Kolejka w cieniu tragedii - podsumowanie Sławomira Pawenty fot. Urszula Skarżyńska

Kolejka w cieniu tragedii - podsumowanie Sławomira Pawenty

Przychodzi czwartkowy wieczór, więc trzeba usiąść przed komputerem napisać podsumowanie szóstej serii gier w pierwszej grupie pierwszej ligi.

W niedzielę miałem wszystko już w głowie ułożone, mój plan legł w gruzach. Gdy wszedłem do redakcji dostałem informację, że zmarł Maciej Braun, zawodnik AZS-u WSIiU Malwee Łódź. Trudno cokolwiek tym momencie napisać. Środowisko futsalowe jest dość małe, a na dodatek straciło jednego z nas. Co przeżywa w takim momencie drużyna, napisał w felietonie Marcin Synoradzki, bo jego ekipa w ostatnim czasie doświadczyła dwóch takich tragedii. Gdyby Maciej Braun nie otrzymał czerwonej kartki przed tygodniem i pojechałby do Białegostoku na mecz z MOKS-em Słonecznym Stokiem, to może nie doszłoby do tej tragedii?

Z dziennikarskiego obowiązku muszę dodać, że łodzianie ulegli na Podlasiu 2:6.

Byłem mocno zaskoczony, gdy zobaczyłem wynik spotkania AZS-u Uniwersytetu Warszawskiego z Unisław Teamem. Samo rozstrzygnięcie nie dziwi, ale już rozmiary tak. W trakcie meczu dostałem sms-a, że w 25. minucie jest 4:1 dla miejscowych. Zwycięzcę już znałem, ale nie spodziewałem się, że w stolicy dojdzie do pogromu. To drugi triumf Akademików w tym sezonie i drugie dość wysoki. Jednak należy zauważyć, że podopieczni Gerarda Juszcza rozgromili tylko dwie z trzech ekip, które w tym sezonie jeszcze nie wygrały.

Sensacja w Gnieźnie! Constract Lubawa nie zremisował. Z lekkim uśmiechem podchodziłem do wyników ekipy z województwa warmińsko-mazurskiego. W tym sezonie w naszej grupy zanotowano osiem remisów. Cztery to dzieła "Konstruktorów". Tym razem wicelider okazał się za silny. Wynik 7:3 mówi sam za siebie. Goście żalili się na poziom sędziowania. Rozmawiałem z ludźmi, którzy obserwowali tę potyczkę i zgadzają się z tą opinią, ale arbitrzy krzywdzili obie ekipy.

Podrażniony ostatnią porażką w Toruniu zespół Politechniki Gdańskiej pewnie ograł Elhurt-Elmet Helios Białystok 4:0. Zespół z Podlasia nieźle rozpoczął sezon. W pierwszych trzech spotkaniach wywalczył 7 punktów. Później drużyna z Białegostoku do swojego dorobku dopisała tylko cztery "oczka". Natomiast zespół z Gdańska po raz pierwszy w tym sezonie zagrał na zero z tyłu. Ciekawy jestem, jak podopieczni Michała Janiaka spiszą się w "studenckich derbach" z AZS-em Uniwersytet Warszawski.

Kolejkę zakończyliśmy w niedzielę w Grębocinie, gdzie swoje mecze rozgrywa Unikat Osiek. Beniaminek podejmował lidera FC Toruń. Faworyt rozgrywek wygrał 4:1, ale swego dopiął dopiero w drugiej połowie. Emocje rozpoczęły się już w piątkowy wieczór. Klubowy fanpage gospodarzy podał informację, że toruńscy kibice nie wniosą bębna. I się zaczęło... Najpierw prezes mówił, że za decyzją stoi wójt gminy Obrowo (cyt. "Wójt Gminy Obrowo zadbał o nasze bezpieczeństwo"). Ostatecznie po przepychankach między działaczami, na profilu społecznościowym Unikat napisał:

Post użytkownika KS Unikat OSIEK.


Widzę lekką nieścisłość . Plotka niesie, a w każdej z niej jest ziarno prawdy, że za tymi wpisami stoi sam prezes beniaminka.

A na koniec załatwię prywatną sprawę. Kilka tygodni temu na łamach futsal-polska.pl napisałem m.in. o potencjalnych wzmocnieniach Unikatu, w osobach Krzysztofa Elsnera i Jacka Magdzińskiego. Link do felietonu oczywiście pokazał się na moim ulubionym profilu "KS Unikat Osiek". Odezwał się prezes Budzisz. Nie będę komentował w tego wpisu, ale pointa jest taka, że obaj zagrali w niedzielę. I nadal podtrzymuję, że pierwszy może coś zrobić w futsalu, a drugi jest totalną pomyłką, zwłaszcza że wniósł na parkiet "trawiaste" chamstwo. To nie tylko moja opinia.