Skrót meczu

Zimny prysznic dla młodzieżówki

Zaskakująco wysoką porażkę ponieśli w meczu z Holendrami młodzieżowcy Gerarda Juszczaka. Polacy przegrali pierwszą połowę w Białej Podlaskiej aż 0:4, a w drugiej - mimo usilnych starań - nie byli w stanie sforsować defensywy rywali.
 

PolskaPolska U21 - Holandia U21Holandia
0:4

Bramki: Nick Kuijlaars (4), Marwan Rebbah (6), Iliass Bouzit (11), Reginio Resida (19).
Sędziowali: Sebastian Stawicki i Seweryn Dębowski (Polska).
Polska: Krystian Jaszczyński, Kacper Brzeziński - Michał Hyży, Andrzej Musiał, Mateusz Krzymiński, Patryk Hoły - Patryk Rau, Tomasz Bieda, Paweł Barański, Krystian Antczak, Łukasz Biel, Arkadiusz Szypczyński, Mateusz Olczak (Tomasz Radomski).
Holandia: Mike van den Nieuwenhuijzen (Coen Burg) - Yordi Orriëns, Iliass Bouzit, Tim van den Akker, Nick Kuijlaars - Kenneth van de Wiel, Marwan Rebbah, Abdessamad Attahiri, Ieljas Achenteh, Reginio Resida, Mick van der Gulik, Soufian Charraoui.
 
- Mecz rozpoczęliśmy od katastrofalnego błędu i od tego momentu było bardzo ciężko - mówi selekcjoner kadry U-21 Gerard Juszczak. Faktycznie, Holendrzy na pokonanie Krystiana Jaszczyńskiego potrzebowali niecałych czterech minut. Dwie minuty później - równo niemal co do sekundy - na 2:0 podwyższył Marwan Rebbah. Z takim prowadzeniem goście mogli cofnąć się pod własną bramkę i skoncentrować na obronie, a dodatkowo dobry mecz między słupkami rozgrywał Mike van den Nieuwenhuijzen - klubowy kolega Rebbaha z ósmej drużyny holenderskiej Eredivisie ZVV Eindhoven. - Holendrzy rozegrali dobre 20 minut, a bramki zdobywali niestety po naszych prostych błędach. Było to najgorsze 20 minut w naszym wykonaniu od niepamiętnych czasów - podsumował pierwszą część gry trener Juszczak.

Po przerwie było już znacznie lepiej, ale niestety - nieskutecznie. Stuprocentowe sytuacje zmarnowali Mateusz Olczak, Łukasz Biel i Andrzej Musiał. Świetnie zapowiadającej się kontry nie wykorzystał też Mateusz Krzymiński, który zamiast podawać do partnera z lewej lub z prawej strony, zdecydował się bez powodzenia samemu uderzać na bramkę. - W przerwie trochę się ogarnęliśmy i zagraliśmy dobrą połowę, w której dominowaliśmy, spychając Holendrów do defensywy. Jednak mimo kilku sytuacji bramkowych, nie udało się zdobyć gola - mówi selekcjoner. - Czeka nas długa noc z analizą meczu i jutro postaramy się zagrać dwie dobre połowy. Jedna - na taki zespół jak Holandia - to stanowczo za mało. Nie da się ukryć, że brakowało naszych asów: Kamila Lasika, Mikołaja Zastawnika, Jakopo Raubo czy Roberta Ślęczki, ale to nas nie usprawiedliwia - zauważa Gerard Juszczak, ale optymistycznie zapowiada - Jutro kolejny mecz i musimy w nim zagrać o wiele lepiej.

Spotkanie rozegrane w hali Państwowej Szkoły Wyższej w Białej Podlaskiej zgromadziło pokaźną liczbę widzów. Wtorkowy rewanż rozpocznie się o godz. 18:00.