AZS Uniwersytet Gdański - Red Dragons Pniewy 4:5 fot. Bohumil Trunecka / AZS UG

AZS Uniwersytet Gdański - Red Dragons Pniewy 4:5

Nie mają szczęścia w ostatnich spotkaniach futsaliści AZS UG. Długimi fragmentami meczu z Rad Dragons prowadzili grę i mieli mnóstwo dogodnych okazji, żeby wygrać, a co najmniej zremisować z ekipą z Pniew. Jednak podobnie jak w poprzednich spotkaniach rundy rewanżowej, to goście po ostatnim gwizdku sędziego cieszyli się z kompletu punktów.

AZS Uniwersytet GdańskiRed Dragons Pniewy02.03.2019 godz. 18:00

AZS UG Gdańsk - Pogoń 04 Szczecin
4:5

Protokół meczowy

Początek spotkania rozgrywany był w niezbyt szybkim tempie, a czystych sytuacji podbramkowych brakowało zarówno pod jedną, jak i pod drugą bramka. Szybciej impas ten przerwali goście, którzy w 6. minucie przeprowadzili szybką akcję, wykończoną celnym strzałem Mateusza Kosteckiego. Po tym trafieniu goście przycisnęli, ale albo skutecznie interweniował Jakub Chodorowski, albo zespół UG ratował słupek. Akademicy co prawda również mieli swoje okazje, ale przewaga pniewian była bezdyskusyjna.

Ale to właśnie gdańszczanie zdobyli gola. Spore zamieszanie pod bramką przyjezdnych wykorzystali do spółki Tomasz Poźniak i asystujący mu Michał Horbacz i w 12. minucie mecz rozpoczął się od nowa.

Gra się wyrównała, a po kwadransie przed szansą wyjścia na ponowne prowadzenie stanęli goście, ponieważ za szóste przewinienie sędziowie odgwizdali rzut karny przedłużony. Do bramki wszedł grający trener AZS, Jacek Burglin i obronił strzał z przerywanej linii. Niewykorzystana szansa szybko się zemściła na Red Dragons. Jakub Domżalski wyszedł z kontrą, rozegrał piłkę z Tomaszem Poźniakiem i zdobył gola na 2:1. Jak się później okazało, ustalił tym samym wynik pierwszej połowy spotkania.

Kibice na dobre jeszcze nie rozsiedli się na trybunach po gwizdku oznaczającym wznowienie gry po przerwie, a Red Dragons, po trafieniach Dominika Soleckiego i znów Kosteckiego, ponownie prowadzili. W 25. minucie meczu na 2:4 podwyższył Gracjan Miałkas i sytuacja Akademików zrobiła się nieciekawa.

Na kwadrans przed końcem meczu AZS wycofał bramkarza, by osiągnąć przewagę liczebną w polu. Ta taktyka szybko przyniosła efekt w postaci gola Domżalskiego, a po gdy po akcji Mateusza Wesserlinga do siatki trafił Horbacz, znów był remis, tym razem 4:4. Jednak z tego rezultatu gdańszczanie cieszyli się zaledwie 15 sekund, ponieważ przy rzucie rożnym nie upilnowali  Kosteckiego, który tym samym skompletował hat-tricka.
Gra wróciła na połowę obronną przyjezdnych i tam toczyła się praktycznie do syreny kończącej spotkanie. W ostatnich sekundach „piłkę meczową”, mogącą zmienić końcowy rezultat, mieli jeszcze Dawid Kawka i dwukrotnie Horbacz, ale Akademikom nie udało się doprowadzić chociażby do wyrównania i po raz kolejny w tym sezonie, mimo dobrej gry, komplet punktów powędrował do rywali.

Dodatkowe informacje

  • Źródło: AZS UG Gdańsk/ Michał Faran
  • Zdjęcie na stronie głównej: Bohumil Trunecka / AZS UG