Eliminacje mistrzostw Europy: Polska - Słowacja 6:1 (3:0) [SKRÓT]
Reprezentacja Polski w futsalu pokonała w Gorzowie Wielkopolskim Słowację w meczu eliminacji do mistrzostw Europy, które w 2026 roku odbędą się na Litwie i Łotwie.
Pierwsza połowa była koncertem w wykonaniu Biało-Czerwonych. Nie tylko całkowicie zneutralizowali ofensywne zapędy Słowaków, to jeszcze wypracowali sobie dużą, trzybramkową zaliczkę. Wprawdzie pierwsi do siatki trafili w piątej minucie rywale, ale po wgraniu piłki z autu i Michał Kałuża, ku zdziwieniu nieprzywykłej do zasad futsalu widowni w Gorzowie, spokojnie wznowił grę. Późniejsze sytuacje Michała Marka i Alberta Betowskiego zatrzymał Marek Karpiak. Ale w 9. minucie był już bezradny, gdy po kornerze dla Polski piłkę w kierunku własnej bramki skierował Sebastián Bačo.
Cztery minuty później było już 2:0, po koronkowej akcji całej drużyny, nakręconej przez Marka. Po podaniu Piotra Skiepki podwyższył Mateusz Madziąg. 3:0 mogło być w 16. minucie, jednak uderzenie Marka zatrzymało się na słupku. Co się odwlecze, to nie uciecze - wkrótce kontrę z Pawłem Kaniewskim sfinalizował Tomasz Kriezel. Dopiero wtedy Marián Berky, selekcjoner reprezentacji Słowacji wziął czas. Do przerwy wynik się jednak nie zmienił, choć w końcówce nieco pracy miał w końcu Kałuża. Bilans pierwszej połowy był jednoznaczny - w strzałach 16 do 9, w uderzeniach celnych 7 do zaledwie 2.
Tomáš Drahovský, gwiazdor Słowacji, w pierwszej połowie na ławce odpoczywał ledwie nieco ponad 3 minuty. Ale zaczął szaleć dopiero po przerwie, szybko poprawiając ofensywne statystyki swojego zespołu. Ale nie wynik - jego najgroźniejszy strzał odbił się od obramowania bramki. Skuteczni byli za to zawodnicy Błażeja Korczyńskiego. W 27. minucie kontratak wyprowadził Mikołaj Zastawnik, odegrał do Marka, który mógł już sam uderzać, ale zagrał jeszcze piłkę zwrotną do kolegi z Rekordu Bielsko-Biała.
Słowacy byli coraz groźniejsi, to dalej trafiali Polacy. W 32. minucie, w pierwszym kontakcie z piłką, na 5:0 podwyższył Sebastian Szadurski. Dopiero wtedy goście otworzyli wynik po swojej stronie, za sprawą Patrika Zaťovicia. Przyjezdni chcieli pójść za ciosem i w końcu wycofali bramkarza. W 36. minucie próbę Dominika Ostráka na linii bramkowej zatrzymał Kałuża, minutę później obronił też uderzenie z rzutu wolnego Zaťovicia. Trafił za to Madziąg, przez całe boisko, do opuszczonej bramki.
Kolejne mecze eliminacyjne za miesiąc. 7 marca Polska zagra z Mołdawią w Kiszyniowie, a pięć dni później do rewanżu z udziałem tych reprezentacji dojdzie w w Lubinie.
Eliminacje UEFA Futsal Euro 2026: Polska - Słowacja 6:1 (3:0)
bramki: Sebastián Bačo - samobójcza (9), Mateusz Madziąg 2 (13, 39), Tomasz Kriezel (17), Mikołaj Zastawnik (27), Sebastian Szadurski (32) - Patrik Zaťovič (33).
żółte kartki: Albert Betowski, Tomasz Kriezel - Martin Směřička.
Polska: Michał Kałuża (Krzysztof Iwanek) - Albert Betowski, Mikołaj Zastawnik, Sebastian Grubalski, Tomasz Kriezel - Michał Kubik, Mateusz Madziąg, Piotr Skiepko, Paweł Kaniewski, Sebastian Leszczak, Michał Marek, Sebastian Szadurski (Kacper Pawlus).
Słowacja: Marek Karpiak (Tomáš Mičuda) - Sebastián Bačo, Martin Doša, Tomáš Drahovský, Patrik Zaťovič - Filip Vaktor, Marek Kuruc, Miroslav Ivan, Martin Směřička, Dominik Ostrák, Róbert Greško, Kristián Medoň, Filip Marton.
