skrót meczu

Druga porażka z Portugalią

Drugi mecz reprezentacji Polski w Portugalii zakończył się drugą porażką, jednak jeszcze bardziej nikłą, niż to miało miejsce we wtorek. Od 8. minuty biało-czerwoni przegrywali jedną bramką. W końcówce zaryzykowali, za co czwarta drużyna świata skarciła ją drugim golem - w ostatniej minucie.
 

PortugaliaPortugalia - PolskaPolska
2:0

Bramki: Tiago Brito (8), Fábio Cecílio (40).
Portugalia: Vítor Hugo (Bebé) - João Matos, Pedro Cary, Cardinal, Ricardinho - André Coelho, Bruno Coelho, Nilson, Fábio Cecílio, Fábio Lima, Miguel Ângelo, Tiago Brito, Ricardo Pinto.
Polska: Maciej Foltyn (Michał Kałuża) - Łukasz Biel, Mikołaj Zastawnik, Marcin Mikołajewicz, Michał Marek - Michał Kubik, Robert Gładczak, Maciej Mizgajski, Dominik Solecki, Tomasz Lutecki, Mateusz Gepert, Tomasz Kriezel, Wojciech Pawicki.
Drugi sparing z Portugalią, po dokładnej analizie taktycznej i odpowiedniej motywacji, Polacy rozpoczęli od śmiałego ataku i wysokiego pressingu. Dało to efekty. Duet Ricardinho - Cardinal miał o połowę mniej sytuacji i miejsca do gry, niż w pierwszym meczu. Już na początku spotkania nieznacznie po rozegraniu rzutu rożnego pomylił się Mikołaj Zastawnik, nieznacznie chybiły celu także akcje Michała Kubika i Tomasza Kriezela. Gola strzelili jednak gospodarze - po wbiciu z rzutu rożnego i rykoszecie, który zmylił Macieja Foltyna. Później jednak wcale to nie miejscowi mieli więcej sytuacji. Dwukrotnie piłka odbijała się od obramowania bramki. Za pierwszym razem w poprzeczkę, na 3 minuty przed końcem pierwszej połowy, uderzył Cardinal. W odpowiedzi po doskonale rozegranym aucie i podaniu Kriezela, w poprzeczkę uderzył Dominik Solecki.

Wynik 1:0 do końca "wisiał na włosku". Zarówno gospodarze, jak i Polacy, mieli swoje sytuacje, z czego śmiało można powiedzieć, że to biało-czerwoni byli bliżej strzelenia bramki. Tuż po wejściu na parkiet doskonałą podcinką nad bramkarzem popisał się Mateusz Gepert, a piłkę z linii bramkowej wybił jeden z obrońców. Także Marcin Mikołajewicz popisał się znakomitym uderzeniem z lewej nogi. Piłkę zmierzającą w samo okienko na rzut rożny sparował bramkarz. Na koniec spotkania Andrzej Bianga - tak jak dzień wcześniej - zaryzykował i wycofał bramkarza. Portugalczycy mieli wówczas 5 przewinień, ale po ewidentnym, zdaniem naszych zawodników faulu na kilka sekund przed syreną, sędziowie puścili grę, a kontrujący gospodarze ustalili wynik na 2:0 po trafieniu Fabio Cecilio.

Była to 13. porażka w historii Polaków z tym rywalem. Co ciekawe, biało-czerwoni wygrali z Portugalczykami tylko raz - w pierwszym meczu. W 2000 roku wygraliśmy 3:0.