Michał Kubik: Dojrzeliśmy. Jesteśmy w stanie coś zagrać na mistrzostwach Europy fot. Konrad Kwolek/ Podkarpacki ZPN

Michał Kubik: Dojrzeliśmy. Jesteśmy w stanie coś zagrać na mistrzostwach Europy

Wygrane 6:0 z Turcją i 6:1 ze Słowacją pokazały, że reprezentacja Polski w futsalu jest w stanie ładnie grać - ocenił Michał Kubik po piątkowym meczu w Mielcu.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Biało-Czerwoni wygrali w czwartek w Mielcu z Turcją 6:0 i są już pewni awansu na mistrzostwa Europy. Jedną z bramek zdobył Michał Kubik, dla którego turniej, który odbędzie się na przełomie stycznia i lutego przyszłego roku na Litwie i Łotwie, będzie już trzecim w karierze. – Po losowaniu dużo ludzi mówiło, że to będzie łatwa grupa. Natomiast nie ma łatwych grup – ocenił po spotkaniu przed kamerą TVP Sport. – Pokazaliśmy, że jesteśmy skoncentrowani w każdym meczu, jesteśmy w stanie grać efektownie i efektywnie. Czasami ta gra może nie szła, ale wygrywaliśmy, traciliśmy mało bramek i pokazaliśmy, że mamy swój styl, który myślę, że się kibicom podoba. Bo dzisiejsze 6:0 czy 6:1 ze Słowacją pokazują, że jesteśmy w stanie ładnie grać – mówił.

Były kapitan polskiej reprezentacji pytany o porównanie polskich drużyn, które awansowały na UEFA Futsal Euro w 2018 i 2022 roku, z obecnym zespołem, zauważył, że „to byli trochę inni zawodnicy”, choć część z nich grała już na tym turnieju w Lublanie siedem lat temu - oprócz samego Kubika także Michał Kałuża, Tomasz Kriezel, Tomasz Lutecki i Mikołaj Zastawnik. – Natomiast jako drużyna dojrzeliśmy, wypracowaliśmy swój styl gry, który kontynuujemy i raczej mało nam się zdarza wpadek, więc myślę, że (...) jeżeli dalej będziemy szli tą ścieżką, to jesteśmy w stanie na tym Euro coś zagrać – stwierdził. 

Na pytanie, w którym elemencie podopieczni trenera Błażeja Korczyńskiego zanotowali największy progres, futsalista AZS-u UŚ Katowice wskazał na ofensywę. – W obronie zawsze byliśmy groźni dla każdego rywala i w tych fazach przejściowych zawsze upatrywaliśmy nasze szanse. Natomiast w ataku już kreujemy więcej sytuacji, potrafimy posiadać piłkę i myślę, że w tym w tym modelu najwięcej poprawiliśmy – powiedział.

Rozmówca TVP Sport przyznał też, że reprezentacja grała z Turcją nie zwracając uwagi na wieści z Kiszyniowa, gdzie Mołdawia równolegle grała w naszej grupie ze Słowacją. – Pamiętam, jak kiedyś graliśmy baraż z Węgrami, to Węgrzy mieli przygotowane szampany i to od nich pożyczaliśmy, bo to my awansowaliśmy. Z tymi szampanami zawsze warto poczekać – zauważył Michał Kubik.

Przed Polakami jeszcze kończące kwalifikacje starcie ze Słowacją w Bratysławie (wtorek 15 kwietnia). Rywale walczyć będą o drugie miejsce w tabeli grupy 3, które może dać i awans do baraży o mistrzostwa Europy.