Nagranie meczu / www.e-lubawa.pl

Kadra piłkarzy wygrywa z Constractem

  • Media
Reprezentacja piłkarzy na hali pokonała w sparingu pierwszoligowy Constract Lubawa 3:2. Gospodarze mieli szansę na remis, ale już po ostatniej syrenie nie wykorzystali przedłużonego karnego.

Constract Lubawa
PZPN

Constract Lubawa - Reprezentacja Piłkarzy
2:3

Bramki: Jarosław Szulc (30), Arkadiusz Modrzewski (44) - Przemysław Siuchno (3), Krzysztof Filipek (27), Paweł Galik (38).
Constract: Marcin Piotrowicz, Grzegorz Kamiński - Damian Jarzembowski, Łukasz Licznerski, Miłosz Jarzembowski, Daniel Malinowski, Paweł Ossowski, Dawid Mederski, Daniel Sass, Jarosław Szulc, Arkadiusz Modrzewski, Mateusz Sadowski.
Polska: Jan Zachariasz, Piotr Osmański - Tomasz Bielach, Piotr Ciurkowski, Wojciech Domeracki, Krzysztof Filipek, Paweł Galik, Sebastian Iwanicki, Mateusz Jakubiak, Tomasz Kawa, Stanisław Kołeczko, Marcin Krajewski, Piotr Krawczyk, Łukasz Kuśnierz, Michał Nowosielski, Adrian Piszczek, Przemysław Siuchno, Kamil Żbik.
 
Trener kadry podzielił zespół na cztery czwórki. Dwie teoretycznie silniejsze występowały w pierwszej połowie, dwie następne po przerwie. Mecz rozpoczął się w spokojnym tempie, nie zapowiadało to późniejszych emocji, które w końcówce sięgnęły zenitu. Kadrowicze mieli optyczną przewagę, starali się jak najdłużej utrzymać się przy piłce. Techniczna gra była może ładna dla oka, ale nie przynosiła wielu sytuacji. Nic zresztą dziwnego, bo piłkarze, którzy tylko liznęli futsalowej taktyki nie robili z przodu żadnych zmian, a nie podając w kierunku bramki ciężko gola strzelić. Jedną z nielicznych okazji już na samym początku wykorzystał akurat futsalista z krwi i kości - Przemysław Siuchno i kadrowicze prowadzili 1:0. Lubawianie grali z kontry, ale nie udało im się wyrównać.

Po przerwie tempo wzrosło, mniej było asekuracji, wiecej akcji ofensywnych. Gdy reprezentacja podwyższyła na 2:0 (Krzysztof Filipek z Huraganu Morąg) wydawało się, że losy spotkania są rozstrzygnięte. Kadrowicze szybko jednak zebrali pięć przewinień i wsiało nad nimi widmo karnych. Gdy kontaktową Jarosław Szulc zaskoczył Piotra Osmańskiego strzałem pod poprzeczkę, gospodarze ruszyli do ataku, ale skontrował ich kolejny gracz Huraganu Paweł Galik. Na kilka minut przed końcem Arkadiusz Modrzewski wykorzystał przedłużony rzut karny i było 2:3, co jeszcze bardziej zmobilizowało zespół Constractu. W ostatniej akcji meczu po rzucie rożnym jeden z kadrowiczów zagrał ręką i prawie równo z syreną sędziowie podyktowali kolejny przedłużony rzut karny przeciwko reprezentacji. Choć reakcja Andrea Bucciola dużo o tej decyzji mówiła (polecamy filmik). Tym razem Modrzewski nie trafił jednak w bramkę i miejscowi nie wykorzystali prezentu.

- Bardzo fajny mecz, każda drużyna miała w nim inny cel, ale uważam, że to była znakomita promocja futsalu w waszym mieście - powiedział po ostatnim gwizdku trener Bucciol Gazecie Olsztyńskiej. A my tylko wciąż się zastanawiamy, czy co najmniej równie dobrą promocją nie byłby taki mecz ale z futsalową kadrą U-19 czy U-21.