Jakub Lempski: Szczęśliwego Nowego Futsalowego Roku
Kolejny sezon Futsal Ekstraklasy już za chwilę. Nadchodzą kolejne chwile uniesień, smutków, radości, jednym słowem emocji. Tych jednak nie brakowało także w przerwie rozgrywkowej. Wiele wydarzeń mających miejsce latem tego roku, spowoduje zmianę naszego futsalowego krajobrazu. Jako, że ostatnio spędzam czas w miejscu odosobnienia (nie, nie w więzieniu. Za nerwowe reakcje w stosunku do sędziów jeszcze tam nie zamykają :)) postanowiłem z dystansu podsumować letnie wydarzenia. Z dystansu bo od Polski dzieli mnie kilka tysięcy kilometrów. Bo od czasu tych wydarzeń trochę wody w Wiśle upłynęło. Wreszcie bo po spadku AZS-u UG, na najwyższą klasę rozgrywkową patrzę dużo bardziej obiektywnie.
Najważniejszą i najgłośniejszą informacją letniej przerwy było bez wątpienia wycofanie się Wisły Krakbet Kraków z rozgrywek. To kolejny dowód na to, że futsalowi w Polsce wciąż bardzo daleko do profesjonalnej dyscypliny. Nie wchodzę w szczegóły, bo ich nie znam, ale znowu potwierdziło się, że klub finansowany przez jeden podmiot nie ma prawa bytu na dłuższą metę. Ciekawe kto będzie następny. Bo o to, że to nie ostatni klub wycofujący się z rozgrywek w bliżej nieokreślonej przyszłości, jestem niestety pewny. Kolejna porażka polskiego futsalu. Porażka, która na szczęście ma też swoje plusy. Pierwszy z nich to wyrównana liga. Na Twitterze w zabawie zapoczątkowanej przez Rafała Szlagę póki co najczęściej wymieniane w kontekście mistrzostwa są Rekord i Red Devils (Czerwone Diabły jako mistrzów typują co prawda tylko chojniczanie, ale w gronie faworytów są na pewno). W walkę o najwyższe cele włączą się też najprawdopodobniej Clearex, Gatta, Pogoń. Na niespodziankę stać beniaminków, Smoki z Pniew mogę ponownie zaskoczyć. Oj wielki szacunek dla tego, kto prawidłowo wytypuje kolejność ligi. Drugim plusem wycofania Wisły jest powrót w szeregi FE Pogoni Szczecin. Pod względem hali, kibiców, atmosfery na meczach, to zdecydowanie większa jakość niż "Biała Gwiazda". Sportowo też - przy kilku wzmocnieniach dokonanych latem przez "zero-czwórkę", może być niewielka strata. Co się stało, to się nie odstanie. Tylko UEFA Futsal Cup żal...
Kolejną zmianą od nowego sezonu jest nowy system rozgrywek. A nie... to nic nowego. W końcu co roku gramy inaczej. Nie rozumiem tego, bo w przecież w spółce kluby są w większości te same, zarząd też się nie zmienił. A to, co rok temu było "cacy", teraz jest "be". Albo zrezygnujmy z udziwnień i grajmy standardowo mecz i rewanż, albo wprowadźmy rozwiązanie przynajmniej na kilka lat, po których będzie można stwierdzić, czy się sprawdziło czy nie. Ja jestem jednym z nielicznych zwolenników opcji rozgrywek, jakie mamy w piłkarskiej ekstraklasie (przy założeniu, że nie można zrobić standardowych play-offów). Podział ligi na dwie szóstki, podział punktów dla spłaszczenia tabeli i mamy emocje. Argument o braku terminów? To zaledwie 5 dodatkowych kolejek, dwie więcej niż w obecnym sezonie. Zaczynamy tydzień szybciej, kończymy tydzień później, ewentualnie szukamy w środku rozgrywek jakichś świąt. To nie jest niewykonalne. Argument o braku pieniędzy? To tylko 2-3 wyjazdy więcej. Jeśli nie mamy na to, to może nie grajmy ligi, tylko turnieje po kilka zespołów. Najlepszy bramkarz będzie dostawał rękawice Asadi, a strzelec piłkę z Biedronki. Jak amatorka, to amatorka. Półśrodki są naprawdę bez sensu. Obecny system z play-offami dla najlepszej czwórki jest co prawda lepszy niż zeszłosezonowy, ale to jednak wciąż kolejny półśrodek.
Temat reformy rozgrywek łączy się zwykle z transmisjami telewizyjnymi. Te w kolejnym sezonie ponownie będą w Orange Sport co bardzo cieszy! Niestety mniej cieszy ten artykuł. Jak widać oglądalność OS w kontekście zawirowań wokół stacji spada, a to przekłada się na mniejszą szansę zdobycia nowego fana futsalu. Plusem jest za to powrót za mikrofon Rafała Kędziora, który nie tylko jest dobrym komentatorem, ale wie też, kiedy jest podwójne podanie do bramkarza, a kiedy przedłużony rzut karny. Ciekawe, kto będzie najczęściej zasiadał u jego boku w roli eksperta?
Pisząc o futsalu, nie sposób nie wspomnieć także o zmianach, które miały miejsce w naszej reprezentacji. Andrea Bucciol po fatalnym dla nas turnieju w Krośnie pożegnał się z funkcją selekcjonera, a jego miejsce zajął dotychczasowy asystent - Andrzej Bianga. Dużym "wzmocnieniem" dla kadry może być obecność na ławce Błażeja Korczyńskiego, który będzie wspomagać Biangę. Taka sama zmiana jak w reprezentacji miała miejsce też na szczycie polskiego futsalu. "Maxi Kaz" zastąpiony został przez swojego zastępcę Bogdana Duraja. Czy to oznacza duże zmiany w zarządzaniu futsalem? Nie sądzę, ale oby to wszystko wyszło naszej dyscyplinie na plus.
To co najbardziej cieszy, to fakt, że wciąż nie brakuje w naszym kraju futsalowych maniaków. Wciąż wiele osób próbuje promować naszą dyscyplinę na wszystkie możliwe sposoby. Cieszą nowe futsalowe publikacje. Kluby rozwijają swoje strony internetowe, produkują coraz więcej materiałów, Constract rusza właśnie ze "Studio Futsal", również i my w KP Sport prezentować będziemy "Futsal Raport". Niestety, nie było mi dane przygotowywać tego programu i sam jestem ciekawy co Marek Siwik z ekipą stworzyli.
No, ale koniec już o pierdołach. Wszyscy ruszajmy na halę i zacznijmy mówić, pisać i nagrywać o tym, co w futsalu najpiękniejsze. O bramkach, paradach, dryblingach, a to co działo się latem - pora puścić w zapomnienie. Szczęśliwego Nowego Futsalowego Roku :)
Najważniejszą i najgłośniejszą informacją letniej przerwy było bez wątpienia wycofanie się Wisły Krakbet Kraków z rozgrywek. To kolejny dowód na to, że futsalowi w Polsce wciąż bardzo daleko do profesjonalnej dyscypliny. Nie wchodzę w szczegóły, bo ich nie znam, ale znowu potwierdziło się, że klub finansowany przez jeden podmiot nie ma prawa bytu na dłuższą metę. Ciekawe kto będzie następny. Bo o to, że to nie ostatni klub wycofujący się z rozgrywek w bliżej nieokreślonej przyszłości, jestem niestety pewny. Kolejna porażka polskiego futsalu. Porażka, która na szczęście ma też swoje plusy. Pierwszy z nich to wyrównana liga. Na Twitterze w zabawie zapoczątkowanej przez Rafała Szlagę póki co najczęściej wymieniane w kontekście mistrzostwa są Rekord i Red Devils (Czerwone Diabły jako mistrzów typują co prawda tylko chojniczanie, ale w gronie faworytów są na pewno). W walkę o najwyższe cele włączą się też najprawdopodobniej Clearex, Gatta, Pogoń. Na niespodziankę stać beniaminków, Smoki z Pniew mogę ponownie zaskoczyć. Oj wielki szacunek dla tego, kto prawidłowo wytypuje kolejność ligi. Drugim plusem wycofania Wisły jest powrót w szeregi FE Pogoni Szczecin. Pod względem hali, kibiców, atmosfery na meczach, to zdecydowanie większa jakość niż "Biała Gwiazda". Sportowo też - przy kilku wzmocnieniach dokonanych latem przez "zero-czwórkę", może być niewielka strata. Co się stało, to się nie odstanie. Tylko UEFA Futsal Cup żal...
Kolejną zmianą od nowego sezonu jest nowy system rozgrywek. A nie... to nic nowego. W końcu co roku gramy inaczej. Nie rozumiem tego, bo w przecież w spółce kluby są w większości te same, zarząd też się nie zmienił. A to, co rok temu było "cacy", teraz jest "be". Albo zrezygnujmy z udziwnień i grajmy standardowo mecz i rewanż, albo wprowadźmy rozwiązanie przynajmniej na kilka lat, po których będzie można stwierdzić, czy się sprawdziło czy nie. Ja jestem jednym z nielicznych zwolenników opcji rozgrywek, jakie mamy w piłkarskiej ekstraklasie (przy założeniu, że nie można zrobić standardowych play-offów). Podział ligi na dwie szóstki, podział punktów dla spłaszczenia tabeli i mamy emocje. Argument o braku terminów? To zaledwie 5 dodatkowych kolejek, dwie więcej niż w obecnym sezonie. Zaczynamy tydzień szybciej, kończymy tydzień później, ewentualnie szukamy w środku rozgrywek jakichś świąt. To nie jest niewykonalne. Argument o braku pieniędzy? To tylko 2-3 wyjazdy więcej. Jeśli nie mamy na to, to może nie grajmy ligi, tylko turnieje po kilka zespołów. Najlepszy bramkarz będzie dostawał rękawice Asadi, a strzelec piłkę z Biedronki. Jak amatorka, to amatorka. Półśrodki są naprawdę bez sensu. Obecny system z play-offami dla najlepszej czwórki jest co prawda lepszy niż zeszłosezonowy, ale to jednak wciąż kolejny półśrodek.
Temat reformy rozgrywek łączy się zwykle z transmisjami telewizyjnymi. Te w kolejnym sezonie ponownie będą w Orange Sport co bardzo cieszy! Niestety mniej cieszy ten artykuł. Jak widać oglądalność OS w kontekście zawirowań wokół stacji spada, a to przekłada się na mniejszą szansę zdobycia nowego fana futsalu. Plusem jest za to powrót za mikrofon Rafała Kędziora, który nie tylko jest dobrym komentatorem, ale wie też, kiedy jest podwójne podanie do bramkarza, a kiedy przedłużony rzut karny. Ciekawe, kto będzie najczęściej zasiadał u jego boku w roli eksperta?
Pisząc o futsalu, nie sposób nie wspomnieć także o zmianach, które miały miejsce w naszej reprezentacji. Andrea Bucciol po fatalnym dla nas turnieju w Krośnie pożegnał się z funkcją selekcjonera, a jego miejsce zajął dotychczasowy asystent - Andrzej Bianga. Dużym "wzmocnieniem" dla kadry może być obecność na ławce Błażeja Korczyńskiego, który będzie wspomagać Biangę. Taka sama zmiana jak w reprezentacji miała miejsce też na szczycie polskiego futsalu. "Maxi Kaz" zastąpiony został przez swojego zastępcę Bogdana Duraja. Czy to oznacza duże zmiany w zarządzaniu futsalem? Nie sądzę, ale oby to wszystko wyszło naszej dyscyplinie na plus.
To co najbardziej cieszy, to fakt, że wciąż nie brakuje w naszym kraju futsalowych maniaków. Wciąż wiele osób próbuje promować naszą dyscyplinę na wszystkie możliwe sposoby. Cieszą nowe futsalowe publikacje. Kluby rozwijają swoje strony internetowe, produkują coraz więcej materiałów, Constract rusza właśnie ze "Studio Futsal", również i my w KP Sport prezentować będziemy "Futsal Raport". Niestety, nie było mi dane przygotowywać tego programu i sam jestem ciekawy co Marek Siwik z ekipą stworzyli.
No, ale koniec już o pierdołach. Wszyscy ruszajmy na halę i zacznijmy mówić, pisać i nagrywać o tym, co w futsalu najpiękniejsze. O bramkach, paradach, dryblingach, a to co działo się latem - pora puścić w zapomnienie. Szczęśliwego Nowego Futsalowego Roku :)