Michał Widuch: Wierzę, że moja przygoda z reprezentacją jeszcze się nie skończyła fot. Paweł Jakubowski/ KS Constract

Michał Widuch: Wierzę, że moja przygoda z reprezentacją jeszcze się nie skończyła

Robię wszystko, żeby pojechał na mistrzostwa Europy w futsalu – zadeklarował Michał Widuch, bramkarz Piasta Gliwice, wybrany najlepszym zawodnikiem meczów finałowych Fogo Futsal Ekstraklasy.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Michał Widuch w rozmowie z Rafałem Krzyśką w magazynie „Futsal Raport” został zapytany m.in. o swoją przyszłość w reprezentacji. Ostatni raz kapitan Piasta Gliwice otrzymał powołanie na feralne zgrupowanie w Szamotułach w 2020 roku, podczas którego Biało-Czerwoni trafili na kwarantannę po wykryciu przypadków zakażenia koronawirusem. W meczowym składzie reprezentacji Widucha ostatni raz można było oglądać pod koniec 2019 w towarzyskich meczach z Serbią. Z kolei na początku 2020 roku golkiper poleciał z kadrą na Maltę, na turniej preeliminacyjny w ramach kwalifikacji do mistrzostw Europy, ale jako trzeci, rezerwowy bramkarz. 

 – Przede wszystkim uważam, że w bardzo dobrej formie jestem od kilku lat – odpowiedział Widuch, przekonując, że „największym kamieniem milowym” było dla niego pierwsze mistrzostwo Polski, wywalczone z Piastem w 2022 roku. – Dało mi bardzo dużo spokoju, doświadczenia i zrozumienia, co ja muszę robić, a czego ja nie muszę robić. To naprawdę był bardzo duży krok – mówił gość Rafała Krzyśki.

Widuch przypomniał też, że w poprzednim sezonie, po ciężkiej kontuzji był wyłączony z okresu przygotowawczego. – Mimo wszystko wróciłem w tamtym sezonie i (...) rozegrałem prawie 50 proc. minut. Jak już doszedłem do formy, to cały poprzedni rok, od stycznia, był na pewno taki, którym mogę się pochwalić – mówił, zaznaczając, że wyjątkiem było wówczas półfinałowe spotkanie z Rekordem Bielsko-Biała. – Ja w tamtym roku się czułem dobrze i wiadomo, że nie był to taki sezon jak ten, bo ten był wybitny – ocenił. 

Michał Widuch nie chciał porównywać się do Michała Kałuży, numeru 1 między słupkami w polskiej kadrze. – Ja robię to, co potrafię najlepiej i pracuję na swoją pozycję – stwierdził. Przyznał, że czuł żal, gdy nie otrzymywał powołań. – To jest marzenie każdego zawodnika. Każdy chce grać w tej reprezentacji. (...) Później zamieniało się to po prostu w obojętność, bo wiedziałem, że nie mam na to wpływu – powiedział. 

– Reprezentację oczywiście obserwuję, kibicuję jej bardzo mocno. Wierzę, że moja przygoda z nią się jeszcze nie skończyła – zadeklarował bramkarz piasta. – Teraz jest bardzo ważne pół roku, bardzo ważny turniej przed nami (mistrzostwa Europy – red.) i robię dalej wszystko, żeby na ten turniej pojechać. (...) Uważam, że moje miejsce tam jest i robię wszystko, żeby tam pojechać. A jaka będzie decyzja, to już czas pokaże – podsumował Michał Widuch. 

Cały program „Futsal Raport” można obejrzeć na kanale Wisienka na Sporcie na YouTube