w Wiśle - zakończył w zasadzie były już trener Wisły. W składzie na przyszły sezon (co powinno rozwiać plotki o rozwiązaniu drużyny) zostają za to Brazylijczycy Douglas i Ricardo Gomes.