Adam Lichota „z wielkim żalem i trudem” opuścił GKS Futsal Tychy
27 września, dość niespodziewanie, dowiedzieliśmy się o rezygnacji trenera Adama Lichoty z prowadzenia GKS-u Futsal Tychy. Decyzja była szokująca głównie z tego powodu, że zapadła już po pierwszej kolejce I ligi. Skąd taki krok tego szkoleniowca?
Jak były już szkoleniowiec GKS-u podsumuje czas spędzony w Tychach? – To było wiele ciekawych wyzwań, fajnych, czasami trudnych momentów i ogromny bagaż doświadczeń. Wchodząc w nowe, nieznane mi wcześniej otoczenie, liczyłem na rozwój swojej trenerskiej osobowości, ale i współpracę z ciekawymi zawodnikami, będącymi ambitną, zróżnicowaną wiekowo, zgraną grupą. Wszystkie te oczekiwania się spełniły. Ze swojej strony próbowałem drużynie nadać trochę swojego kolorytu, przekazać zdobytą przez siebie wiedzę i sądzę, że poświęciłem wiele, by mi się to udało. Przed sezonem 2019/2020 podjęliśmy razem z drużyną próbę przemodelowania systemu gry, którego filarami miał być szybki odbiór piłki z jednej strony i umiejętność prowadzenia gry z drugiej. To zadanie nie zostało przeze mnie ukończone. Pozostaje mi jedynie liczyć, że nowa kadra trenerska, złożona z moich bądź co bądź moich byłych podopiecznych, mocne strony owej pracy wykorzysta – dodał.
Wiemy już, że obowiązki trenerskie w GKS-ie przejęli Marek Kołodziejczyk i Michał Słonina. - To bardzo doświadczeni i utalentowani futsaliści, którzy znają dyscyplinę od każdej strony. Biorąc pod uwagę ich ambicję i poświęcenie, stać ich na bardzo wiele. Michał Słonina już przed moim przyjściem do Tychów był odpowiedzialny za model gry drużyny, efekty jego pracy niejednokrotnie zachwycały i zadziwiały. Biorąc pod uwagę kolejny rok doświadczenia, liczę, że efekty będą przynajmniej równie dobre. Marek Kołodziejczyk z kolei doda jedynie drużynie kolorytu. Chciałbym również wspomnieć o cichym bohaterze dobrych momentów GKS-u Futsal Tychy, a mianowicie Kamilu Wójciku - osobie odpowiedzialnej za przygotowanie fizyczne, która uzupełnia sztab szkoleniowy. Jego olbrzymia praca z pewnością pomoże zawodnikom osiągnąć wiele ciekawych wyników – stwierdził Lichota.
A co dalej z trenerską karierą Adama Lichoty? Czy w ogóle wiąże swoją przyszłość z futsalem? - Futsal to jedna z moich życiowych miłości, jednak nie jedyna. Doświadczenia, jakie zebrałem w mojej dotychczasowej pracy, która trwa już kilkanaście sezonów, z pewnością mogą się okazać się przydatne i chętnie się nimi podzielę. Jeżeli chodzi o marzenia, to chciałbym, aby zawodnicy i kluby, z którymi miałem przyjemność pracować, osiągali lub osiągały jak największe sukcesy w futsalu. Być może jakaś mała cegiełeczka tych sukcesów będzie moim skromnym wkładem – podsumował Adam Lichota.