Polska - Rumunia 3:2 w drugim meczu turnieju Futsal Week w Poreču
Reprezentacja Polski wygrała z Rumunią w drugim meczu turnieju Futsal Week December Cup w Poreču w Chorwacji.
Na pierwszą bramkę musieliśmy czekać aż do końcówki pierwszej połowy. Wcześniej dwie dobre okazje do otwarcia wyniku mieli Rumuni, ale i Polacy niejednokrotnie zatrudniali Petrișora Tonițę. Trener rywali Endre Kacsó po piątym przewinieniu, popełnionym przez jego zawodników, zaordynował grę w przewadze. Rywale Polaków wypracowali z tego jedną znakomitą sytuację, której nie wykorzystał Szilárd Kanyó. Z drugiej strony, być może z rozkojarzenia wywołanego ciągłym bieganiem w kierunku ławki, minutę przed przerwą Toniță popełnił spory błąd, zamieniony na bramkę przez Macieja Jankowskiego.
Druga połowa rozpoczęła się od serii katastrof. Najpierw czerwoną kartkę ujrzał Paweł Kaniewski, który zbyt ostro zaatakował jedynego reprezentanta Rumunii, grającego obecnie poza krajem – Istvána Hadnagy'ego z A' Studio Futsal Nyíregyháza. Oprócz tego, że niechcący osłabił zespół, chyba „naprawił” faulowanego, bo niedługo później Hadnagy wyrównał.
W 27. minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem piłkę nad poprzeczką posłał Sebastian Leszczak. Minutę później w podobnej sytuacji nie pomylił się Robert Crișan i Biało-Czerwoni niespodziewanie przegrywali z drużyną znajdują się znacznie niżej w rankingu FIFA. Polacy grali znacznie poniżej swoich możliwości. Symptomatyczna była sytuacja z 32. minuty, gdy Jankowski odebrał piłkę na połowie przeciwników, ale żaden z kolegów nie przybył ze wsparciem. Osaczony zawodnik FC Toruń sam stracił piłkę i w walce o nią faulował - ze zdarzenia, które mogło przynieść korzystną akcję, wyszło przewinienie.
Na szczęście trener Błażej Korczyński miał Leszczaka, któremu chyba służy, gdy nie gra od początku, a jest wypuszczany na podmęczonego rywala. As BSF-u Bochnia najpierw obsłużył podaniem po przekątnej Grzegorza Haraburdę, który jednak trafił wprost w bramkarza. Ale w 34. minucie asystę Leszczaka zamienił już na wyrównanie Michał Marek.
Na dwie minuty przed końcem Polacy mieli rzut wolny, którego rozegranie chyba nie całkiem wyszło tak, jak sobie nasi reprezentanci zaplanowali, za to... przyniosło bramkę, dzięki znakomitemu strzałowi Marka. Rywale rzucili się do ataku, ale nie zdołali już odwrócić losów spotkania. W ostatniej akcji meczu w słupek trafił za to Tomasz Kriezel.
Polska zapewniła sobie triumf w grupie B turnieju i w niedzielę zagra w finale Futsal Week. Przeciwnikiem prawdopodobnie będzie Japonia, o ile nie przegra w piątek z Węgrami wyżej, niż dwoma bramkami.
Futsal Week December Cup 2025: Rumunia - Polska 2:3 (0:1)
bramki: István Hadnagy (26), Robert Crișan (28) - Maciej Jankowski (19), Michał Marek 2 (34, 38).
czerwona kartka: Paweł Kaniewski (25).
Rumunia: Petrișor Toniță (Krisztián Korodi) - Sergiu Gavrilă, Darius Nastai, Vlăduț Dudău, Robert Crișan - Szilárd Kanyó, Raul Pogăcean, Patrick Cherteș, Norbert Barbocz, István Hadnagy, Tamás Miklós, Daniel Dinu, Mátyás Mathis.
Polska: Michał Kałuża, Michał Widuch – Sebastian Grubalski, Kacper Pawlus, Tomasz Kriezel, Grzegorz Haraburda - Michał Kubik, Mateusz Madziąg, Piotr Skiepko, Paweł Kaniewski, Sebastian Leszczak, Jakub Kąkol, Michał Marek, Maciej Jankowski.