Skrót meczu /
COMTV
Clearex Chorzów - Gatta Active Zduńska Wola 5:1
Clearex wraca do gry na poważnie! Chorzowianie po raz pierwszy od ponad trzech lat wygrali trzy mecze z rzędu, awansowali (przynajmniej tymczasem) do górnej połowy tabeli, ale przede wszystkim zaprezentowali bardzo dobrą grę w ataku w pierwszej połowie i ofiarną w defensywie - w drugiej części gry.
Chorzowianie starcie z Gattą zaczęli od szybkiego strzelania. Dariusz Słowiński piłkę z siatki wyciągał po raz pierwszy już w 5. minucie. Po chwili w słupek trafił Mateusz Omylak, a jako wyjątek od reguły można potraktować strzał Daniela Krawczyka, po którym piłkę z pustej bramki wybił Piotr Łopuch. Gospodarze dopiero się rozkręcali. W 7. minucie Iwanow swoją już piątą bramkę dla Cleareksu w tej rundzie strzelił po indywidualnej akcji Iwanow, Dwie minuty później Mariusz Milewski dał się oszukać przy linii Łopuchowi, a sytuacji sam na sam ze Słowińskim nie zmarnował Tomasz Lutecki. Mogło być jeszcze gorzej dla Gatty, bo po fatalnym wznowieniu gry z autu przez Marcina Stanisławskiego gospodarze wyszli z kontrą we dwóch na bramkarza, na szczęście dla zduńskowolan Słowiński uprzedził Omylaka i w ostatniej chwili zdjął mu piłkę z nogi. Ten ostatni miał idealną szansę na podwyższenie jeszcze w końcówce pierwszej połowy, ale nie wykorzystał jej, podobnie jak kilkukrotnie swoich szans nie sfinalizowali goście. Bodaj najbliższy otwarcia wyniku po stronie przyjezdnych był Mateusz Olczak, który w dobrej sytuacji strzelił prosto w Krzywickiego.
Już w środę dojdzie do rewanżu obu drużyn, ale także w Chorzowie. Clarex z Gattą zagrają w półfinale Halowego Pucharu Polski. Póki co ekipa Mirosława Miozgi może cieszyć się z miejsca w pierwszej szóstce, co do niedawna wydawało się mało realne.
Etykiety

18.03.2017 godz. 17:00