Polska - Bośnia 6:2. Znakomite rzuty rożne, świetny debiut Pedro Goesa

Reprezentacja Polski wygrała z Bośnią i Hercegowiną 6:2 w swoim pierwszym meczu w eliminacjach mistrzostw świata. 

Nie był to łatwy mecz. Poprzedziło go dość długie zgrupowanie, ale dla Biało-Czerwonych było to dopiero drugie spotkanie po mistrzostwach Europy. W drużynie było kilka nowych lub powracających po dłuższej przerwie zawodników, tymczasem naprzeciwko stał solidny rywal, na dodatek uskrzydlony rekordowym zwycięstwem z Irlandią Północną 17:1 w pierwszym meczu kwalifikacji do mundialu. Rozpoczęło się od wzajemnego badania sił, po którym pierwszy groźny cios wyprowadzili Polacy. W 6. minucie Mikołaj Zastawnik wygrał pojedynek przy linii bocznej, znakomicie wystawił piłkę Kacprowi Sendlewskiemu, jednak jego strzał zatrzymał Amer Delić. 

Goście też mieli jedną niezłą okazję, ale pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze, po rzucie rożnym i „numerze firmowym” Tomasza Kriezela z Zastawnikiem. Niestety, po chwili ponownie był remis, po kontrze Bośniaków i błędzie Michała Kałuży. Co gorsza, w 16. minucie to zespół z Bałkanów zdobył drugą bramkę. Dwie spóźnione interwencje w obronie przy akcji Samira Gosto na gola zamienił Almadein Bundavica, zamykając wgranie na długi słupek. 

Na przerwę reprezentacje schodziły jednak przy wyniku 2:2. Tym razem rzut rożny, wykonany przez Mateusza Madziąga, skutecznym strzałem zwieńczył Sendlewski. Choć bramki dla Bośniaków strzelali inni, najwięcej problemów Polakom sprawiał rosły Amir Baručija, z którym sporo kłopotów miał i Kriezel, i Madziąg. 29-latek, który latem zamienił silny Mostar SG na słabszy Futsal Klub Akademac Trebinje, odnalazłby się pewnie bez problemu w polskiej lidze, do której coraz częściej ściąga się wysokich pivotów, nawet jeśli nie grzeszą szybkością i techniką. 

Polacy znaleźli jednak receptę i na niego. W drugiej połowie grali zauważalnie wyżej, utrudniając dostarczenie piłki do Baručiji. Ten coraz bardziej się frustrował i męczył, z czasem poruszając się już w tempie koszykarskiego centra, biegając spod kosza pod drugi kosz. W 30. minucie dostał żółtą kartkę, faulując Kriezela i prowokując małą awanturę na boisku. Później już nie istniał. 

W tym momencie było już jednak 4:2, bo tuż po przerwie błąd Srdjana Ivankovicia pod własnym polem karnym chytrze wykorzystał Pedro Goes, a w 26. minucie Madziąg i Sendlewski powtórzyli swój rzut rożny z pierwszej połowy, na końcowym etapie dokładając udział Jakuba Raszkowskiego. 

Gra bardziej się otworzyła, na dodatek goście próbowali gry w przewadze. Wszystko to było wodą na młyn dla Polaków. Kilkanaście sekund po awanturze Baručiji, po której napomniany został m.in. także Slobodan Pejičić, ten ostatni wyleciał z boiska z drugą żółtą kartką, za faul na kapitanie polskiej reprezentacji. Bośniacy w osłabieniu nie byli w stanie utrzymać wyniku, a swoją drugą bramkę zdobył Zastawnik. Cztery minuty później to samo uczynił Goes - znów po rzucie rożnym. Końcowy wynik mógł być nawet jeszcze wyższy, bo Ivanković łapał wychodzącego na pustą bramkę Pawła Kaniewskiego. Były zawodnik Rekordu Bielsko-Biała był bardzo zdziwiony decyzją arbitrów, ale ostatnie 95 sekund spotkania oglądał już spoza boiska. Zawodnikom Błażeja Korczyńskiego nie udało się jednak przekuć tego czasu na kolejne trafienie. 

Kolejne spotkania Polacy zagrają już w pierwszej połowie listopada z Irlandią Północną – najpierw 7 listopada w Tarnowie, a cztery dni później w Belfaście. Trener Korczyński w pomeczowym studiu TVP zapowiedział, że najpewniej powoła na te mecze tych samych zawodników, co na Bośnię. 

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Eliminacje MŚ (Main Round): Polska - Bośnia i Hercegowina 6:2 (2:2)

bramki: Mikołaj Zastawnik 2 (12, 31), Kacper Sendlewski (19), Pedro Goes 2 (21, 35), Jakub Raszkowski (26) - Dejan Živković (13), Almadein Bundavica (16). 
żółte kartki: Paweł Kaniewski, Rajmund Siecla – Amir Baručija, Slobodan Pejičić, Darko Milanović, Ahmed Kadić. 
czerwone kartki: Slobodan Pejičić (30, za drugą żółtą), Srdjan Ivanković (39). 
Polska: Michał Kałuża (Krzysztof Iwanek) - Mikołaj Zastawnik, Kacper Pawlus, Tomasz Kriezel, Pedro Goes - Mateusz Madziąg, Piotr Skiepko, Kacper Sendlewski, Paweł Kaniewski, Sebastian Leszczak, Jakub Raszkowski, Rajmund Siecla (Martin Solzi). 
Bośnia i Hercegowina: Amer Delić, Darko Milanović – Sejad Ibrisimović, Ahmed Kadić, Almadein Bundavica, Samir Gosto – Miloš Todorić, Davor Arnautović, Srdjan Ivanković, Slobodan Pejičić, Dejan Živković, Amir Baručija, Amer Džindić (Anes Demirović). 

 
Tabela grupy 5 M Pkty Bramki
1. PL Polska 1 3 6-2
2. BA Bośnia i Hercegowina 2 3 19-7
3. NI Irlandia Północna 1 0 1-17