Skrót meczu /
RekordTV
Rekord Bielsko-Biała - Gatta Active Zduńska Wola 5:2 [SKRÓT]
Dopiero po raz drugi w tym sezonie mecz Rekordu rozpoczął się nie od trafienia mistrzów Polski, a od wyjścia na prowadzenie rywali. Wicemistrzowie walczyli dopóki starczyło im sił - podkreślali wszyscy w wywiadach. Tych sił starczyło na pierwszą, zremisowaną przez Gattę połowę. - Dzisiaj to było egzystowanie, na pewno to nie była Gatta - mówił po meczu trener Marcin Stanisławski.
- Wiedzieliśmy, że przyjdzie taki moment w meczu, że dostaniemy kryzys i wtedy będziemy liczyć na jakiś łut szczęścia, Darka (Słowińskiego) w bramce i w pewnych fazach na tego Darka liczyliśmy. Rekord odjechał i później to już było takie egzystowanie na placu - mówił Marcin Stanisławski. - To nie jest nasza gra, to nie jest nasz futsal. W innych okolicznościach gralibyśmy inaczej, gralibyśmy wysoko, gralibyśmy piłką, rozgrywalibyśmy od tyłu. To byłaby promocja. Dzisiaj to nie była promocja - dodał, nawiązując do absencji w zespole. W Gatcie nie zagrało czterech zawodników. Kontuzję leczy Arkadiusz Szypczyński, z kolei Michała Szymczaka, Michała Marciniaka i Krzysztofa Adamskiego wyeliminowały "sprawy zawodowe", czyli udział w XXIII Mistrzostwach Polski Strażaków w Halowej Piłce Nożnej.
- Gatta to jest klasowa drużyna. Brakło im po prostu sił. Jakbyśmy strzelili na 3:1, myślę, że szybciej by się ten mecz "skończył". Widać było, że w drugiej połowie Gatta już tak trochę "oddychała rękawami". Na ile mieli sił - na tyle grali. A jak im już opadły siły, to mieli ciężko - podsumował z kolei Artur Popławski.
Rekord z kompletem punktów umocnił się na prowadzeniu w tabeli. Gatta spadła na trzecią pozycję, za Lex Kancelarię Słomniki, którą wicemistrzowie Polski podejmować będą w piątek.
Rekord z kompletem punktów umocnił się na prowadzeniu w tabeli. Gatta spadła na trzecią pozycję, za Lex Kancelarię Słomniki, którą wicemistrzowie Polski podejmować będą w piątek.

27.11.2017 godz. 20:00