Z notatnika dziejopisa
W futsalowym marcu wiele zmian. Niemal jak w pogodowym powiedzeniu – w marcu jak w garncu. A wiadomo, w garncu ciągle się coś warzy, miesza. Najważniejsza marcowa zmiana, to zawieszenie rozgrywek, na razie na dwa tygodnie, a później być może na nieokreślony czas.
Na całym świecie sport ustępuje wobec wirusa. Widać są jednak rzeczy ważniejsze, niż rywalizacja o bramki, punkty lub długości. I co ważniejsze, wszyscy zaczęli więcej myśleć o zdrowiu, które jest wartością bezcenną. A wydawało się trwającym w hossie pokoleniom, też sportowym, iż posiadana wiedza daje panaceum na wszystkie bolączki sportowego - i nie tylko - świata. Tymczasem natura grubiańsko sprowadza przemądrzałych na ziemię. Tak jak niejednokrotnie w rywalizacji sportowej dzieje się z zadufanym w sobie liderem.
Za pół roku wybory w Polskim Związku Piłki Nożnej. Nadejdzie czas ocen, rozliczeń, pochwał. Jeżeli obecnej Komisji powiedzie się plan stworzenia czterech grup II ligi oraz pozytywne zainteresowanie odpowiednich organów państwa polskiego wnioskiem o wpisanie futsalu do ogólnopolskiej rywalizacji dzieci i młodzieży0 napiszę – wykonaliście0 panie oraz panowie0 swoje zadanie. Przejdziecie do historii polskiego futsalu0 tak jak wasi poprzednicy od awansów reprezentacyjnych, tworzenia spółki ekstraklasowej, czy stworzenia - cały czas doskonalonego - systemu rozgrywek młodzieżowych albo profesjonalizacji sędziów. Tego wam życzę.
Lębork oraz AZS UW Wilanów w grupie północnej, Brzeg, Komprachcice, a także Bochnia w grupie południowej - to najpoważniejsi kandydaci do ekstraklasowych awansów w rozgrywkach I ligi. Spodziewam się zaciętej rywalizacji do finiszowych meczów, a później jeszcze w barażach. Każdy z ośrodków jest głodny futsalu. Czy każdy stać na ekstraklasę organizacyjnie, finansowo – nie wiem. Ale każdemu życzę awansu. Choć ze swojej strony zawsze zgłaszam taką uwagę. Należy rozpatrzeć wszelkie awansowe za i przeciw, by przykładowo po rocznej przygodzie z ekstraklasą nie znaleźć się na śmietniku futsalowym. A tego, jako pasjonat dyscypliny, nikomu nie życzę.
Andrzej Hendrzak