Dwa razy po 0:3 ze Słowakami
Obie nasze reprezentacje były w drugim dniu Turnieju Czterech Narodów Grupy Wyszehradzkiej wyjątkowo solidarne. Obie przegrały po 0:3, choć sprawiedliwsze by było, gdyby choć jedna z nich urwała rywalom jakiś punkt.
Polska
- Słowacja
0:3
Bramki: Peter Haľko 2 (26, 35), Peter Kozár (36).
Żółte kartki: Martin Rejžek, Ladislav Mikita, Tomáš Drahovský.
Czerwona kartka: Artur Jurczak (35).
Polska: Rafał Krzyśka (Łukasz Błaszczyk) - Artur Popławski, Paweł Budniak, Tomasz Dura, Rafał Franz - Michał Wojciechowski, Łukasz Tubacki, Mateusz Gepert, Dominik Solecki, Artur Jurczak, Michał Kubik, Michał Szymczak, Marcin Kiełpiński.
Słowacja: Mário Gašparovič - Dušan Rafaj, Peter Kozár, Peter Haľko, Anton Brunovský - Gabriel Rick, Martin Rejžek, Gabriel Bartošek, Marek Bahna, Ladislav Mikita, Tomáš Drahovský.
Żółte kartki: Martin Rejžek, Ladislav Mikita, Tomáš Drahovský.
Czerwona kartka: Artur Jurczak (35).
Polska: Rafał Krzyśka (Łukasz Błaszczyk) - Artur Popławski, Paweł Budniak, Tomasz Dura, Rafał Franz - Michał Wojciechowski, Łukasz Tubacki, Mateusz Gepert, Dominik Solecki, Artur Jurczak, Michał Kubik, Michał Szymczak, Marcin Kiełpiński.
Słowacja: Mário Gašparovič - Dušan Rafaj, Peter Kozár, Peter Haľko, Anton Brunovský - Gabriel Rick, Martin Rejžek, Gabriel Bartošek, Marek Bahna, Ladislav Mikita, Tomáš Drahovský.
Słowacy szybko sprowadzili na ziemię podopiecznych Andrei Bucciola po wczorajszej wygranej z Węgrami. Choć pierwszą połowę Polacy przetrzymali bez straty gola, w czym duża była zasługa Rafała Krzyśki, to nasi rywale byli stroną dominującą na parkiecie. Biało-czerwoni skupiali się na utrzymaniu zwartych szyków w obronie, szans na bramkę szukając w kontrach, ale niestety równie dobrze co Krzyśka spisywał się jego vis-a-vis Mário Gašparovič. - Taki był nasz plan. Mieliśmy przeczekać ataki rywala i skupić się na skutecznej grze w defensywie. Udało się zachować czyste konto, a po zmianie stron postawiliśmy na agresywny pressing - powiedział dla strony PZPN nasz selekcjoner. I rzeczywiście początek drugiej połowy wyglądał obiecująco, bo tym razem to Polacy przycisnęli. I gol w końcu padł, lecz niestety dla przeciwników. W 26. minucie Peter Kozár wykorzystał błąd naszej defensywy, obsługując podaniem Petera Haľko, który wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Nasi zawodnicy rzucili się na przeciwnika z jeszcze większą determinacją, ale powodzenia to nie przyniosło. Zanim nastała kluczowa dla losów meczu 35. minuta po kilkoro zawodników z obu stron miało dogodne sytuacje do strzelenia bramki. Najlepszych z nich nie wykorzystali Rafał Franz i Ladislav Mikita. Na 5 minut przed końcem sędziowie wyrzucili z boiska Artura Jurczaka, co spotkało się z ostrym protestem polskiej ekipy. Słowacy swój dar od losu wykorzystali. Szybko podwyższyli grając z przewagą jednego zawodnika, a gdy Bucciol od razu po tym wycofał golkipera - strzelili ostatniego gola do pustej bramki.
- Dziękuję moim zawodnikom za walkę do samego końca. Mimo porażki możemy jeszcze wygrać cały turniej, ale jutro czeka nas bój z silnymi Czechami - mówił Bucciol. Triumf jest jeszcze możliwy, ale by tak się stało, Polacy muszą wygrać jutro ze swoim rywalem różnicą aż 4 bramek. Jeżeli zwyciężą mniej - będą musieli liczyć na wygraną gospodarzy ze Słowakami w ostatnim pojedynku turnieju. A to akurat nie jest jakoś bardzo nieprawdopodobne, bo selekcjoner Ján Janík zapowiada danie szansy rezerwowym. - Wczoraj po porażce z Czechami usiedliśmy razem z zawodnikami i rozmawialiśmy, że nie możemy grać w ten sposób, a zwłaszcza tracić tak wiele bramek. Dziś mój team pokazał siłę w ataku i defensywie, wybornie spisał się Gašparovič. Turniej traktuję jako formę przygotowań, dlatego z Węgrami zagrają zawodnicy, którzy dotąd pojawiali się rzadziej - powiedział słowacki szkoleniowiec.
- Dziękuję moim zawodnikom za walkę do samego końca. Mimo porażki możemy jeszcze wygrać cały turniej, ale jutro czeka nas bój z silnymi Czechami - mówił Bucciol. Triumf jest jeszcze możliwy, ale by tak się stało, Polacy muszą wygrać jutro ze swoim rywalem różnicą aż 4 bramek. Jeżeli zwyciężą mniej - będą musieli liczyć na wygraną gospodarzy ze Słowakami w ostatnim pojedynku turnieju. A to akurat nie jest jakoś bardzo nieprawdopodobne, bo selekcjoner Ján Janík zapowiada danie szansy rezerwowym. - Wczoraj po porażce z Czechami usiedliśmy razem z zawodnikami i rozmawialiśmy, że nie możemy grać w ten sposób, a zwłaszcza tracić tak wiele bramek. Dziś mój team pokazał siłę w ataku i defensywie, wybornie spisał się Gašparovič. Turniej traktuję jako formę przygotowań, dlatego z Węgrami zagrają zawodnicy, którzy dotąd pojawiali się rzadziej - powiedział słowacki szkoleniowiec.
Polska U21 - Słowacja
U21
0:3
W identycznym stosunku co później seniorzy wcześniej przegrała polska młodzieżówka. Zespołowi Gerarda Juszczaka ewidentnie nie dopisywało szczęście, bo okazji do strzelenia bramek miał tyle samo co rywale. Zamiast do siatki trafiał jednak m.in. w słupki i biało-czerwoni juniorzy nie mają już szans na zwycięstwo w turnieju (Słowacy prowadzą w tabeli z 6 punktami). Jeśli jednak zwyciężą w środę z Czechami w obojętnie jakim stosunku, to przynajmniej nie zajmą ostatniego miejsca w zawodach.
- poniedziałek 2 września 2013:
10:00
Czechy U21 -
Słowacja U21 2:3 (0:1)
12:30
Węgry U21 -
Polska U21 3:2 (0:1)
15:30
Czechy -
Słowacja 5:1 (2:1)
18:00
Węgry -
Polska 1:2 (0:2) - wtorek 3 września 2013:
10:00
Polska U21 -
Słowacja U21 0:3 (0:2)
12:30
Węgry U21 -
Czechy U21 3:5 (1:3)
15:30
Polska -
Słowacja 0:3 (0:0)
18:00
Węgry -
Czechy 2:4 (2:0) - środa 4 września 2013:
10:00
Polska U21 -
Czechy U21
12:30
Węgry U21 -
Słowacja U21
15:30
Polska -
Czechy
18:00
Węgry -
Słowacja
Etykiety