Mistrzostwa Europy: Polska - Włochy 0:4. Koniec marzeń o ćwierćfinale
Reprezentacja Polski przegrała w Lublanie z Włochami i straciła szanse na awans do ćwierćfinału mistrzostw Europy w futsalu.
Żeby zachować szanse na awans, Polacy musieli wygrać. Włosi zaczęli nam wybijać te marzenia z głów bardzo szybko, bo Júlio De Oliveira na otwarcie wyniku potrzebował raptem 140 sekund. Odpowiedzieć mógł na to Piotr Skiepko, biegnąc od własnej połowy sam naprzeciw Jurija Bellobuono. Niestety, trafił prosto w niego.
Decydujący dla losów spotkania okazał się fragment między 13. a 15. minutą. Zaczęło się od niewykorzystanej, znakomitej okazji Sebastiana Leszczaka. Z kontry po niej De Oliveira strzelił swoją drugą bramkę, a niecałe dwie minuty później błąd w rozegraniu skończył się kolejnym kontratakiem, który, mimo leżącego na boisku Pawła Kaniewskiego, wykorzystał Matheus Barichello – szczęśliwie zresztą, bo Michał Widuch obronił jego strzał, ale tak, że piłka odbiła się od Włocha i wpadła do siatki. Nie było to zagranie fair play, ale też nie można powiedzieć, że prowadzenie Italii nie było zasłużone. Statystyka wskazywała w tamtym momencie, że Włosi oddają dwa razy więcej uderzeń, niż Polacy.
0:3 z niczego się nie wzięło. Bramki traciliśmy w frustrujący sposób, ale summa summarum przeciwnik po prostu prezentował się lepiej. Również drugą połowę zawodnicy trenera Salvo Samperiego zaczęli lepiej, mocniej, jakby to oni przegrywali i grali o życie - w 40. sekundzie strzał Gabriela Motty po rękach Widucha wylądował na słupku. Później jednak do głosu doszli też Biało-Czerwoni. Bellobuono pokazał, że jest godnym następcą Stefano Mammarelli, świetnie broniąc strzały Michała Marka i Mateusza Madziąga, a przy próbach Kacpra Pawlusa, Pawła Kaniewskiego i Mikołaja Zastawnika piłka lądowała na słupku. Dodatkowo w 39. minucie przedłużonego rzutu karnego nie wykorzystał Leszczak.
A Włosi? Grali swoje - dobrych okazji również nie wykorzystywali, natomiast wykorzystywali szczęście - w 33. minucie Kałuża sparował groźny strzał Giuliano Fortiniego prosto pod nogi De Oliveiry, a ten skompletował hat tricka.
Wynik meczu Polski z Włochami oznacza, że Portugalia jest już pewna pierwszego miejsca w grupie i awansu do ćwierćfinału, Polska z kolei na pewno skończy turniej na ostatnim miejscu w grupie D. O tym, kto awansuje oprócz obrońców tytułu, zdecyduje czwartkowy mecz Węgrów z Włochami. Tym drugim wystarczy remis.
UEFA Futsal Euro 2026. Grupa D: Polska - Włochy 0:4 (0:3)
bramki: Júlio De Oliveira 3 (3, 13, 33), Matheus Barichello (15).
żółte kartki: Sebastian Leszczak, Mikołaj Zastawnik - Júlio De Oliveira.
Polska: Michał Widuch, Michał Kałuża – Paweł Kaniewski, Mikołaj Zastawnik, Sebastian Grubalski, Kacper Pawlus - Michał Kubik, Mateusz Madziąg, Piotr Skiepko, Sebastian Leszczak, Michał Marek, Grzegorz Haraburda, Maciej Jankowski.
Włochy: Jurij Bellobuono, Carlos Dalcin - Júlio De Oliveira, Gabriel Motta, Fabricio Calderolli, Carmelo Musumeci - Michele Podda, Giuliano Fortini, Francesco Liberti, Alex Merlim, Luís Turmena, Matheus Barichello.
| Tabela grupy D | M | Pkty | Bramki |
| 1. |
2 | 6 | 11-3 |
| 2. |
2 | 3 | 6-6 |
| 3. |
2 | 3 | 5-7 |
| 4. |
2 | 0 | 2-8 |
