FC Toruń w 1/8 finału Halowego Pucharu Polski
- Dział: Puchar Polski
Akurat na mecz z mistrzem Polski i dominatorem sezonu 2017/18 "wykartkowała" się piątka zawodników "zero-piątki" - Mateusz Gepert, Mateusz Jakubiak, Artur Jurczak, Daniel Maćkiewicz i Oktawian Solecki. W tej sytuacji o niespodziance nie mogło być mowy - Rekord rozjechał Portowców niczym walec.
Kolejna zasłużona wysoka wygrana mistrzów Polski. W piątek rozprawili się na wyjeździe z drużyną Klaudiusza Hirscha. W Piaście przyznają, że porażka była zasłużona, ale był to zdecydowanie lepszy mecz w wykonaniu gliwiczan, niż poprzedni z Red Dragons, przegrany 0:2
Dopiero po raz drugi w tym sezonie mecz Rekordu rozpoczął się nie od trafienia mistrzów Polski, a od wyjścia na prowadzenie rywali. Wicemistrzowie walczyli dopóki starczyło im sił - podkreślali wszyscy w wywiadach. Tych sił starczyło na pierwszą, zremisowaną przez Gattę połowę. - Dzisiaj to było egzystowanie, na pewno to nie była Gatta - mówił po meczu trener Marcin Stanisławski.
Kolejne ostre strzelanie urządzili sobie zawodnicy mistrza Polski. Choć gdańszczanie rozpoczęli od groźnych strzałów Tomasza Poźniaka i Mateusza Wesserlinga, to szybko wszystko "wróciło do normy". Już do przerwy Rekord prowadził różnicą sześciu bramek. Ostatecznie pojedynek zakończył się pogromem AZS-u Uniwersytet Gdański, a kibice mogli obejrzeć aż 18 goli.