Gwiazda Ruda Śląska spadła z Fogo Futsal Ekstraklasy
Po 29. kolejce Fogo Futsal Ekstraklasy Gwiazda Ruda Śląska straciła jakiekolwiek, wcześniej i tak już mocno teoretyczne, szanse na pozostanie w Fogo Futsal Ekstraklasie.
Gwiazda Ruda Śląska swoje nadzieje pogrzebała tydzień temu, w zaległym meczu przegrywając we własnej hali z Red Dragons Pniewy. Po tej porażce rudzian mógł uratować tylko cud, ale zespół trenera Wiktora Grzywaczewskiego musiałby mu pomóc, nie przegrywając w Wielką Sobotę z Dremanem Exlabesą Opole Komprachcice. Już do przerwy było jednak 0:4. Ślązacy, pozbawieni swojego asa, pauzującego za żółte kartki Facundo Settiego, w drugiej połowie odrobili część strat, ale z parkietu schodzili pokonani 3:6.
Gwiazda zdobywała w tym sezonie dużo bramek - 91 goli plasuje ten zespół w środku tabeli. Wystarczyło to jednak do zaledwie sześciu wygranych. Bezkompromisowy beniaminek wszystkie pozostałe starcia przegrał. Jeśli chodzi o strzelanie, Setti miał wsparcie głównie w Sergio Alcibarze. Gorzej było z resztą kolegów, bo jeszcze tylko Adam Jonczyk ma na koncie dwucyfrową zdobycz. Choć ciężko było, by to młodzi zawodnicy ciągnęli zespół, to młodym rudzianom może towarzyszyć niedosyt - polscy zawodnicy urodzeni w XXI wieku zdobyli tylko siedem bramek.
Klub z Rudy Śląskiej mocno postawił w letnim okienku transferowym na obcokrajowców - ściągnął ich aż czterech. Już zimą pożegnał dwóch z nich - Argentyńczyk Franco Molina i Hiszpan Daniel Pineda zdobyli zaledwie po trzy bramki. Ten drugi wrócił do ojczyzny, do grającego w Segunda Division ADC Lugo Sala i może tym samym zaliczyć dwa spadki w jednym sezonie, bo jego obecny zespół jest w tabeli ostatni. Pineda, obecnie klubowy kolega znanego z występów w Widzewie Łódź Kolumbijczyka Willy'ego Maya, strzelił w Lugo tyle samo goli, co w Gwieździe.
W ostatnim magazynie Futsal Raport kapitan Gwiazdy, 42-letni Szymon Łuszczek przyznał wprost, że jego klub - podobnie jak Red Dragons - „nie prezentują poziomu ekstraklasowego”. - Tak jak my, tak i Pniewy w przeciągu roku pokazały, że na tę ekstraklasę moim zdaniem nie zasługują. Jeśli (Red Dragons) nie poczynią pewnych zmian, za rok znajdą się w tej sytuacji, co my. Bo ekstraklasa nabiera coraz większego profesjonalizmu i potrzebne są - pod względem organizacyjnym i sportowym - takie aspekty, które pozwolą, żeby w tej ekstraklasie zafunkcjonować. A nam tego zabrakło i boję się, że za chwilę to samo się stanie z Pniewami - ostrzegł.