Skrót meczu / KP Sport

Bartosek lepszy w pojedynku byłych trenerów kadry

  • Media
"Wymyślone na nowo" Czerwone Diabły z Chojnic w meczu z FC Toruń długo starały się udowodnić, że zmiany w składzie nie przyniosą zmiany gry drużyny, w porównaniu do poprzedniego sezonu. W drugiej połowie podopieczni Vlastimila Bartoska obudzili się jednak z letargu i zasłużenie pokonali dość bezbarwnego beniaminka.

Red Devils ChojniceFC Toruń19.09.2015 godz. 18:00

Red Devils Chojnice - FC Toruń
4:1 (0:1)

Protokół meczowy

Wiele emocji dostarczyli dziś kibicom w Chojnicach zawodnicy Red Devils oraz FC Toruń. Początek meczu zapowiadał całkiem nudne widowisko. Niewiele strzałów, niewiele akcji zaczepnych - wiało w hali nudą. Jedną bramkę, dającą prowadzenie po 20 minutach podopiecznym Klaudiusza Hirscha, zdobył po błędzie Michala Holy’ego Marcin Mikołajewicz, po znakomitym odbiorze piłki i asyście Krzysztofa Elsnera w 6. minucie spotkania. Jeszcze w końcówce pierwszej części gry próbowali wyrównać chojniczanie, jednak bez efektu.

Na początku drugiej połowy wyraźnie do ataku ruszyli gospodarze. Zawodnicy z grodu Kopernika męczyli się z rywalami, szybko inkasując 5 przewinień. Widać było, że siły opuszczają zespół gości, który nie miał wiele pomysłów na grę z przodu. Raz przy stałym fragmencie gry piłkę po strzale chojniczan obronił klatką piersiową Robert Świtoń na linii bramkowej. Sukcesywne powiększanie przewagi przyniosło wreszcie chojniczanom wymierny rezultat. Pierwszą bramkę dla Czerwonych Diabłów w 32. minucie zdobył z dystansu Oleksandr Bondar, a asystował mu Tomasz Kriezel. Minutę później Nicolae Neagu, odbił piłkę poza polem bramkowym, a sędziowie podyktowali pierwszy rzut karny z 10 metrów. Dogodnej okazji nie wykorzystał jednak Bondar. Ale co się odwlekło... W 36. minucie nieuwagę w defensywie torunian wykorzystuję Wadim Iwanow, po dokładnym podaniu Kriezela i umieszcza piłkę w pustej bramce. Red Devils nie zwolnili tempa. Najpierw w 38. minucie Marcin Mikołajewicz nieszczęśliwie dotyka piłkę na linii bramkowej i karny z 6 metrów wykorzystuje kapitan gospodarzy. Minutę później, po kolejnym faulu torunian, przedłużony rzut karny zamienia na bramkę Marco Aurelio, ustalając wynik spotkania na 4:1.

Podopieczni Vlastimila Bartoska udanie inaugurują sezon przed własną publicznością, inkasując 3 punkty. Bardzo ciekawie prezentował się duet Bondar-Kriezel, który może w tym sezonie nastrzelać dużo bramek. Natomiast gracze z Torunia poczuli cierpki smak porażki, na początek przygody z ekstraklasą.