Polakom wystarczył remis w starciu ze Słoweńcami, by wygrać turniej w Kwidzynie. Znów było blisko i znów się nie udało. Nie trzeba jakoś dramatyzować, ale nie ma też specjalnych powodów do zadowolenia.
W reprezentacji Grecji wystąpiło tylko kilku zawodników, którzy półtora roku temu ograli naszą kadrę prowadzoną jeszcze przez Klaudiusza Hirscha. Grecy nie okazali się tym razem szczególnie wymagającym rywalem.
Pierwszy mecz biało-czerwonych na turnieju w Kwidzynie zakończył się identycznym wynikiem jak w styczniu w Zielonej Górze. Hat-trickiem popisał się Artur Popławski.